Wielkie emocje w Myślenicach

Redakcja
III LIGA PIŁKARSKA. Bardzo ciekawie zapowiada się dzisiejsze derbowe spotkanie w grupie małopolsko-świętokrzyskiej Dalin Myślenice - Hutnik Nowa Huta.

Miejscowy zespół, który - podobnie jak przedostatni w tabeli Czarni Połaniec - zdobył najmniej goli (tylko 14) w grupie, stanie naprzeciwko drużyny, która uzyskała najwięcej bramek (aż 46). Jeśli jednak spojrzeć na dokonania obu rywali z innej perspektywy - zaledwie 6 goli straconych przez Dalin u siebie i tylko 14 trafień Hutnika na wyjazdach - to okazuje się, że te proporcje są inne, korzystniejsze dla gospodarzy. Ci ostatni będą się chcieli zrewanżować hutnikom za jesienną klęskę na Suchych Satwach 0:4 (choć jeszcze w 63 minucie było 0:0). A zwycięstwo oznaczałoby dla zajmujących w tabeli ósme miejsce myśleniczan zrównanie się punktami z plasującymi się o 2 lokaty wyżej krakowianami.

- Hutnik ma swój styl - gra ofensywnie na swoim boisku i na wyjazdach. Znamy jego walory, ale wiemy też, jak możemy się mu przeciwstawić i wykorzystać jego błędy. Jestem pewny, że będziemy stwarzać sytuacje, problem w tym, by je wykorzystać. Nie mamy zawodnika, który by regularnie zdobywał gole, typowego snajpera - mówi trener Dalinu Marcin Gędłek.

Dziś Dalin zagra w osłabionym składzie. Z powodu żółtych kartek nie wystąpi Patryk Banaszkiewicz, pod dużym znakiem zapytania stoi występ chorego Macieja Papieża, kontuzjowanego Marka Masiudy oraz Michała Górki i Adriana Kasprzyka, którzy w niedzielę przebiegli Cracovia Maraton (Górka narzeka też na uraz).

Od wspomnianego zwycięstwa 4:0 piłkarze Hutnika rozpoczęli powolny marsz w górę tabeli, z rzadka już tracąc punkty. - Trudne to było jednak dla nas spotkanie. Ale nie patrzę na statystyki i to co było - mówi szkoleniowiec krakowian, Andrzej Paszkiewicz.

Wiosną hutniczy zespół wciąż prezentuje się solidnie i wydaje się, że dalej można liczyć na jego dobrą grę. Chociaż przed hutnikami solidna dawka występów, po dwa razy w tygodniu. Nie mają nawet kiedy rozegrać spotkania Pucharu Polski, nie ma też mowy o tygodniowym cyklu treningowym.

- Nasza praca przed każdy meczem opiera się teraz na mikrocyklu regeneracyjnym - dopowiada Paszkiewicz. - Nie mamy z tym jednak problemu. Chłopaki nie skarżą się, a z prowadzonych przez nas badań wynika, że wszystko jest w porządku, nie ma mowy o żadnym zmęczeniu. Staramy się więc podtrzymywać formę.

Przed dzisiejszym występem w Myślenicach Paszkiewicz będzie jednak musiał z przymusu dokonać pewnych przesunięć w zespole. W środowym starciu z Popradem Muszyna kontuzjowany został obrońca Bartosz Jagła - w tej rundzie za każdym razem miał miejsce na boisku - który skręcił nogę i ma kłopoty z torebką stawową. Czekają go przynajmniej dwa tygodnie leczenia. Wciąż nie może trenować pomocnik Michał Guja, który ma wybity bark.

(BP/FIL)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie