Tablice ogłoszeń (bez) radnych

Piotr Drabik
Piotr Drabik
Informacje na tablicy przy pętli Bronowice Małe są nieaktualne... fot. Andrzej Banaś
Radni czterech dzielnic postanowili płacić za wywieszanie ogłoszeń na tablicach infomacyjnych. Ich koledzy z innych dzielnic robią to sami, społecznie.

Najwięcej na ten cel przeznaczono na Prądniku Białym. Dzielnica IV zawarła dwie umowy w sumie na 9 tys. zł na „dystrybucję ogłoszeń dla mieszkańców”. - Chodzi o naklejanie ogłoszeń na blokach i wrzucanie ich do skrzynek pocztowych. Umowa zobowiązuje do co najmniej czterech kolportaży miesięcznie - wskazuje Jakub Kosek, przewodniczący „czwórki”.

Osoba odpowiedzialna za dzielnicowe ogłoszenia informuje głównie o konsultacjach. - Zawieranie takich umów praktykujemy od poprzedniej kadencji - tłumaczy Jakub Kosek.

Przewodniczący „czwórki” uważa, że kolegów z rady dzielnicy nie da się rozliczyć z wieszania lokalnych ogłoszeń, a prywatną firmę już tak. - Poza tym za kilka tysięcy złotych trudno coś konkretnego zrobić dla dzielnicy. A dzięki tej kwocie mieszkańcy są regularnie informowani o najważniejszych sprawach - wyjaśnia Jakub Kosek, podkreślając, że w zeszłym roku na Prądniku Białym zlikwidowano tradycyjne tablice dzielnicowe.

Wciąż można je jednak spotkać w innych dzielnicach. Za ich aktualizowanie płacą innym osobom radni Nowej Huty (5 tys. zł rocznie), Mistrzejowic (3 tys. zł) i Prądnika Czerwonego (2 tys. zł). W ostatnim przypadku dodatkowo wydano 4 tys. zł na odnowienie 13 tablic informacyjnych.

- To z nich głównie osoby starsze czerpią wiedzę, o tym, co dzieje się w okolicy - argumentuje Aniela Pazurkiewicz, przewodnicząca Dzielnicy III Prądnik Czerwony. Zapewnia, że osoba wynajmowana do opieki nad tablicami dba o ich czystość i co najmniej dwa razy w tygodniu wywiesza na nich nowe ogłoszenia.

Tymczasem w pozostałych krakowskich dzielnicach to sami radni dbają o aktualne informacje dla mieszkańców. Bez dodatkowych kosztów i w ramach swoich obowiązków. - Robimy to własnymi siłami. Ogłoszenia drukujemy w siedzibie dzielnicy i rozdajemy radnym, którzy mają dbać o tablice w swoich okręgach - usłyszeliśmy od Arkadiusza Puszkarza, przewodniczącego Dzielnicy VIII Dębniki. Z podobnego rozwiązania korzystają m.in. w Czyżynach.

Aktualne informacje na tablicach dzielnicowych powinni również umieszczać radni z Bronowic. A z tym, jak twierdzą nasi czytelnicy, bywa różnie. Na przykład na tablicy przy pętli tramwajowej Bronowice Małe, można tylko przeczytać ostrzeżenie przed oszustwami metodą „na wnuczka” oraz informacje o dyżurach Miejskiego Rzecznika Konsumentów na... 2016 rok.

- Gdy ostatnio zrobiliśmy przegląd tablic dzielnicowych okazało się, że niektóre nie są aktualizowane od półtora roku - komentuje Bogdan Smok, przewodniczący Dzielnicy VI Bronowice. Najchętniej zlikwidowałby tablice informacyjne, bo jego zdaniem mało kto czyta zawieszone na nich ogłoszenia. - O wiele skuteczniejsze są zaproszenia na konsultacje wrzucane do skrzynek pocztowych. Ich kolportażem, w ramach kontaktów z mieszkańcami, powinni się zająć sami radni - radzi Bogdan Smok.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie