Usuwane pod presją

MM
- Sam ławek bronię, jestem ostatnią osobą, która chciałaby ich wycinania - bo uważam, że powinny być miejsca, gdzie ludzie mogliby odsapnąć, matka z dzieckiem mogłaby usiąść. Na os. Pszona (rejon ul. Meissnera) specjalnie mieszkańcom zaserwowaliśmy 30 ławek, a teraz została z nich połowa, która chyba też wkrótce zniknie, bo ludzie nie wytrzymują tego, co się przy tych ławkach dzieje i chcą ich wycięcia - relacjonuje Antoni Wojtycza, administrator osiedli w SM "Grzegórzki".

Policjant na miejscu

   - Jak była ładna pogoda, to siedzieliśmy na tych ławkach. Najwidoczniej komuś przeszkadzało, że spotykamy się tam w 10 osób - zresztą czasem z okien na nas krzyczano. A teraz ławki (w rejonie ul. Bobrowskiego, F. Nullo i al. Pokoju) są wycinane, jedna po drugiej i już nie ma się gdzie przenieść, nie ma gdzie przebywać - skarżyli się nam młodzi ludzie, 20-latki z os. Grzegórzki i przyjeżdżający tam z innej części miasta. Administrator osiedli w Spółdzielni Mieszkaniowej "Grzegórzki" wyjaśnia, że ławki są usuwane na usilne żądania mieszkańców - w związku z zachowaniem przesiadującej tam młodzieży.
   Według informacji, jakie posiada administracja, na ławkach przesiadują młodzi ludzie -na ogół obcy, nie z danego osiedla_. - Upijają się winem gronowym i sikają w pobliżu. Niszczą mienie. Mam sygnały od mieszkańców - choć może są one na wyrost - że są tam też narkotyki (i zażywanie, i handel). Mam też nieoficjalne informacje, że odbywa się kopulowanie w godzinach wieczornych. Spółdzielnia śle pisma do policji w sprawie tych zachowań, ale ona chce dowodów, zeznań - _mówi administrator. Zapewnia, że ławki demontowane są wyłącznie na życzenie, na żądania mieszkańców, którzy piszą pisma do administracji. - _Usuwamy ławki pod tą presją - skoro to uzasadnione - _tłumaczy Antoni Wojtycza.
   Spółdzielnia stara się, by w tym rejonie regularnie obecny był policjant. - _Ustalane są szczegóły.
Mamy przygotowane zaadaptowane pomieszczenie przy ul. Bobrowskiego 17, z telefonem, sanitariatem. Spółdzielnia użyczy je, bezpłatnie. Powstałby tam posteruneczek policji, gdzie byłby dyżur przez kilka godzin w tygodniu. Mieszkańcy mogliby przychodzić ze zgłoszeniami, radiowóz by się pokazał - to_powinno zadziałać - _usłyszeliśmy od administratora.
   Straż Miejska w Krakowie prawie codziennie przyjmuje zgłoszenia o naruszaniu spokoju i porządku publicznego przez osoby gromadzące się gdzieś na ławkach. - _Problem pojawia się w okresie wiosenno-letnim i jesienią. Zwykle na osiedlach, gdzie ławki okupują młodzi gniewni. Głośno się zachowują, zaczepiają ludzi, używają wulgarnych słów - i za to karzemy (np. za używanie nieprzyzwoitych słów można ukarać grzywną do 1500 zł). Powołaliśmy też specjalną grupę do interwencji w przypadkach, gdy większa agresywna grupa młodych osób zakłóca spokój: jest to kilkunastu strażników, odpowiednio przygotowanych, działają ubrani nie w mundury, a w moro. Są wzywani do interwencji w całym mieście, w weekendy patrolują centrum
- mówi rzecznik SM, Wiesław Magiera. - Bardzo często karzemy - i tu także osoby starsze - za spożywanie alkoholu na ławkach, w miejscu publicznym, co jest zakazane (mandaty po 50 - 200 zł). Ławki powinny służyć tym, którzy chcą odpocząć - a u nas są okupowane m.in. przez żuli, którzy też na nich śpią. Na Zachodzie, np. w Niemczech, ławki są dzielone, żeby dało się na nich tylko usiąść, a nie dało położyć. Może warto by to wprowadzić u nas?
(MM)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie