MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Wisła Kraków. Kacper Duda: Miejsce na błędy już się skończyło. Wygrane są koniecznością

Bartosz Karcz
Bartosz Karcz
Wojciech Matusik
Wisła Kraków przegrała w niedzielę z Motorem Lublin 1:3. Po końcowym gwizdku boiskowe wydarzenia oceniał pomocnik „Białej Gwiazdy” Kacper Duda.

WISŁA KRAKÓW. Najbogatszy serwis w Polsce o piłkarskiej drużynie "Białej Gwiazdy"

Krakowianie do meczu z Motorem przystępowali po półfinałowym starciu w Pucharze Polski z Piastem Gliwice. Kacper Duda podkreśla, że fakt, iż oba mecze dzieliło kilka dni, nie miał prawa wpłynąć znacząco na postawę wiślaków. Mówi na ten temat: - W poważnej piłce nie ma znaczenie czy się gra co trzy, co dwa czy co cztery dni. Musisz być gotowy. W klubie mamy wszystko, co jest potrzebne do tego, żeby się odpowiednio zregenerować. Na pewno w jakimś aspekcie mogło nam to przeszkadzać, że mieliśmy mniej czasu na przygotowanie do tego meczu niż Motor, ale nie sądzę, żeby to odegrało kluczową rolę. Mieliśmy czyste głowy przed tym spotkaniem, byliśmy dobrze zregenerowani od strony fizycznej. Mieliśmy też swój plan na ten mecz, ale ta czerwona kartka trochę go zrujnowała. Mimo tego staraliśmy się kontynuować swoją grę. Do pewnego momentu wyglądało to nawet nieźle, ale w drugiej połowie indywidualne błędy zaważyły na tym, że nie udało nam się tego meczu nawet zremisować.

Po wspomnianej czerwonej kartce dla Bartosza Jarocha Wisła w pierwszej połowie radziła sobie z Motorem jeszcze dość dobrze. Dopiero w drugiej połowie krakowianie zaczęli robić proste błędy i skończyło się porażką. - Rzeczywiście w pierwszej połowie udawało nam się jeszcze utrzymać w grze - zgadza się Duda i dodaje: - W drugiej przyszła jakaś dekoncentracja, prosty błąd, co przeciwnik wykorzystał i strzelił gola na 2:1. Później było już ciężko ponownie odwrócić losy tego spotkania.

Przed Wisłą teraz aż trzy mecze wyjazdowe z rzędu. W pierwszym z nich krakowski zespół będzie poważnie osłabiony, gdyż grać nie będą mogli za kartki Bartosz Jaroch, Jesus Alfaro i Dawid Szot. Duda mówi jednak: - Mamy szeroką kadrę, każdy musi być gotowy wejść i pomóc drużynie. Chłopaki wracają po kontuzjach, otworzy się przed nimi szansa. Na pewno dodadzą nam odpowiednią jakość.

Kacper Duda od początku sezonu jest mocno wykorzystywany, to główny młodzieżowiec Wisły w tym sezonie. O swojej roli mówi: - Na pewno na każdy mecz jest inny plan. Wiadomo, że trener oczekuje od nas przede wszystkim zwycięstw i ja tak samo do tego podchodzę. Najważniejsze jest dobro drużyny. Mniejsze znaczenie ma kto strzela bramki czy asystuje. Dzisiaj znaleźliśmy się jako zespół w sytuacji, gdy miejsce na błędy już się skończyło. Wygrane są po prostu koniecznością.

W przypadku Wisły pojawiają się zarzuty, że różnie podchodzi do różnych rywali. Inaczej do tych z ekstraklasy w Pucharze Polski, a nieco inaczej do ligowych obowiązków. Pytany o te kwestie Kacper Duda mówi: - Na pewno jako Wisła nie możemy podchodzić do żadnego przeciwnika lekceważąco. Tak jak to zrobiliśmy np. na Chrobrym. Na takie mecz po prostu nie możemy sobie pozwolić! Dla piłkarza nie powinno mieć znaczenia czy gra w lidze, pucharze czy Lidze Mistrzów. Zawsze musi podchodzić na sto procent do meczu. Dla nas dzwoni już ostatni dzwonek, żeby się obudzić na dobre. My musimy zrobić ten awans do ekstraklasy. A żeby tak się stało, to musimy do każdego meczu podchodzić na 100 i więcej procent.

Po meczu z Motorem ważną kwestią, o której trzeba rozmawiać jest też umiejętność gry w dziesiątkę, bo z tym elementem Wisła w obecnym sezonie kompletnie sobie nie radzi. Gdy tylko któryś z wiślaków dostaje czerwoną kartkę, gra zespołu się po prostu sypie. Na ten temat Kacper Duda mówi: - Przede wszystkim w tym meczu ta kartka dla Bartka Jarocha przyszła bardzo wcześnie. Jeszcze nie zdołaliśmy się otrząsnąć z szoku, a już dostaliśmy bramkę. Dopiero to nas otworzyło, udało się przejąć inicjatywę, wyrównać. Myślę, że do końca pierwszej połowy pokazaliśmy jednak, że nawet w dziesiątkę jesteśmy w stanie dominować na boisku. W drugiej połowie też staraliśmy się grać wysoko i wykorzystywać błędy rywala, ale myślę, że zabrakło nam skuteczności, a w samej końcówce już też trochę sił. Do tego doszło za dużo prostych błędów. Oczywiście, jeśli grasz w dziesięciu, to w różnych sektorach boiska przeciwnik będzie miał przewagę. Trzeba być wtedy szczególnie skoncentrowanym. A nam tego zabrakło i stąd te proste błędy.

Jeśli określić obrazowo sytuację Wisły w tabeli, to nie jest ona już pod ścianą, a ma nóż na gardle. Nie tylko bezpośredni awans do ekstraklasy ucieka krakowianom, co nawet miejsce barażowe. Duda mówi na ten temat: - To, co musimy teraz zrobić, to wręcz natychmiast podnieść głowy. Najgorsze, co moglibyśmy teraz robić, to patrzeć w tabelę i się dołować. Wypadliśmy ze strefy barażowej, ale jest jeszcze sporo grania. Musimy zacząć wygrywać, a jeśli uda nam się to zrobić jeden, drugi raz, to ta drużyna zacznie się napędzać. I wszystko będzie wtedy lepiej wyglądać.

Tylko jak „złapać” taką serię, skoro przed Wisłą teraz wspomniane wcześniej aż trzy mecze z rzędu na wyjazdach…? - Nie ma co patrzeć na to czy gramy u siebie czy na wyjazdach. Jesteśmy Wisłą Kraków i musimy po prostu z pełnym zaangażowaniem starać się pokazać z jak najlepszej strony. Wyjść już w Płocku wysokim pressingiem, zaskoczyć rywala. Musi być poświęcenie, musimy dać z siebie wszystko i musimy trzymać się swojego planu. Wierzę, że wtedy będzie dobrze - zakończył Kacper Duda.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Szymon Grabowski: Miejsce Lechii jest w ekstraklasie, Arki również

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Wisła Kraków. Kacper Duda: Miejsce na błędy już się skończyło. Wygrane są koniecznością - Gazeta Krakowska

Wróć na dziennikpolski24.pl Dziennik Polski