Uciekali ze swoich dworów z jedną walizką, by rozpocząć nowe życie

Jolanta CiosekZaktualizowano 
Joanna z Wolskich i Przemysław hr. Potocki przed swoim domem w Rawdon nawiązującym formą architektoniczną do dworu
Joanna z Wolskich i Przemysław hr. Potocki przed swoim domem w Rawdon nawiązującym formą architektoniczną do dworu
Jest coś, co wyróżnia Rawdon od innych kanadyjskich prowincjonalnych miasteczek. Na ulicach, w sklepach i restauracjach słyszy się tu polską mowę. Niewielki skrawek ziemi stał się nowym domem wielu ziemian i arystokratów

Domek Marii „Miki” hrabianki Zamoyskiej w kanadyjskim Rawdon jest malutki. Cały tonie w zieleni, a na jego froncie widnieje herb rodu Zamoyskich – Jelita. W niczym nie przypomina wspaniałego rodzinnego pałacu w Kozłówce z neorokokowymi plafonami, miśnieńskimi piecami, pokojami urządzonymi w stylu II Cesarstwa, w którym „Mika” wychowała się, bo należał do rodziny Zamoyskich. Kiedy „Mice” przyszło wraz z rodziną uciekać z Kozłówki przed bolszewikami w 1944 r., nie sądziła, że to wyjazd na zawsze. Losy rzuciły ją do Kanady, gdzie osiedliła się w maleńkim Rawdon, sto kilometrów od Montrealu.

Dla Kanadyjczyka nie ma w tym miasteczku nic nadzwyczajnego, ot, prowincjonalna mieścina przepięknie położna wśród pagórków otoczonych sosnowymi i świerkowymi lasami. Jest jednak coś, co wyróżnia to miasteczko: na ulicach, w sklepach, restauracjach słyszy się polską mowę. I dla Polaków właśnie Rawdon jest miejscem szczególnym, tam bowiem po wojennej zawierusze wielu rodaków znalazło schronienie. Na tym niewielkim skrawku ziemi szczególnie duża jest grupa arystokratów i ziemian.

W latach 50. jako pierwsi przybyli tam Alexander i Jadwiga z hr. Belina-Brzozowskich, hrabiowie Zamoyscy, a później osiedlali się kolejni członkowie arystokratycznych rodzin: Plater-Zyberków, Siemieńskich-Lewickich, Tyszkiewiczów, Tarnowskich, Potockich, Żółtowskich, książąt Czetwertyńskich, oraz liczne rodziny ziemiańskie, m.in. Mickiewiczowie, Mehofferowie, Zieleniewscy, Skarżyńscy czy Wolscy. Stworzyli w tym małym miasteczku polską oazę. W każde święta spotykają się z rodzinami, śpiewają polskie kolędy, organizują turnieje tenisowe i zawody narciarskie.

W Rawdon mieszka ponad sto polskich rodzin. W arystokratycznych i ziemiańskich domach znajdują się resztki z czasów dawnej świetności: rodowe szable, zdekompletowane porcelana, srebra, fotografie – wszystko to, co udało się wywieźć w jednej walizce, do której mogli spakować dobytek wielu pokoleń, opuszczając pospiesznie swe majątki: pałace i dwory w Kozłówce, Dzikowie, Pełkiniach, Rymanowie, Bielinach, Żołudku i wielu innych miejscach.

–Dekret z 1944 r. pozbawił ziemian i arystokratów ich majątków – mówi Beata Gołembiowska-Nawrocka. O jej książce „W jednej walizce” napisano w polskim wydaniu „Newsweeka”, że jest „jak stary rodzinny kufer pełen nieznanych zdjęć i pamiątek, które prowokują do wspomnień i anegdot, a tym samym otwierają przed nami świat wielopokoleniowej tradycji polskiej arystokracji i ziemiaństwa”.

Kiedy spotykam się z panią Beatą, jej opowieści wciągają mnie w ten odległy świat naszych rodaków.

Anna z hr. Zamoyskich i Piotr ks. Czartoryscy, Seweryn ks. Czetwertyński, rodzina Komorowskich herbu Korczak, a w niej Albert hr. Wielopolski, rodzina Platerów i Plater- -Zyberków, Antoni hr. Potocki, Elżbieta ks. Radziwiłł, Anna hr.Wodzicka, ks. Sapieha, rodziny hr. Tarnowskich i hr. Tyszkiewiczów, Annaz z hr. Tyszkiewiczów ks. Czetwertyńska – to tylko niektóre nazwiska bohaterów spotkań Beaty Gołembiowskiej. To oni, ale też ich posiadłości, obrazy, porcelana, rodowa biżuteria są bohaterami zarówno książki, jak i filmu dokumentalnego „Raj utracony, raj odzyskany”. Z bijącym sercem słucha się opowieści Elgina Scotta, męża Marii hr. Tarnowskiej, który wspomina, jak komuniści wrzucali do gnojówki meble z salonu Paderewskiego, który rodzina Tarnowskich kupiła, by ratować dobro narodowe. Równie przejmująca jest opowieść ks. Seweryna Czetwertyńskiego o odebraniu przez komunistów, a potem wyburzeniu przez Amerykanów Pałacyku Róży w Alejach Ujazdowskich.

W wywiadach przeprowadzonych przez Gołembiowską z arystokratami zawarte są dramatyczne dzieje ludzi, którzy utraciwszy całe mienie, zabrane nielegalnie przez komunistów, zaczęli nowe życie. – Duma i prostota przebijają z wypowiedzi moich rozmówców, ludzi, którzy utracili niemal wszystko, ale zachowali wewnętrzną siłę, pogodę ducha, poczucie humoru i umiejętność patrzenia na życie z przymrużeniem oka – mówi Beata Gołembiowska. Jest w tych opowieściach kawał polskiej historii.

Gorzkiej, bolesnej, pełnej zawirowań, ale przekazywanej przez ludzi, w których goryczy nie ma. Jest za to uroda ich twarzy, domów, w których obecnie mieszkają, i języka, którym opowiadają swoje niesamowite dzieje. Czy było łatwo dotrzeć do rozmówców, czy byli otwarci na wspomnienia, zwierzenia? – Początkowo byli nieufni. Przecież przez lata komuniści rzucali na nich i ich rodziny wiele kłamstw i oszczerstw. Kiedy zdobyłam ich zaufanie, serca mieli otwarte, wierzyli w sens tych wspomnień. Udowadniają swoim życiem, że szlachectwo nie zależy od posiadanego majątku, lecz od tego, w co się wierzy, od siły przekazywanej tradycji z pokolenia na pokolenie – podkreśla Beata Gołembiowska.

– Ten sygnet jest symbolem przynależności, stawia pewne zobowiązania przed jego właścicielem. Najpierw trzeba dziecko dobrze wychować, żeby potem mogło nosić sygnet – mówi hr. Wilhelm Siemieński-Lewicki. – Wychowaliśmy dzieci po polsku, obowiązkiem było mówić po polsku i podtrzymywać polskie tradycje – dodaje jego żona Róża z hr. Plater- -Zyberków hr. Siemieńska.

Jak żyją nasi rodacy? Jak inni emigranci. Ich domy zazwyczaj są skromne, nie przypominają rezydencji. Jedynie Joanna z Wolskich hr. Potocka, malarka, niegdyś piosenkarka Piwnicy pod Baranami, wraz z mężem Przemysławem hr. Potockim wybudowali dom przypominający dwór. Większość rodaków pracuje, młodzi studiują lub robią kariery w filmie, jak Artur Tarnowski i Jan Belina-Brzozowski.

Ich domy są otwarte dla innych, a szczególnie dom rodziny Anny z hr. Tyszkiewiczów i Jana ks. Czetwertyńskich, gdzie odbywają się „nocne Polaków rozmowy”. Jeszcze przed dwoma laty najbardziej uczęszczanym domem był dworek Joanny z Wolskich hr. Potockiej, która wróciła do Polski. Bywali tam: Marysia Nowotarska, niegdyś aktorka krakowskiego Teatru im. Słowackiego, a obecnie prowadząca Polski Teatr w Toronto, Norman Davis, Maria Nurowska, Anna Dymna wraz z mężem i wielu Polaków przyjeżdżających do Kanady na gościnne występy.

Potomkowie arystokratów nadal uwielbiają zjazdy rodzinne, które organizują w Polsce, ale też podróże po dawnych majątkach.

Nie sposób w niewielkim tekście opisać losy setek rodzin, z których część wybrała za swój „raj odzyskany” Kanadę i Rawdon. Dlatego też zacytujmy słowa Beaty Tyszkiewicz, aktorki, która tak pisze o swoich przodkach: „Tak jak inne narody powinniśmy być dumni ze swojej arystokracji, z której dziedzictwa materialnego i duchowego korzystamy po dzień dzisiejszy”.

***

Beata Gołembiowska- -Nawrocka –

poznanianka, fotografka, pisarka i reżyserka, absolwentka biologii środowiskowej na UAM w Poznaniu. W 1989 r. wyemigrowała z rodziną do Montrealu w Kanadzie, gdzie ukończyła studia fotograficzne. Zadebiutowała powieścią „Żółta sukienka”. Jej debiut reżyserski to film „Raj utracony, raj odzyskany”. Następne publikacje pisarki to książka-album „W jednej walizce” i powieść „Malowanki na szkle”. Obecnie pracuje w Fundacji dla Sztuki Liliany Komorowskiej, aktorki.

polecane: FLESZ: 10 matek, które zmieniły świat

Wideo

Materiał oryginalny: Uciekali ze swoich dworów z jedną walizką, by rozpocząć nowe życie - Dziennik Polski

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3