Wisła Kraków podejmuje Lecha Poznań, czyli kto poprawi sobie humor?

Bartosz Karcz
Bartosz Karcz
W grudniu przewagę prawie przez całe spotkanie miał w Poznaniu Lech, ale to Wisła strzeliła jedynego gola meczu i wygrała 1:0
W grudniu przewagę prawie przez całe spotkanie miał w Poznaniu Lech, ale to Wisła strzeliła jedynego gola meczu i wygrała 1:0 Grzegorz Dembiński
W Wiśle Kraków nie było ostatnio zbyt wiele powodów do radości. W Lechu Poznań podobnie. W sobotę o godz. 20 obie drużyny zagrają na stadionie przy ul. Reymonta. I dla obu będzie to okazja, żeby nieco poprawić nastroje wokół klubów. Dla Wisły będzie to ostatnie domowe spotkanie w marnym sezonie 2020/2021.

WISŁA KRAKÓW. Najbogatszy serwis w Polsce o piłkarskiej drużynie "Białej Gwiazdy"

Krakowianie od sześciu meczów nie poczuli smaku zwycięstwa. Ostatni raz miało to miejsce jeszcze w marcu, gdy pokonali Stal Mielec. Później przyszły cztery porażki z rzędu i dwa bezbramkowe remisy. To spowodowało, że „Biała Gwiazda” wciąż nie jest pewna utrzymania w ekstraklasie. Drżeć o to jednak za bardzo nie musi, a wiele wskazuje na to, że gdy będzie rozpoczynał się mecz z Lechem, to utrzymanie pewne już będzie. Na godz. 15 zaplanowano bowiem spotkanie w Bielsku-Białej, w którym Podbeskidzie podejmie Wisłę Płock. Nie wchodząc już w szczegóły regulaminowe, warto nadmienić jedynie tyle, że każdy wynik poza czterobramkowym zwycięstwem „Górali” sprawi, że „Biała Gwiazda” już na sto procent pozostanie w ekstraklasie. O tym, że jest to nieco zawiłe świadczyły zresztą słowa z przedmeczowej konferencji prasowej Petera Hyballi, który stwierdził m.in.:

- Ta sytuacja z tymi czterema bramkami jest tak skomplikowana, że musiano mi to trzy razy tłumaczyć. Gdy już to zrozumiałem, to rzeczywiście jest tak, że będziemy znać wynik z Bielska-Białej. Dla mnie jednak bardziej istotne jest to, że nie wygraliśmy długo meczu. I to jest dla nas istotniejsze, że chcemy wreszcie wygrać.

Czy to będzie mecz pożegnań?

Skoro jesteśmy już przy trenerze Wisły, to wiele wskazuje na to, że może być to dla niego ostatni mecz w tej roli na stadionie przy ul. Reymonta. Coraz więcej jest do tego przesłanek. A już podjęcie zobowiązań wobec stacji ZDF na czas mistrzostw Europy bez poinformowania o tym klubu, jasno zdaje się wskazywać, że Hyballa raczej nie widzi się za kilka tygodni w roli trenera Wisły. Tym bardziej, że wspomniane Euro dość mocno koliduje z okresem przygotowawczym drużyny.

Co do pożegnań to ostatnią szansę zagrać w meczu ligowym na stadionie Wisły w jej barwach będzie miał Rafał Boguski. O ile oczywiście Hyballa zdecyduje się wpuścić „Bogusia” choć na parę minut na boisko. Za 15 lat gry dla „Białej Gwiazdy” zasłużył na to, jak mało kto. Pytanie, czy Niemiec weźmie to pod uwagę, bo na wspomnianej konferencji takiej deklaracji nie złożył. Gdyby jednak Boguski zagrał, byłoby w tym wszystkim coś symbolicznego. Na trenerskiej ławce Lecha Poznań będzie bowiem siedział nie kto inny, a Maciej Skorża, czyli szkoleniowiec, pod kierunkiem którego „Boguś” rozgrywał swoje najlepsze sezony w karierze, wieńczone mistrzostwami Polski czy grą w reprezentacji kraju.

Wisła ma duże problemy kadrowe

Wisła nie ma idealnej sytuacji kadrowej przed konfrontacją z Lechem Poznań. Z powodu kontuzji wykluczonych z gry jest sześciu piłkarzy: Vullnet Basha, Adi Mehremić, Uros Radaković, Patryk Plewka, Maciej Sadlok i Kacper Duda. Z tej szóstki, wyłączając Dudę, każdy mógłby być śmiało brany pod uwagę przy ustalaniu wyjściowego składu, gdyby był w pełni sił i formy. Gdy dodamy do tego, że za kartki pauzuje Łukasz Burliga, widać skalę problemów, jakie rozwiązać musi Peter Hyballa. Ten najważniejszy to jednak brak skuteczności. Wisła od kilku kolejek ma ogromny wręcz problem ze strzelaniem goli. Czy akurat w meczu z Lechem uda się poprawić ten element? Cóż, patrząc na to, jakie błędy popełniali poznaniacy choćby w ostatnim meczu ze Stalą Mielec, nie można tego wykluczyć.

A po tym właśnie meczu, przegranym przez „Kolejorza” 1:2 w dramatycznych i nieco kuriozalnych okolicznościach, bo w doliczonym czasie gry po dwóch wyrzutach z autu, przy ul. Bułgarskiej zrobiło się naprawdę gorąco. Zapowiada się latem duża kadrowa rewolucja. Sezon Lech i tak już przegrał z kretesem, ale mecz w Krakowie ma być takim momentem na poprawę nastrojów. Dlatego na taryfę ulgową wiślacy liczyć nie mogą. Tym bardziej, że w grudniu pokonali „Kolejorza” na jego terenie 1:0 po golu Jakuba Błaszczykowskiego. Poznaniacy będą zatem zapewne chcieli się zrewanżować. No, ale tak jak wspomnieliśmy, w Krakowie głód wygranej też jest bardzo duży…

"Studio Kadra" po meczu Polska - Hiszpania

Wideo

Materiał oryginalny: Wisła Kraków podejmuje Lecha Poznań, czyli kto poprawi sobie humor? - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie