W Rydlówce "chcom chcieć" z muzeum

W Rydlówce "chcom chcieć" z muzeum

Łukasz Gazur

Dziennik Polski 24

Aktualizacja:

Dziennik Polski 24

Rydlówka czeka na otwarcie nowego rozdziału swojej historii
1/2
przejdź do galerii

Rydlówka czeka na otwarcie nowego rozdziału swojej historii ©Andrzej Wiśniewski

Instytucje. Prawdopodobnie jeszcze we wrześniu zostanie podpisana umowa rodziny Rydlów, właścicieli dworu, w którym toczy się akcja "Wesela", z Muzeum Historycznym Miasta Krakowa
Muzeum przy ul. Tetmajera w Krakowie, w Bronowicach Małych, dotąd prowadziła wspólnie rodzina Rydlów, potomkowie Lucjana Rydla, pierwowzoru Pana Młodego z "Wesela" Stanisława Wyspiańskiego, oraz krakowski oddział PTTK. Budynek i teren wokół niego należą tylko do rodziny, a PTTK wynajmowało pomieszczenia na potrzeby muzeum - płacąc 1000 zł miesięcznie.

PRZECZYTAJ NASZ KOMENTARZ: W Rydlówce znaleziono Złoty Róg

Z kolei rodzina nie mogła starać się o granty na promocję czy działania edukacyjne - osoby fizyczne nie mogą uzyskać dotacji (a rodzina nie założyła fundacji czy stowarzyszenia).

Teraz muzeum jest zamknięte. Rydlowie zerwali umowę z PTTK, ale nie mieli pieniędzy na dalszą działalność.

Jak już informowaliśmy w maju br., szansą dla muzeum są rozmowy pomiędzy rodziną Rydlów a Muzeum Historycznym Miasta Krakowa. Dzięki temu jest możliwe, że miejska placówka przejmie opiekę nad tym niezwykłym miejscem.

- Negocjacje idą sprawnie. Po obu stronach istnieje wola, by umowę podpisano jak najszybciej - mówi nam Jacek Salwiński, wicedyrektor Muzeum Historycznego Miasta Krakowa.

Wiemy już, że w planach miejskiej instytucji słynny dom w Bronowicach ma być "organizacyjnie powiązany" z Muzeum Teatralnym, oddziałem MHK, który jest w remoncie. Ma zostać oddany w 2015 r.

- Dla nas to dość oczywisty krok, bo te dwa miejsca znakomicie się uzupełniają. Jest szansa na spójną opowieść o teatrze krakowskim, którego jedną z najważniejszych postaci był Wyspiański - tłumaczy Jacek Salwiński.

Dzięki temu nie powstawałaby nowa jednostka muzealna. Dodatkowo, można by pomyśleć o łączonym bilecie wstępu, a nawet dowożeniu turystów na miejsce. To mogłoby znacznie zwiększyć frekwencję w muzeum, która w ostatnich latach znacznie spadła - do 20 tys. osób rocznie.

Za to prawdopodobnie ulegnie zmianie trasa zwiedzania. - Trzeba pamiętać, że to dom, który jest wciąż zamieszkany. Dlatego trzeba rozdzielić część mieszkalną od muzealnej - mówi Salwiński.

Jedno jest pewne: ta umowa to szansa, by Muzeum Młodej Polski w Bronowicach rozpoczęło nowy rozdział swej historii. - Nie wyobrażam sobie, by tak ważne miejsce dla polskiej kultury zniknęło z mapy kulturalnej miasta - mówi Stanisław Dziedzic, dyrektor Wydziału Kultury UM Krakowa.

To ważna deklaracja, zwłaszcza że MHK jako placówka miejska będzie potrzebowało środków, by przystosować dworek w Bronowicach do wymogów współczesnego muzealnictwa.

Komentarze (1)

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Rydlówka

Jan (gość)

Zgłoś naruszenie treści

Skomentowałem tak: Z całym szacunkiem, fotki za bardzo skompresowane, niewiele widać. Z tego, co dostrzegam dokonano przewieszenia obrazków, przestawiono sprzęty...( zwiedzałem muzeum kilka lat...rozwiń całość

Skomentowałem tak: Z całym szacunkiem, fotki za bardzo skompresowane, niewiele widać. Z tego, co dostrzegam dokonano przewieszenia obrazków, przestawiono sprzęty...( zwiedzałem muzeum kilka lat temu) ale nie widać tam i nie czuć było i chyba to się nie zmieniło, klimatu wesela...tak jakby izby czekały dopiero na to co ma się zdarzyć. Nie macie jakiegoś lepszego pomysłu ? Modne jest hasło "edukacja przez kulturę i sztukę" lansowane we Wrocławiu na ESK. Trudno zainteresować starszych takim wystrojem, a co dopiero młodych. Czytam słowo Multimedia i śmiać mi się chce- młodzi multimedia mają w sprzęcie elektronicznym, z którym się nie rozstają, muzeum musi być czymś innym, czymś co zrobi na nich wrażenie. Przestawienie mebli to może dobry pomysł, ale kogo to zaintryguje ?- ludzie tam wchodząc muszą zobaczyć to wesele na własne oczy, wtopić się w atmosferę nawet bez narracji przewodnika, która może być ciekawa, ale na pewno nudna, gdy słowa rzucane są w próżnię. Przepraszam za tę opinię, życzę wam jak najlepiej.zwiń

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo