Święty Szymon z Lipnicy sprawiał, że dokonywały się cuda. W nim nadzieja na odpędzenie epidemii

Łukasz Winczura, Paweł Michalczyk
Od kilku dni Szymon z Lipnicy przestał być anonimowym świętym. Jego wstawiennictwo wzywane jest teraz szczególnie mocno. Na okoliczność odpędzenia epidemii, która przetacza się między innymi przez nasz kraj. O modlitwę przez wstawiennictwo św. Szymona zaapelował biskup tarnowski Andrzej Jeż.

FLESZ - Jak bronić się przed koronawirusem? To musisz wiedzieć

Przez stulecia wydawać by się mogło, że postać Szymona z Lipnicy pozostawała w cieniu innych świętych polskich doby średniowiecza, jak Wojciech, Świerad, Stanisław czy Kinga. Nawet w rodzimej diecezji nie jest czczony jako jej patron.
Z tą opinią polemizuje jednak wójt Lipnicy Murowanej Tomasz Gromala.

- Kult Szymona był u nas zawsze żywy. Na lipcowy odpust ku jego czci przyjeżdżają pielgrzymi z całego kraju. Z zagranicy także, choć tych drugich przyciągają do nas także wyjątkowej klasy zabytki. A przy okazji proszę zobaczyć, jaką czcią jest otaczany jego grób w Krakowie. Choć może rzeczywiście niektórzy kojarzyli go do tej pory przez pryzmat sympatycznego mnicha z „Historii żółtej ciżemki” - uśmiecha się.

Koronawirus: aktualizowany raport

Kariera na wyciągnięcie ręki

Szymon był dzieckiem lipnickich piekarzy Anny i Grzegorza. Przyszedł na świat między między 1438 a 1440 rokiem. Z przekazów wiemy, że był bardzo zdolnym chłopcem. I miał bardzo dobre serce. Często w tajemnicy przed najbliższymi miał rozdawać chleb miejscowym ubogim.

Za radą proboszcza rodzice wysyłają go na Akademię Krakowską. Znać, że w domu się nie przelewało, skoro wpisowego zapłacił ledwie jeden grosz, podczas gdy inni musieli płacić sześć razy więcej. W 1457 roku uzyskuje tytuł bakałarza. Studiów nie kontynuuje. Zafascynowany postacią wielkiego kaznodziei św. Jana Kapistrana, który w tym czasie nawiedził Kraków, decyduje się na wstąpienie do zakonu bernardynów.

W 1462 roku jest już księdzem. Trafia do Tarnowa, gdzie zostaje gwardianem miejscowego klasztoru. Z racji swych talentów wysyłany jest do Rzymu. Pielgrzymuje również do Ziemi Świętej.

Szymon jednak nie czuje się dobrze jako przełożony. Swoje powołanie chciał realizować jako kaznodzieja. Jego płomienne homilie, głoszone w bernardyńskim kościele na Stradomiu obok Wawelu ściągały krakowian. Porywał tłumy, które powtarzały za nim po trzykroć imię „Jezus, Jezus, Jezus”, które to imię wplatał do swych kazań. Grzesznicy klękali u kratek konfesjonału, wielu porzucało życie światowe i wstępowało do stanu duchownego. Jego sława szybko dotarła do uszu królewskich. Został spowiednikiem Kazimierza Jagiellończyka.

- Ale i tak najwięcej czasu spędzał wśród biedoty i na ambonie, choć kariera kościelna stała przed nim otworem, mógł też poświęcić się nauce. Wszak był bardzo dobrym studentem i jeszcze lepszym mówcą. Ale on tego nie chciał – podkreśla ks. Mariusz Jachymczak, lipnicki proboszcz.

Czytaj także

„Od powietrza, głodu, ognia i wojny”…

W lipcu 1482 roku na Kraków spada morowe powietrze. Dżuma dziesiątkuje mieszkańców. Kto żyw, ucieka z miasta. Zamek wawelski opuszcza król z dworem. Szymon postanawia pozostać wśród chorych. Z klasztornego szpitala wynosi im leki, udziela rozgrzeszeń, grzebie umarłych.

Ma jedno marzenie. Chce, by zaraza zabrała i jego z tego świata. W szóstym dniu zarazy, 18 lipca, zauważył, że jego ciało pokrywa się znamionami zwiastującymi chorobę. Konając na podłodze stradomskiego klasztoru modli się żarliwie: „Przyjdź o słodki Zbawicielu! wywiedź mą duszę z więzów ciała mojego, a zaprowadź ją do rajskiej rozkoszy; niechaj tu w tym moim gniazdeczku dokonam mego żywota; pragnę rozstać się ze światem, a połączyć się z Tobą, o Chryste Jezu!”. Do czuwającego przy nim współbrata wypowiada ostatnie życzenie. Chce być złożony pod posadzką przy wejściu do świątyni. Chce, by po nim deptano.

- Bo wielka pokora byłą kolejną cnotą Szymona. Ale brat życzenia nie spełnił. Ciało Szymona pochowano w głównym ołtarzu a do grobu od razu zaczęły ciągnąć pielgrzymki. Po kilku miesiącach mór odszedł z Krakowa – opowiada ks. Jachymczak.

Szymon – święty uniwersalny

W żywotach świętych Szymon najczęściej przedstawiany jest najczęściej jako patron Krakowa, parafii oraz studentów. Ale okazuje się, że ma on pod opieką także wiele innych spraw.

- Od wielu lat w lipnickiej parafii odmawiana jest Litania do świętego Szymona.. Powstała dawno temu. Proszę zobaczyć, w jakich sprawach oręduje on do Pana Boga – zachęca proboszcz lipnickiej parafii.

Rzeczywiście, wśród 24 wezwań, z jakich złożona jest modlitwa, poznajemy Szymona jako tego, który między innymi uśmierza bóle głowy, wskrzesza umarłych, leczącego z chorób, opiekującego się matkami rodzącymi. Jedno z wezwań dotyczy cudu, dzięki któremu czczony jest w całym Kościele.

Było to w 1943 roku. Krakowska farmaceutka Maria Piątek cierpiała na zator mózgowy, który odebrał jej mowę. Żarliwa modlitwa za wstawiennictwem Szymona przywróciła jej zdrowie. I ten fakt zdecydował, że 3 kwietnia 2007 roku papież Benedykt XVI ogłosił go świętym Jego szczególnej opiece powierzona jest oczywiście rodzinna Lipnica. Od niedawna jego „pierwszoplanową rolą” jest orędowanie za odwróceniem zarazy.

- Powiedziałbym, że to święty uniwersalny. Idealny na każde czasy. Człowiek nie z tej ziemi na tej ziemi. Przypomnę tylko, że tuż po jego śmierci miało miejsce aż 370 cudów – podsumowuje ks. Jachymczak.
Oprócz litanii, wierni co czwartek gromadzą się na nowennie ku jego czci, która odprawiana jest w sanktuarium. Wczoraj po raz pierwszy odbyła się w pustym kościele. Transmitowano ją przez internet.

Będzie kolejny cud?

Osoby, z którymi rozmawiamy wierzą, że i tym razem modły zanoszone za wstawiennictwem świętego Szymona przyniosą skutek.

- Mamy na rynku figurę świętego, wystawioną w 1913 roku. Przeżyła ona bez uszczerbku obie wojny, co poczytywane tu było za cud. Wierzymy, że i tym razem nasze modlitwy przyniosą skutek – mówi na zakończenie ks. Mariusz Jachymczak.

Także Tomasz Gromala sądzi, że już wkrótce przyjdzie czas na dziękczynienie za wybawienie z obecnej klęski.
- Przyjmiemy wszystkich z otwartymi ramionami. Póki co zostaje modlitwa. Ale i tę trzeba wspomóc, choćby podporządkowaniu się poleceniom władz i dbaniem o higienę – podkreśla wójt.

Czytaj także

Wideo

Materiał oryginalny: Święty Szymon z Lipnicy sprawiał, że dokonywały się cuda. W nim nadzieja na odpędzenie epidemii - Gazeta Krakowska

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Podaj powód zgłoszenia

C
Cep

Niech odpedzi tez WYBORY !!

M
Megawonż9

Mamy 2020 rok. Tyle w temacie.

m
metafizyk

przecież Szymon sam umarł podczas zarazy ;)

g
gosc
22 marca, 13:37, h75:

Jakbym żył w ciemnogrodzie.!!!!

jak ci zle to sie przenies do krasnogrodu tam jest RAJ ZIEMSKI

E
Eh

Porażka z tym agresywnym zabobonem.

G
Gość

Przecież to proste. Szymon roznosił dżumę Jak umarł to zaraza się skończyła.

h
h75

Jakbym żył w ciemnogrodzie.!!!!

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3