Strzelał z broni w sporze o toaletę. Józef S. usłyszał wyrok i zapłaci zranionym siostrzeńcom

Artur Drożdżak
Artur Drożdżak
Oskarżony Józef S. przed krakowskim sądem
Oskarżony Józef S. przed krakowskim sądem Artur Drożdżak
Udostępnij:
Za próbę zabójstwa w Naprawie swoich siostrzeńców, Józef S. usłyszał 2yrok 6 lat więzienia. Ma też do zapłaty 8 ty. zł poranionemu z broni Michałowi F. i 2 tys. zł jego bratu Łukaszowi F. Wyrok jest prawomocny, bo Sąd Apelacyjny w Krakowie nie uwzględnił odwołania obrońcy o niższą karę. Nie wziął też pod uwagę apelacji prokuratora i oskarżycieli posiłkowych, by Józefowi S. podwyższyć wyrok do 13 lat odsiadki i orzec zakaz zbliżania się do pokrzywdzonych przez 15 lat.

FLESZ - Czterodniowy tydzień pracy w Niemczech?

60-letni Józef S. cztery strzały do siostrzeńców oddał z broni czarnoprochowej. Sprawę aktem oskarżenia zakończyła Prokuratura Rejonowa w Suchej Beskidzkiej. Oskarżony to ojciec dwójki dorosłych dzieci, wdowiec, nie karany, z zawodu kierowca. Od kilku lat Józef S. był skonfliktowany z rodziną na tle majątkowym. Zajmował rodzinny dom w Naprawie, a w dyspozycji jego siostry Lidii F. były budynki gospodarcze. Ona sama z synami i mieszkała 50 metrów dalej.

25 lipca 2018 r. dwaj synowie Lidii F. postanowili zamurować wejście do jednego z budynków gospodarczych. By mieć swobodny dostęp do ściany i by ułożyć cegły odsunęli o 20 cm drewnianą, zadaszoną toaletę, której na co dzień używał Józef S. W swoim domu miał łazienkę, ale toalety już nie. Mężczyzna zauważył siostrzeńców i wyszedł z domu, był wulgarny i agresywny. Domagał się natychmiastowego odstawienia toalety na poprzednie miejsce. Nie przyjmował argumentów, że tak się stanie, gdy siostrzeńcy skończą robotę.

Pojawił się godzinę później i ponowił groźby. Wyjął pojemnik z gazem i psiknął w twarz Michałowi F., ale na szczęście sprzęt nie zadziałał. Wtedy gospodarz wrócił do domu i wyszedł z niego uzbrojony w pistolet. Zaczął strzelać z odległości trzech metrów. Pierwszy pocisk przebił deskę w toalecie, drugi trafił Michała F. w przedramię, gdy ten się zasłonił, trzecia kula ugodziła mężczyznę pod pachą. Wtedy ranny usiadł na ziemi i podbiegł do niego brat Łukasz. Wówczas oskarżony strzelił i do niego. Czwarty pocisk trafił mężczyznę w plecy. Józef S. schronił się w domu, siostrzeńcy wezwali pogotowie. Michałowi F. podczas operacji wyjęto kulę z klatki piersiowej. Jego brat był lżej ranny w lędźwie.

Na broń, z której oddano strzały nie trzeba mieć pozwolenia, to replika rewolweru z XIX wieku. Pokrzywdzeni od dawna są w sporze z oskarżonym, ale nie obawiali się go, bo nie przypuszczali, że wujek ma broń palną. Myśleli, że nie spełni swoich gróźb.

Józef S. przyznał, że oddał strzały, ale przekonywał podczas przesłuchań, że nie chciał nikogo zabić. Potwierdził, że wyzywał siostrzeńców od złodziei i bandytów, bo myślał, że chcą ukraść lub zniszczyć jego toaletę. Potem opowiadał, że jeden z braci rzucił w niego młotkiem. Wtedy w samoobronie użył broni palnej. Kupił ją dwa lata wcześniej w Krakowie za 1800 zł, by wziąć dział zawodach strzeleckich. Załadowaną sześcioma kulami trzymał w piecu. Strzelać umie, bo był w wojsku.

Tamtego dnia wypił trochę alkoholu i był zdenerwowany sytuacją z toaletą. Gdy oddawał strzały nie mierzył, bo wszystko się działo bardzo szybko, a on działał pod wpływem strachu. Za próbę zabójstwa dwóch osób groziło mu co najmniej 12 lat więzienia. Zdaniem śledczych chciał zabić kuzynów. Sąd I instancji nadzwyczajnie złagodził mu karę i ostatecznie wymierzył 6 lat odsiadki za próbę zabójstwa. Wyrok jest prawomocny.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Materiał oryginalny: Strzelał z broni w sporze o toaletę. Józef S. usłyszał wyrok i zapłaci zranionym siostrzeńcom - Gazeta Krakowska

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

K
Karol

Wleźli na jego teren i kpili z niego. Też bym się wnerwił. Sprowokowali wuja, a to jak wiadomo krewki naród i honor najważniejszy.

Przejdź na stronę główną Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie