Szybka kolej przetnie wieś

Redakcja
Odnoszę wrażenie, że Polskie Koleje Państwowe nie odwracają się od nas, sa otwarte i gotowe do rozmów - zaznacza Adam Godyń (stoi) FOT. EWA TYRPA
Odnoszę wrażenie, że Polskie Koleje Państwowe nie odwracają się od nas, sa otwarte i gotowe do rozmów - zaznacza Adam Godyń (stoi) FOT. EWA TYRPA
Do 2013 r. w związku z planami wprowadzenia szybkich pociągów, linia kolejowa Kraków-Katowice ma zostać zmodernizowana z udziałem unijnych funduszy. W planach jest likwidacja ośmiu przejazdów kolejowych w gminie Krzeszowice, w tym pięciu w Woli Filipowskiej.

Odnoszę wrażenie, że Polskie Koleje Państwowe nie odwracają się od nas, sa otwarte i gotowe do rozmów - zaznacza Adam Godyń (stoi) FOT. EWA TYRPA

KONTROWERSJE. Mieszkańcy Woli Filipowskiej chcą takich rozwiązań, które nie utrudnią, ale ułatwią im życie

W zamian za to w tej miejscowości mają powstać dwa przejścia podziemne dla pieszych - przy stacji PKP oraz na ul. Spacerowej, a także wiadukt w przysiółku Białka, który połączy drogę krajową nr 79 i powiatową. Ma też powstać droga serwisowa w kierunku autostrady A4. Sfinansuje ją powiat, gmina oraz kolej.

Jednak takie rozwiązanie przedzieli wioskę i jedną trzecią oddzieli od centrum, gdzie znajduje się m.in. kościół, cmentarz, szkoła, przedszkole, ośrodek zdrowia. Odcięte będą przysiółki w południowej części Woli Filipowskiej, jak Borek, Pasternik, Stara Wola.

- Mieszkańcy tej części są zaniepokojeni, bo żeby dostać się do centrum, będą musieli pokonać trzykilometrowy odcinek przez wiadukt - mówi Adam Godyń, sołtys Woli Filipowskiej.

W imieniu mieszkańców o wyjaśnienia do kolei występował Andrzej Gregorczyk, który jest inicjatorem protestu przeciwko takim rozwiązaniom.

Mieszkańcy interweniują też u różnych władz, m.in. gminy Krzeszowice. Im ten problem sołtys sygnalizował już w jesieni. - Nie było z ich strony zainteresowania, a my nie znaliśmy dokładnych planów inwestycji. Ludzie chcieliby zobaczyć, jak wygląda to na mapach, żeby nie było żadnych niedomówień i domysłów. Ponadto chcielibyśmy wiedzieć, czy są możliwości przeprojektowania niektórych zadań, np. zbudowania zamiast przejścia podziemnego dla pieszych, przejazdu dla samochodów, co znacznie skróciłoby kierowcom drogę - dodaje sołtys. Jemu udało się niedawno zdobyć plany tej inwestycji w Woli, jednak nie czuje się władny do publicznego ich prezentowania. Powinni to uczynić przedstawiciele inwestora, a więc PKP przy pomocy władz gminy. On sam robi co może, żeby doszło do spotkania ze wszystkimi stronami. Na 7 marca zaplanował zebranie wiejskie, na któreym zapewne poruszana będzie ta sprawa.

- Odnoszę wrażenie, że Polskie Koleje Państwowe nie odwracają się od nas, są otwarte i gotowe do rozmów - zaznacza Adam Godyń, który z radnym Wojciechem Pałką zastanawiają się nad formą konsultacji w sprawie tej inwestycji kolejowej, bowiem decyzja środowiskowa wydana została w 2008 r., więc jakikolwiek protest będzie spóźniony. Okazało się, że za formę konsultacji uznano wywieszenie na tablicy ogłoszeń w krzeszowickim Urzędzie Miejskim obwieszczenie w tej sprawie.

Obaj panowie nie ukrywają zadowolenia, że na ostatniej sesji, radni Rady Miejskiej zechcieli zająć się problemem wolan i poparli mieszkańców w sprawie zorganizowania spotkania z przedstawicielami PKP i władzami gminy. - Naprawdę nie chcemy z nikim żadnej wojny. Mamy świadomość, że świat musi iść do przodu, ale chcemy takich rozwiązań, które nie utrudnią, ale ułatwią ludziom życie - tłumaczy sołtys Godyń. Dotychczas, jak mówi, południowa część wioski była upośledzona pod względem infrastruktury. Nie budowano tu chodników i kanalizacji, nie naprawiano drogi, bo nie miało to sensu przed modernizacją linii kolejowej. Teraz, kiedy już wiadomo, że inwestycja weszła do planów PKP, okazuje się, że zamiast rozwinąć tę część wioski, stworzy w niej enklawę oddaloną od życia publicznego.
Wolanie interweniowali też u posła Andrzeja Adamczyka, który 3 lutego zwrócił się o wyjaśnienie do prezesa zarządu PKP w Warszawie. - Poprosiłem o rozważenie możliwości proponowanych przez mieszkańców, a więc budowy przejazdu podziemnego lub pozostawienie przejazdu przez tory na ul. Długiej - powiedział nam poseł.

Zdaniem Romana Żbika, wiceprzewodniczącego RM oraz prezesa wolańskiego Stowarzyszenia Inicjatyw Społecznych i innych mieszkańców sołectwa, należy wziąć pod uwagę budowę wiaduktu w innym miejscu, łączącym część południową i północną wioski, zlokalizowanym bliżej centrum.

EWA TYRPA

ewa.tyrpa@dziennik.krakow.pl

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie