Unia biurek

Bruksela
Prezydent Rady Europejskiej - to zupełnie nowe stanowisko w Unii Europejskiej, podobnie jak minister spraw zagranicznych, który miałby reprezentować na zewnątrz całą Unię Europejską. To dwie najważniejsze propozycje zgłoszone przez Valery’ego Giscarda d’Estaing, szefa konwentu, pracującego nad konstytucją Unii Europejskiej.

Biuro polityczne w Brukseli?

   Propozycje d’Estaing zaskoczyły większość uczestników obradującego w Brukseli konwentu złożonego z delegatów rządów i parlamentów z krajów UE i 10 państw akcesyjnych. Jednak więcej emocji w Brukseli wzbudziły kolejne pomysły, żeby utworzyć jeszcze specjalne biuro polityczne, a także, by ograniczyć liczbę komisarzy - zamiast 20, jak obecnie, maksymalnie do 14. Nie jest jasne, czy w tej sytuacji każdy kraj Unii, liczącej już od maja przyszłego roku 25 członków, miałby swojego komisarza. W projekcie unijnej konstytucji mówi się jedynie "o równowadze geograficznej", _między poszczególnymi regionami Europy.
   Przedstawiając swoje propozycje Valery Giscard d’Estaing zupełnie zignorował sprzeciw 18 z 25 państw, które już w czasie niedawnego szczytu w Atenach głośno protestowały przeciwko utworzeniu urzędu prezydenta czy ministra spraw zagranicznych UE.
   Trudno się więc dziwić ostrej reakcji Komisji Europejskiej. Według komisji, realizacja pomysłów d’Estaing oznaczałaby nie tylko powielanie struktur biurokratycznych, są one również
"sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem".
   Prace konwentu wkraczają tymczasem w decydującą fazę. Być może w czerwcu minister do spraw europejskich Danuta Hübner, szef sejmowej komisji europejskiej Józef Oleksy i pozostali polscy delegaci do konwentu przeniosą się na dwa tygodnie do Brukseli - ponieważ od 9 czerwca konwent będzie pracował bez przerw.
   W kuluarach konwentu już teraz pojawiają się spekulacje, kto mógłby być pierwszym prezydentem Unii Europejskiej. Najczęściej pada nazwisko obecnego przewodniczącego Parlamentu Europejskiego Pata Coxa. A Aleksander Kwaśniewski?
- Na pewno byłby świetnym prezydentem _- uważa Józef Oleksy z SLD, jeden z polskich delegatów do konwentu. Ale - jak ustalił "Dziennik" - według opinii wielu delegatów, nie ma większych szans.
RAFAŁ RUDNICKI (Bruksela)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie