Teatr KTO pobił własny rekord

WACŁAW KRUPIŃSKI
"Ślepcy" to opowieść bez słów Fot. Sławek Jędrzejewski
"Ślepcy" to opowieść bez słów Fot. Sławek Jędrzejewski
Krakowski Teatr KTO pobił własny rekord - spektakl "Ślepcy" podczas festiwalu Fringe w szkockim Edynburgu pokazał 25 razy. Widowisko Jerzego Zonia oglądała publiczność dzień po dniu między 3 a 27 sierpnia.

"Ślepcy" to opowieść bez słów Fot. Sławek Jędrzejewski

FESTIWAL. - "The Scotsman" dał nam cztery gwiazdki, "The List" pięć - cieszy się twórca spektaklu Jerzy Zoń

KTO był jednym z wielu teatrów polskich, ale jedynym z Krakowa. I też miasto Kraków, wspólnie z Ministerstwem Kultury oraz Instytutem Adama Mickiewicza, opłaciło pobyt dwudziestoosobowego zespołu. Na tym festiwalu jego uczestnicy sami muszą bowiem pokryć koszty hotelu, wyżywienia, przejazdu. Jedynie część wydatków odzyskuje się ze sprzedaży biletów. W przypadku KTO wynosiły one od 13 do 15 funtów.

- Graliśmy codziennie o godzinie 21 lub 22.30 na niewielkim dziedzińcu uniwersyteckim - Old College Quad. I z radością obserwowaliśmy reakcję publiczności. Byliśmy wręcz zachwyceni tym, że angielska widownia, dość chłodna, tak odbierała nasze widowisko. Brawa, brawa na stojąco, przytupy, okrzyki towarzyszyły nam co wieczór. Były osoby, które przychodziły na spektakl kolejny raz, widzieliśmy też w oczach widzów łzy. Z satysfakcją czytaliśmy także dziewięć recenzji, jakie nam poświęcono. "The Scotsman" dał nam cztery gwiazdki, "The List" pięć - mówi dyrektor KTO, twórca spektaklu Jerzy Zoń.

***

Przypomnijmy; "Ślepcy" to opowieść bez słów wywiedziona z bestsellera portugalskiego laureata Nagrody Nobla - Jose Saramago "Miasto ślepców", którą po raz pierwszy Teatr KTO pokazał 18 czerwca 2010 roku na krakowskim Rynku Głównym.

Fringe to festiwal dający ogromną promocję, stąd Jerzy Zoń liczy, że następstwem 25-dniowej prezentacji będą kolejne zaproszenia ze świata. Goszczą bowiem na nim dyrektorzy wielu festiwali, rozmaici obserwatorzy, krytycy.

W festiwalu wzięło udział ponad 1000 teatrów z całego świata. - Całe miasto to jeden wielki teatr, zawładnięty przez międzynarodowy tłum aktorów, którzy na ulicach zachęcają do zobaczenia ich przedstawień. To wielkie targowisko próżności, amatorszczyzny, kiczu, ale i artystycznych pereł. Tylko trzeba je wyszukać. Czułem się tam jak ryba w wodzie, mimo niesamowitego zmęczenia - dodaje Jerzy Zoń.

***

Występy krakowskiego teatru bez wątpienia dają mu powody do satysfakcji i dumy. Wystarczy wczytać się w recenzje.

"Jeśli lubicie teatr, którego wymiar jest szeroki, odważny i piękny, to jest to coś dla was: zawsze jest tu na co popatrzeć, a treść - jak dym, który unosi się nad sceną - powinno się wdychać, a nie analizować" - pisała Emma-Jane Denly na łamach "Broadway Baby".

"Jest to mocny i pięknie zagrany wizualny dramat o instynktownej reakcji społeczeństwa na kryzys, który nikogo nie zabija, ale wszystko zmienia i ujawnia wiele wstrząsających prawd" - to komentarz Joyce McMillan z "The Scotsman".

"Teatr KTO z Krakowa dokonuje nie lada wyczynu, łącząc wspaniałe efekty wizualne z potężnym uderzeniem emocjonalnym (...). Czy to dzięki sile muzyki, czy też zestawu obrazów - raz szokujących, a raz przejmująco pięknych (...) zespołowi znakomicie udaje się zdobyć bezpośrednie zaangażowanie publiczności. I to działa: trudno od tego przedstawienia oderwać oczy, bez względu na to, jak wstrząsającym się ono staje. (...) Wszystko to jest zrobione z takim zmysłem wizualności, że trudno nie dać się porwać temu przedstawieniu obdarzonemu ogromną siłą emocjonalną" - stwierdzał David Kettle w "The List".
"To frapująca uczta wizualna. (...) Działania aktorów, których ciała miotane są w spotęgowanych, bezładnych gestach wyrażających przerażenie ślepotą, są zniewalające. (...) Jest tam kilka wspaniałych obrazów, gdy pary tańczą poruszający taniec gwałtu i władzy, podczas spadającego na nie deszczu z błyszczącej folii. (...) Jest to spektakl bardzo mocny, niezależnie od (...) wszystkich pytań. Pojawiają się one nieuchronnie, kiedy przedstawienie tworzone jest z obrazów i działań fizycznych, a nieoparte na słownej narracji. I dzięki nim staje się ono bardziej interesujące i ambitne" - E. Murphy na łamach "Festival Journal".

"(...) ostatnie 25 minut to doświadczenie powodujące łzy w oczach, czyniące »Ślepców« widowiskiem tak wspaniałym, jak tylko można sobie wyobrazić. Odnosi się wrażenie, że niebo krwawi błyszczącym czerwonym deszczem" - to z kolei komentarz Lyn Gardner z "The Guardian".

***

W Krakowie "Ślepcy" pojawią się na Rynku Głównym w sobotę, 8 września o godzinie 19.30, otwierając sześciodniowe obchody jubileuszu 35-lecia istnienia tego teatru. Wkrótce potem uda się on z tym spektaklem do Korei Południowej.

Wacław Krupiński

waclaw.krupinski@dziennik.krakow.pl

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie