W Opoce liczą jeszcze na cud

BK
W Trzebini mają nadzieję, że ich drużyna w końcu przełamie fatum, jakie nad nią ciąży i w ten sposób uratuje się przed spadkiem. W dzisiejszym spotkaniu TiM Kominki EPS Opoka z Gorzovią Romus Gorzów Wielkopolski (godz. 16), to jednak rywale są faworytami.

EKSTRAKLASA TENISA STOŁOWEGO. W spotkaniu trzebinian z Gorzovią Gorzów Wielkopolski to rywale będą faworytami

Tenisiści wracają do ligowych stołów po indywidualnych mistrzostwach Polski. W Sosnowcu brązowy medal w turnieju mikstów wywalczył Krzysztof Kaczmarek, ale poza tym występ tenisistów Opoki trudno traktować jako dobry prognostyk przed decydującymi meczami w lidze. Wszyscy trzej, a więc także Dariusz Kiełb i Jakub Perek szybko pożegnali się z turniejem indywidualnym, przegrywając z rywalami, będącymi w ich zasięgu. Mimo wszystko, w Trzebini jeszcze wierzą, że ich drużyna przełamie fatum, jakie nad nią wisi od pewnego czasu.

Dzisiaj zmierzy się z Gorzovią, wiceliderem rozgrywek, która dotąd przegrała tylko raz z Bogorią Grodzisk Mazowiecki. W pierwszej rundzie w Gorzowie trzebinianie ulegli rywalom 1-3. W tej sytuacji na pewno faworytami będą rywale.

W Trzebini mają jednak po cichu nadzieję, że gorzowianie nie przyjadą w najsilniejszym składzie. Podobno w ich składzie może zabraknąć Martina Olejnika. I bez niego jednak Gorzovia jest wystarczająco mocna, by pokonać Opokę. W składzie mają jeszcze Yu Tanga, 5 zawodnika ligowego rankingu, a następny Radosław Żabski notowany jest na 18 miejscu. Dodajmy, że Perek najlepszy z trzebinian w tych notowaniach jest 11, Kiełb jest 21, a Kaczmarek 22.

Optymiści przypominają, że w ubiegłym sezonie Opoka wygrała w Gorzowie, ale wtedy grała znacznie lepiej. Przypomnijmy, że w poprzednim sezonie w szeregach gorzowian występował Dariusz Kiełb, sięgając z tą drużyną po wicemistrzostwo Polski. Na pewno dobrze zna mocne i słabe strony zawodników Gorzovii, ale czy to wystarczy, by ich pokonać.

Opoka jest w bardzo trudnej sytuacji i można powiedzieć, że zafundowała ją sobie sama. W poprzedniej kolejce trzebinianie przegrali u siebie z ZKS Drzonków 2-3. W tej chwili mają tyle samo punktów, co przedostatni drzonkowianie, ale rywale są lepsi w bezpośrednich meczach. Zarówno w Drzonkowie, jak i Trzebini byli lepsi, zwyciężając 3-2.

Kalendarz nie sprzyja Opoce. Po Gorzovii czeka ją rozegrania wyjazdowe spotkanie z GLKS (em) Nadarzyn, potem jadą do Rzeszowa, a na koniec zagrają przed własną publicznością z Bogorią. Teoretycznie największe szanse na punkty mają w meczu z Nadarzynem, który pokonali w pierwszej rundzie u siebie 3-1. Nie ulega jednak wątpliwości, że w rewanżu ciężko będzie powtórzyć podobny wynik, a i to może być za mało, by się utrzymać. Trener Kazimierz Noworyta przypomina, że ubiegłym sezonie jego zespół przywiózł także punkty z Rzeszowa. AZS gra jednak o medal i na pewno zrobi wszystko, by uniknąć wpadki.

- Sytuacja jest bardzo trudna. By myśleć o utrzymaniu musimy mieć lepszy dorobek od Drzonkowa. Z kolei mamy lepszy bilans z Górkami Noteckimi, ale te mają w tej chwili dwa punkty więcej. Niestety, nie wszystko zależy już tylko od nas - zwraca uwagę szkoleniowiec Opoki. (BK)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie