MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Wisła Kraków remisuje w Płocku niemal w ostatniej chwili

Bartosz Karcz
Bartosz Karcz
Bartek Ziółkowski/wislakrakow.com
Wisła Kraków po dwóch porażkach z rzędu, zremisowała w Płocku z miejscową Wisłą 1:1. „Biała Gwiazda” długo przegrywała w tym meczu 0:1, ale uratowała jeden punkt po golu w 89 minucie Igora Sapały.

WISŁA KRAKÓW. Najbogatszy serwis w Polsce o piłkarskiej drużynie "Białej Gwiazdy"

W wyjściowym składzie Wisły Kraków niespodzianką była obecność Angela Rodado. Hiszpanowi wróżono kilka tygodni przerwy z powodu kontuzji barku, a tymczasem opuścił on jedynie dwa mecze w lidze, jeden w Pucharze Polski i po błyskawicznej rehabilitacji zameldował się w Płocku na boisku. Oczywiście już na kilka dni przed pierwszym gwizdkiem wiadomo było, że Rodado jest zdrowy, że trenuje z zespołem, ale jednak można było mieć jeszcze wątpliwości czy wyjdzie na boisko od początku w starciu z „Nafciarzami”. Albert Rude jednak nie kalkulował w tej sprawie. Bo i czasu na kalkulacje krakowianie nie mieli przed tym meczem już ani trochę.

„Biała Gwiazda” mocno weszła w mecz. Zaatakowała rywali wysokim pressingiem i Wisła Płock miała problem, żeby zorganizować się w ataku. Musiała grać szybko, a to nie sprzyjało dokładności. To jednak gospodarze mieli pierwszą w tym meczu stuprocentową okazję na gola. W 12 min po szybkim wyrzucie z autu Łukasz Sekulski przerzucił piłkę na prawą stronę do Davida Niepsuja, a ten dobrym przyjęciem piłki uwolnił się jednocześnie od Jakuba Krzyżanowskiego i wyszedł na pozycję sam na sam z Alvaro Ratonem. Wykończenie tej akcji przez Niepsuja nie było jednak już tak dobre, bo strzelił obok słupka.

Krakowianie tak dobrej okazji w początkowych fragmentach meczu nie mieli. W 20 min wyprowadzili jednak dość sprawnie atak lewą stroną. W końcu piłka trafiła do Szymona Sobczaka, który podciągnął jeszcze trochę i odegrał do Angela Rodado. A Hiszpan uderzył z około 18 metrów. Niecelnie jednak.

Z czasem zaczęła rysować się optyczna przewaga Wisły Kraków. Goście dłużej utrzymywali się przy piłce, skutecznie i dość szybko przerywali też ataki „Nafciarzy”. To czego brakowało w wykonaniu podopiecznych Alberta Rude, to dokładności przed bramką rywali. Zarówno jeśli chodzi o ostatnie podanie jak i same już strzały. W końcu jednak takie uderzenia, z którymi Bartłomiej Gradecki miał problemy, nadeszły. W 39 min mocno strzelał Kacper Duda, a dwie minuty później Angel Rodado. W obu przypadkach bramkarz Wisły Płock z dużym trudem, ale wyszedł jednak z tych prób obronną ręką. Gole zatem przed przerwą nie padły, ale jeśli po pierwszej części powiedzielibyśmy, że utrzymywał się remis ze wskazaniem, to bardziej na drużynę z Krakowa niż miejscowych. Inna sprawa, że nie był to wielki mecz ani jednych, ani drugich. Raczej I-ligowa „młócka”…

Po zmianie stron krakowianie przyspieszyli. To oni byli przede wszystkim w ataku. W 54 min strzelał z pola karnego Angel Baena, ale znów dobrze w bramce spisał się Bartłomiej Gradecki.

No, ale gospodarze przetrwali te trudne chwile i sami też zaczęli odpowiadać. I byli w tym skuteczniejsi w 58 min, gdy ich szybki atak zakończyło podanie Dawida Kocyły do Fryderyka Gerbowskiego i strzał tego ostatniego w dalszy róg. Skuteczny. Wisła Płock objęła prowadzenie.

Mecz nabrał rumieńców, bo krakowianom zaczęło się spieszyć, żeby wyrównać, a płocczanie po szybkich atakach szukali drugiej bramki. Sporo było też walki, ale z perspektywy Wisły Kraków najważniejsze było to, że mimo optycznej przewagi wciąż nie potrafiła sobie wypracować jakiejś klarownej okazji na gola. Mieliśmy mocny strzał Kacpra Dudy, który obronił Bartłomiej Gradecki. Mieliśmy raz czy drugi duże zamieszanie w polu karnym gospodarzy. W końcu ten napór gości przyniósł im wyrównanie. W 89 min do za krótko wybitej przez gospodarzy piłki dopadł Igor Sapała i huknął bez zastanowienia. To była dobra decyzja, bo piłka wpadła do siatki i mieliśmy remis.

W doliczonym czasie to goście jakby mieli więcej ochoty walczyć o wygraną, atakowali częściej. Wynik nie uległ już jednak zmianie.

Wisła Płock - Wisła Kraków 1:1 (0:0)
Bramki: 1:0 Gerbowski 58, 1:1 Sapała 89.
Wisła P.: Gradecki - Haglind-Sangre, Biernat, Jach - Niepsuj (86 Kuczko), Szwoch, Grić, Hiszpański - Gerbowski, Kocyła (73 Vallo) - Sekulski (73 Westermark).
Wisła K.: Raton - Łasicki (76 Satrustegui), Uryga, Colley, Krzyżanowski (70 Junca) - Duda, Carbo (86 Sapała) - Villar (86 Żyro), Rodado, Baena (76 Bregu) - Sobczak.
Sędziował: Wojciech Myć (Lublin). Żółte kartki: Grić, Hiszpański. Widzów: 7005.

Tutaj znajdziesz więcej informacji o Wiśle Kraków

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Szymon Grabowski: Miejsce Lechii jest w ekstraklasie, Arki również

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Wisła Kraków remisuje w Płocku niemal w ostatniej chwili - Gazeta Krakowska

Wróć na dziennikpolski24.pl Dziennik Polski