Teraz też musimy pomóc

Redakcja
Na łamach "Dziennika Polskiego" codziennie relacjonowaliśmy walkę człowieka z żywiołem. "Nocna bitwa o wał", "Zginął broniąc dobytku" - te tytuły naszych publikacji z pierwszych dwóch tygodni lipca 1997 r. mówią same za siebie. W piątek, 11 lipca, nasz ówczesny redaktor naczelny Czesław T. Niemczyński zaapelował do Czytelników o pomoc dla powodzian: "Musimy. Jak kto może. Czynem. Pieniędzmi. Pomocą rzeczową. Potrzeba nam teraz szczególnego rodzaju poczucia wielkiej wspólnoty, być może na miarę tego, czego doświadczyliśmy w Sierpniu 1980. Potrzeba nam Wielkiej Solidarności, która oznacza gotowość niesienia pomocy drugiemu człowiekowi".

Bank Handlowy, oddział w Krakowie, 10301188-44592232

 (INF. WŁ.) Niektórym mieszkańcom ziemi sądeckiej i tarnowskiej do dziś śni się po nocach tamten lipiec 1997 r. Wielka woda, która wówczas nawiedziła zachodnie i południowo-wschodnie rejony Polski, została nazwana powodzią stulecia. W naszym regionie najgroźniejsza sytuacja panowała wówczas w dawnym woj. nowosądeckim - woda zalała tam ponad 40 proc. gruntów, zginęły cztery osoby, kilkadziesiąt doznało obrażeń, 20 miejscowości było przez kilka dni odciętych od świata. Klęska powodzi dotknęła też kilkanaście gmin w dawnych województwach tarnowskim i krakowskim.
 Jeszcze tego samego dnia otworzyliśmy specjalne konto, wpłacając na nie - na dobry początek - 10 tys. zł. Następnego dnia podobną sumę przekazał powodzianom Uniwersytet Jagielloński. Nasz apel o pomoc spowodował, że Czytelnicy "Dziennika" nie tylko wspierali powodzian datkami pieniężnymi, ale też stali w długiej kolejce, aby przekazać im - za pośrednictwem PCK i Caritasu - koce, pościel, ubrania, buty, sprzęt domowy.
 Wielka była wówczas ofiarność naszych Czytelników. W przeliczeniu na złotówki wyniosła prawie pół miliona złotych! Tyle pieniędzy wpłynęło na "powodziowe" konto "Dziennika". Pieniądze trafiły do mieszkańców gmin najbardziej poszkodowanych przez powódź. Wyremontowano za nie kilka szkół, naprawiono wiele odcinków lokalnych dróg.
 Mało kto spodziewał się, iż ten lipiec będzie jeszcze straszniejszy niż tamten z 1997 r. Mało kto brał pod uwagę, że kataklizmy lubią się powtarzać. Tak właśnie stało się obecnie. I tym razem liczymy, że Czytelnicy "Dziennika" odpowiedzą na nasz apel i wezmą udział w akcji pomocy poszkodowanym, którą organizujemy wspólnie z Radiem Plus i Telewizją Kraków. Czekamy na każdą złotówkę, ale jesteśmy też otwarci na wszelkie inne inicjatywy pomocy indywidualnej i zbiorowej. Okażmy serce powodzianom!
GRAŻYNA STARZAK

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie