W osiem lat do "okręgówki"

Zab
Kilku pasjonatów futbolu 14 lat temu postanowiło założyć klub w Żabnicy. Od pomysłu do zgłoszenia drużyny piłkarskiej do rozgrywek klasy C upłynęło zaledwie dwa lata. - Przez dwa lata terminowaliśmy na najniższym szczeblu piłkarskiej drabinki. Rok dłużej walczyliśmy w B-klasie. Na awans do "okręgówki" czekaliśmy kolejne 3 lata - Józef Żyrek, prezes klubu przypomina losy zespołu.

V liga bielska: Skałka Żabnica (7)

   Przez kilka sezonów gmina Węgierska Górka nie miała swojego przedstawiciela w klasie okręgowej. W tym roku lukę po Metalu, który wcześniej reprezentował gminę na tym szczeblu rozgrywek, wypełniła Skałka Żabnica. Beniaminek bielskiej "okręgówki" do rundy wiosennej przystępuje z 7. miejsca, tracąc 9 punktów do zajmującego 3. pozycję Sokoła Zabrzeg.
   Pierwszy w historii klubu awans do "okręgówki" był wielkim wydarzeniem. Jednak do rozgrywek zespół przystępował z pewnymi obawami. - Nie chodzi o sprawy sportowe - utrzymuje prezes Żyrek - Mamy w Żabnicy grono oddanych ludzi, pracujących dla idei, co w dzisiejszym sporcie jest bardzo rzadkim zjawiskiem. Obawialiśmy się przede wszystkim tego, czy podołamy wyzwaniu pod względem organizacyjnym. Trzeba było przygotować boisko oraz zaplecze socjalne. Wcześniej największe kłopoty mieliśmy podczas spotkań juniorów i trampkarzy, kiedy w szatniach trzeba było rozlokować cztery drużyny. Teraz jakoś sobie z tym radzimy - dodaje sternik klubu.
   Wiele drużyn po wizycie w Żabnicy narzeka na stan i wielkość boiska. - Wymiary naszego boiska mieszczą się w granicach normy. Fakt, że jest ono minimalnych rozmiarów i nikt takiego w lidze nie ma, więc być może dlatego przyjezdnym trudno się na nim zaaklimatyzować. Trzeba sobie jednak zdać sprawę z tego, że przegrani starają się sobie jakoś wytłumaczyć porażkę z beniaminkiem. Najlepiej więc wszystko zrzucić na boisko - _uważa Józef Żyrek, który jednak zdaje sobie sprawę z tego, że w niedalekiej przyszłości przydałoby się druga płyta. - _Murawa naszego boiska została przed rozgrywkami dobrze przygotowana. Trudno jednak utrzymać ją w idealnym stanie przez całą rundę przy tak dużym obłożeniu spotkań. Zaraz po zakończeniu rundy jesiennej znowu ją odnowiliśmy. Staram się przekonać pozostałych członków zarządu, żeby pierwsze 2-3 mecze wiosny w roli gospodarza zagrać w Węgierskiej Górce. Co z tych planów wyjdzie? Zobaczymy - dodaje prezes Żyrek.
   Wynik sportowy beniamnika na półmetku rozgrywek jest rewelacyjny. Dobra postawa Żabnicy sprawia, że mecze są wydarzeniami całej okolicy. Przyjeżdżają na nie kibice z Cięciny, Milówki a nawet Żywca. - Po pierwszej porażce na własnym boisku z Sołą Kobiernice (1-3) zaczęliśmy się zastanawiać czy podołamy grze w "okręgówce", ale następne wyjazdowe zwycięstwo w Kaczycach nad Morcinkiem dodało nam wiary we własne możliwości - _podkreśla prezes klubu.
   Beniaminek bez respektu podchodził do każdego rywala o czym świadczy zwycięstwo nad Bestiwną 1-0, czy minimalna porażka ze Skoczowem u siebie 1-2. -
Właśnie spotkanie przeciwko liderowi, mimo porażki, oceniam najwyżej - uważa prezes Żyrek. - W drugiej odsłonie zamknęliśmy przeciwnika na jego własnej połowie, ale nie udało nam się doprowadzić do remisu. Bramkarz gospodarzy rozegrał chyba życiowy mecz - twierdzi sternik klubu.
   W kilku spotkaniach piłkarzom z Żabnicy zabrakło szczęścia. - _Na pewno jako beniaminek musieliśmy zapłacić frycowe, ale w kilku przypdkach los był dla nas wyjątkowo złośliwy. W Hecznarowicach, które także są nowicjuszem w tej lidze, prowadziliśmy do 82 minuty 1-0, by przegrać to spotkanie 1-3. W tym spotkaniu nie mieliśmy szczęścia do sędziego. W jeszcze dziwniejszych okolicznościach zremisowaliśmy w Milówce 2-2, prowadząc do 80 min 2-0. Kilka minut po upływie regulaminowego czasu gry sędzia zasygnalizował wszystkim, że dolicza 5 minut, co spowodowało, że mecz był dłuższy w sumie o 12 minut. W tym doliczonym czasie gospodarze doprowadzili do remisu, wykorzy_st_ując karnego -
przypomina prezes Żyrek.
   W Żabnicy nie byli zadowoleni z tego, że jesienią rozegrano aż dwie kolejki awansem z wiosny. - Pod koniec rundy chłopcy mieli kłopoty z wybieganiem spotkań. Nie ma się czemu dziwić. Do tej pory w klasie A rozgrywali po 12 spotkań. Teraz mieli ich o 5 więcej. Zdajemy sobie sprawę z tego, że wiosna będzie trudniejsza, ale stać nas na zajęcie miejsca w bezpiecznej strefie - ma nadzieję prezes Żyrek.
   Prawdopodobnie wiosną zespół będzie prowadził nowy szkoleniowiec. - Nie dlatego, żebyśmy mieli jakieś zastrzeżenia do Jana Strzałki, który przecież za swoją pracę nie wziął ani grosza, ale Arkadiusz Kloc jest trenerem II klasy - kończy Józef Żyrek.
(zab)

Mecze Żabnicy:

   Soła Kobiernice 1-3 (dom), Morcinek Kaczyce 1-0 (wyjazd), Wilamowice 1-0 (d), Zapora Porąbka 1-1 (w), Tempo Puńców 3-2 (d), Bestwina 1-0 (w), Beskid Skoczów 1-2 (d), Czaniec 1-5 (w), Hecznarowice 1-3 (w), Gilowice 2-1 (d), Milówka 2-2 (w), Kozy 4-1 (d), Chybie 2-2 (w), Kuźnia Ustroń 2-2 (d), Sokół Zabrzeg 0-1 (w). Awansem z wiosny: Soła Kobiernice 1-2 (w), Morcinek Kaczyce 3-2 (d).
(Zab)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie