Totolotek Puchar Polski: Puszcza - Legia. Co zdarzyło się w Niepołomicach? [ZDJĘCIA]

bochZaktualizowano 
Puszcza Niepołomice - Legia Warszawa Andrzej Banas / Polska Press
Puszcza Niepołomice uległa Legii Warszawa 0:2 w meczu 1/32 finału Totolotek Pucharu Polski. Pierwszoligowiec postawił się faworytowi, drugim golem został zgaszony dopiero w 90 minucie.

- Przede wszystkim jestem bardzo zadowolony z tego, że awansowaliśmy - powiedział Aleksandar Vuković, szkoleniowiec Legii. - Doceniam to, że stało się to na trudnym terenie, w meczu, który można nazwać meczem-pułapką - bo tutaj niejeden zespół też ekstraklasowy oszukał się, na podstawie myślenia, że można tu z łatwością wygrać. My wiedzieliśmy, że czeka nas trudne spotkanie na boisku ambitnej drużyny, która walczy o każdą piłkę, ma swój styl gry, preferując dłuższe zagrania, walkę w powietrzu, co na pewno nie ułatwia nikomu zadania. Więc gdybyśmy dzisiaj nie byli skoncentrowani w stu procentach, to mogłoby być różnie. Ale pokazaliśmy, że zależy nam na tym, żeby wygrać - podkreślił.

Legia przyciągnęła maksymalną, dwutysięczną publiczność - tym samym ustanowiony został rekord frekwencji na stadionie w Niepołomicach. Pełny był sektor dla gości (312 miejsc), a warszawscy piłkarze od startu ruszyli do ataku. Dominik Nagy - jeden z trzech zawodników, których Vuković zostawił w jedenastce po niedzielnym meczu z Cracovią - w 4 min strzelił tuż obok "okienka".

Naprawdę dogodną okazję miał w 10 min, po podaniu Jose Kante, Mateusz Praszelik, ale paskudnie spudłował. Legia przeważała, obraz gry był zgodny z przewidywaniami, ale "Żubry" w końcu też zaczęły wyrywać się z własnej połowy. Był jeden, drugi stały fragment, a w 16 min dość efektowny strzał z półobrotu Jose Embalo. Obok celu.

Kibice Legii na meczu z Puszczą Niepołomice [ZDJĘCIA]

U gospodarzy wszyscy zawodnicy skupieni byli na zadaniach defensywnych, napór Legii trochę zmalał, ale może i celowo, żeby trochę zachęcić niepołomiczan do rozrzedzenia szyków. W ich polu karnym szefem był Michał Czarny, wykonał kilka zauważalnych interwencji, ale tę najlepszą w I połowie to jednak bramkarz Mateusz Górski. Kapitalnie obronił "główkę" Praszelika w 34 min.

Legia przełamała jeszcze przed przerwą opór rywala. Potrzebny był do tego stały fragment, rzut rożny. Centrę wykonał Domagoj Antolić, a celną "główkę" Mateusz Wieteska, w tym spotkaniu kapitan drużyny.

Druga połowa zaczęła się żwawo, a w 51 min w dobrej pozycji - po rzucie rożnym - znalazł się Marcel Kotwica. Strzał z 16 m okazał się nieudany, bardzo niecelny.

Ale był to już inny mecz niż przed przerwą. Warszawska ekipa jakoś nie miała przesadnego parcia na drugiego gola. Mało tego, to "Żubry" przejęły inicjatywę. W 67 min w polu karnym Legii zrobiło się naprawdę groźnie, goście się obronili dzięki Antoliciowi, który skasował akcję gospodarzy.

Kibice Puszczy na meczu z Legią. Pełne trybuny! [ZDJĘCIA]

Poza tym legioniści sytuację mieli raczej pod kontrolą. Z rozszczelnienia obrony Puszczy użytek mogli zrobić w 87 min, lecz wówczas Jose Kante trafił w słupek, a z poprawką Luisa Rochy świetnie poradził sobie Górski. Pokonany został trzy minuty potem przez Kante, kończącego kontratak.

- Przegraliśmy z bardzo dobrym rywalem - przyznał trener Puszczy Tomasz Tułacz. - Szkoda, że nie udało się nam do 45 minuty dotrwać bez straty bramki, bo byłoby łatwiej o powalczenie w dalszej części meczu o jakąś niespodziankę... Takiej możliwości nie było, bo dzisiaj Legia przede wszystkim pod względem mentalnym stanęła na wysokości zadania. Nie zlekceważyła nas, grała z dużym zaangażowaniem. Jej zawodnicy byli bardzo zaangażowani w grę defensywną, nie mieliśmy za dużo miejsca, żeby rozwinąć swoje ataki po odbiorze piłki. Wręcz przeciwnie, szczególnie w pierwszej połowie nam tę możliwość zawodnicy Legii odbierali.

Totolotek Puchar Polski: Puszcza - Legia. Co zdarzyło się w ...

Puszcza Niepołomice - Legia Warszawa 0:2 (0:1)
Bramki: 0:1 Wieteska 41, 0:2 Kante 90.
Puszcza: Górski - Bartków, Czarny, Stępień, Widejko (46 Mikołajczyk) - Kotwica, Stefanik (82 Uwakwe) - Bąk (75 Nowak), Serafin, Tomalski - Embalo.
Legia: Cierzniak - Stolarski, Lewczuk, Wieteska, Rocha - Martins (86 Astiz), Antolić - Novikovas (70 Luquinhas), Praszelik (79 Karbownik), Nagy - Kante.
Sędziował: Artur Aluszyk (Szczecin). Żółte kartki: Nagy, Lewczuk. Widzów: 2000.

Wisła Kraków. Żony i partnerki piłkarzy [ZDJĘCIA]

Cracovia. Żony, partnerki, dziewczyny piłkarzy. Oto one! [ZDJĘCIA]

polecane: FLESZ: EURO 2020 - Polacy z rekordową premią za awans

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3