Sylwester Lusiusz, defensywny pomocnik Cracovii, wrócił do gry w i chce w niej pozostać

Jacek Żukowski
Jacek Żukowski
Sylwester Lusiusz zagrał w pięciu meczach ligowych w tym sezonie Andrzej Banaś
Sylwester Lusiusz, młodzieżowiec Cracovii, od sześciu meczów nie schodzi z boiska, grając całe mecze. Przypomniał sobie ubiegły sezon, gdy był podstawowym młodzieżowcem teamu Michała Probierza.

Pechowy początek sezonu

A obecne rozgrywki zaczęły się dla niego nieszczególnie. Zanim jeszcze ruszyły rozgrywki uległ kontuzji – doznał pęknięcia kości śródstopia podczas treningu. Trener Michał Probierz musiał postawić na innego młodzieżowca, sprowadzono do klubu Karola Niemczyckiego z Puszczy Niepołomice. Ta kontuzja wyeliminowała Lusiusza na trzy miesiące. Potem przyplątało się zakażenie koronawirusem. Zostały mecze w drugiej drużynie.
- Trzeba było trenować i być gotowym, jak tylko pojawi się szansa, po prostu robić swoje – mówi piłkarz.

Lusiusz wskoczył do składu na półfinał Pucharu Polski z Rakowem Częstochowa, przegrany przez „Pasy” 1:2, ale w kolejnych pięciu meczach ligowych krakowianie nie doznali porażki.
- Trochę musiałem czekać, ale teraz gram i w miarę dobrze to wygląda – mówi Sylwester Lusiusz. - Dość długo mnie nie było w ekstraklasie. Zanim zacząłem tę serię, to ostatni mecz zagrałem w tamtym sezonie z Lechem. Cieszę się, że gram po 90 minut. Jakoś musiałem sobie sam poradzić z sytuacją. Wiedziałem, że wcześniej czy później tę szansę dostanę.

Grał w drugiej drużynie Cracovii to nie ujma

W trzeciej lidze w barwach Cracovii II rozegrał dziesięć spotkań, zdobył dwa gole.
- Poziom w trzeciej lidze wcale nie jest słaby – ocenia zawodnik „Pasów”. - Jest mecz, więc zawodnik powinien grać, nie patrzeć gdzie. Każdy mecz jest ważny i czegoś można się nauczyć.

Mimo, że Niemczycki wrócił do bramki, okazało się, że w jedenastce może być miejsce dla dwóch młodzieżowców.
- Tak i wyniki są na pewno lepsze niż wcześniej – zauważa Lusiusz.

Trudna droga juniorów do ekstraklasy

Trzy lata temu z nim w składzie Cracovia sięgnęła po wicemistrzostwo Polski juniorów. Lusiusz od tego czasu zebrał najwięcej minut w ekstraklasie spośród wszystkich piłkarzy „Pasów”, a pięciu z nich zadebiutowało w najwyższej klasie rozgrywkowej. Co o tym zadecydowało?
- Dużo czynników się na to składa, trzeba mieć szczęście, zaufanie od trenera – mówi piłkarz. - A przede wszystkim trzeba wykorzystać szansę. Dobrze zagrać, a potem nie odpuścić. Trapiły nas potem kontuzje. Radek Kanach regularnie grał w Sandecji, wrócił do Cracovii i doznał kontuzji, Sebastian Strózik nie gra regularnie, ale wchodzi, Patryk Zaucha też zaliczył kilka meczów, a Daniel Pik borykał się z kontuzjami. Jest duża różnica między grą w juniorach a ekstraklasą, podobnie jak spora pomiędzy trzecią ligą, a pierwszą drużyną.

Lepiej ta sytuacja wygląda w Lechu Poznań, tacy piłkarze jak Michał Skóraś, Jakub Kamiński, Filip Marchwiński grają zdecydowanie więcej.
- Poszli na wypożyczenia, ograli się, a nas nie puszczono – mówi Lusiusz. - Widać, to była dobra droga rozwoju dla nich.

Szkoda, że kończy się sezon

Tym bardziej więc należy doceniać Lusiusza, że potrafił się przebić.
- Było ciężko – zauważa defensywny pomocnik. -

Wcześniej praktycznie przez rok nie grałem w pierwszej drużynie, gdy skończyłem wiek juniora, trochę czasu straciłem, w tym sezonie długo czekałem na szansę. Ale nie ma co patrzeć za siebie.

Ten sezon nie jest udany dla Cracovii, ale pozytywem jest to, że nie musi do ostatniej kolejki walczyć o utrzymanie.
- Wydaje mi się, że na pewno stać nas na wyższe miejsce w tabeli, jeśli dobrze przygotujemy się do kolejnego sezonu, to na pewno będziemy dużo, dużo wyżej – mówi zawodnik.

Lusiusz może żałować, że ten sezon już się kończy, bo dobrze mu idzie, ale lepiej było późno wskoczyć do składu, niż wcale.
- Gramy 30 kolejek, ostatnio było 37, ale w najbliższym sezonie będzie 34 i wydaje mi się, że będzie to optymalne – twierdzi Lusiusz. - Wejdzie trzech beniaminków i może być tak jak przed rokiem, gdy spadły Arka, Korona i ŁKS. Zapowiada się w każdym razie ciekawy sezon.

Piłkarz jest zadowolony z nowej bazy w Rącznej. - Wcale nie jest daleko, dojazd zajmuje 25 minut z ronda Matecznego, zresztą dojeżdżamy w godzinach, gdy nie ma korków – mówi. - Obiekt to „Liga Mistrzów”, mamy świetne boiska, wszystko, czego potrzebujemy.

Odpadamy, jedziemy do domu. "Studio Kadra" po meczu Polska - Szwecja

Wideo

Materiał oryginalny: Sylwester Lusiusz, defensywny pomocnik Cracovii, wrócił do gry w i chce w niej pozostać - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie