Tomasz Wieszczycki: Cracovię będą nakręcały wyniki

Jacek Żukowski
Jacek Żukowski
Pogoń zremisowała z Cracovią 1:1
Pogoń zremisowała z Cracovią 1:1 Sebastian Wołosz
Cracovia zremisowała z Pogonią w Szczecinie 1:1, prezentując ciekawy futbol, co nie jest w jej przypadku regułą. Tomasz Wieszczycki, były zawodnik m.in. Legii czy ŁKS-u obserwuje ją od dawna, jako ekspert stacji Canal Plus. Komentował ostatni mecz „Pasów” w Szczecinie.

Cracovia zaprezentowała się inaczej niż do tej pory, zagrała więcej piłką, stanowiło to dla pana zaskoczenie?

Na tle silnego rywala, jakim jest Pogoń, na trudnym terenie zaprezentowała naprawdę solidny futbol. Można było mieć różne pretensje i zastrzeżenia w pierwszych meczach, ale teraz całkiem solidnie to wyglądało. „Pasy” zasłużyły na ten remis, mogły nawet ten mecz wygrać, gdyby skuteczność była lepsza i miały trochę szczęścia. Pogoń też miała okazje, ale ten remis dla Cracovii nie jest fartowny, ale wypracowany.

Śmiano się z Cracovii, że jest „dośrodcovią”, że prezentuje archaiczny styl, a pokazała trochę inne oblicze, prezentując „małą grę”.

Zaskoczył mnie na pewno początek spotkania, spodziewałem się że Pogoń, choć w ostatnim meczu z Radomiakiem nie zachwyciła, będzie dominować. Zwłaszcza, że to zespół, który miał 3. miejsce w ostatnich rozgrywkach, teraz też chce się włączyć w walkę o tytuł. Sądziłem, że to inaczej będzie wyglądało. Przez pierwsze 20 minut, do momentu straty gola przez „Pasy” byłem zaskoczony, że Cracovia się nie przestraszyła, grała w piłkę, podejmowała próby rozgrywania akcji od tyłu, tylko z głową, a nie długim podaniem, a może się coś uda? A tu Cracovia niespodziewanie straciła gola i później Pogoń złapała swój rytm, przejęła inicjatywę, weszła na obroty. Po przerwie nie był to wielki mecz w wykonaniu „Pasów”, ale naprawdę przyzwoity. Trochę szczęścia krakowianie mieli w przedostatnim meczu, z Górnikiem, zremisowanym w końcówce. To mentalnie ich podbudowało. Po takim spotkaniu następny mecz jest „z górki’. Wielu piłkarzy nie jest w stanie wznieść się na wyżyny, bo mental nie funkcjonuje. Są zagubieni, schowani, przestraszeni. Cracovia szła po gola, chciała co najmniej zremisować.

Ostatnio Cracovia ma lepszą serię, po słabym początku rozgrywek dwa mecze wygrała, dwa zremisowała.

Trochę przyjemniej się ją ogląda. Gdyby jeszcze Pelle van Amersfoort miał wsparcie... Marcos Alvarez jest kreatywnym piłkarzem, gdyby było jeszcze dwóch takich, to Cracovia wyglądałaby lepiej. Holender szukał sobie miejsca na boisku, obojętnie gdzie. Miał zawsze tendencje do cofania się.

Cracovia ma kłopot ze zdobywaniem bramek. W zeszłym sezonie była najsłabszym zespołem pod tym względem, teraz nie rzuca na kolana, to nie jest zespół, który ma wielką siłę ofensywną.

Zwrócę uwagę na młodych – Kamil Ogorzały w pierwszej sytuacji dobrze uderzał piłkę, wygrał przebitkę i znalazł się przed Stipicą. Chciał przerzucić piłkę nad nim, ale bramkarz świetnie zareagował. Z kolei w końcówce sytuację miał Karol Knap. Też dobrze uderzył, ale Stipica jest mistrzem w bronieniu takich sytuacji. Zeszły sezon pokazał, że Cracovia nie ma skutecznego napastnika. Nie da się cały sezon grać bez napastnika. Jest Alvarez, trener miał pewne zastrzeżenia do niego w kwestii gry obronnej, trochę nadwagi, ale zrzucił trochę kilogramów ostatnio. On potrafi ciągnąć grę. Może pomoże. Rivaldinho to na razie niewypał. Myślę, że Cracovia będzie się nakręcała wynikami. Najtrudniej jest sprzedać umiejętności. Czasami dobra seria odblokowuje pewnych zawodników. Lusiusz miał ciekawy mecz, widzę, że ci młodzi chłopcy w Cracovii robią postępy.

Michał Probierz często jest krytykowany za to, że nie stawia na Polaków, ale ostatnio więcej rodzimych piłkarzy gra w Cracovii.

No właśnie, wymienię tu jeszcze Ogorzałego, który jest ciekawym zawodnikiem, choć jeszcze wiele pracy przed nim, Knapa, jest jeszcze Zaucha i oczywiście Myszor, syn Wojtka, którego pamiętam z Ruchu Radzionków. Dynamiczny, przebojowy. Co do tej krytyki, to jeśli jakaś łatka do ciebie już przylgnie, to potem się już ciągnie za człowiekiem. Trzeba naprawdę wiele czasu, by to odkręcić.

Trener się broni, że inne kluby wystawiają 8 – 9 obcokrajowców, a mówi się tylko o Probierzu.

I na pewno jest w tym dużo racji. Są kluby, które tak robią i to jest w naszej rzeczywistości normalne. Pamięta się Probierzowi te ponad 50 transferów, z niczego się więc to nie bierze. A efekt jest taki, że dwa trofea udało się Probierzowi w Cracovii zdobyć. Czasami styl był trochę męczący, mecze nie zawsze się fajnie oglądało, ale zobaczymy – jest nowy sezon i nowe nadzieje. Zobaczymy, jak Cracovia się rozkręci.

Teraz Cracovię czeka mecz w Pucharze Polski z bliskim pańskiemu sercu ŁKS-em.

Urodziłem się obok stadionu ŁKS-u, mieszkałem 25 lat w Łodzi i wychowałem się w tym klubie, mam więc sentyment, który zostaje do śmierci. To jest mój klub. Jestem zaniepokojony tym, co się w nim dzieje. Wydawało się, że jest mocny skład, ale są kontuzje i ŁKS seryjnie przegrywa. Mecz pucharowy będzie raczej bez faworyta, choć gospodarze mają kłopoty zdrowotne. Wszystko jest możliwe.

Rozmowa z Mariuszem Rumakiem po meczu Polska - Ukraina 2:2 U19

Wideo

Materiał oryginalny: Tomasz Wieszczycki: Cracovię będą nakręcały wyniki - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie