MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Wisła znów miała zwycięstwo na tacy

Bartosz Karcz, Białystok
Wiślak Łukasz Burliga (z lewej) walczy z Łukaszem Tymińskim
Wiślak Łukasz Burliga (z lewej) walczy z Łukaszem Tymińskim WOJCIECH WOJTKIELEWICZ
Scenariusz ostatnich minut meczu w Białymstoku był niemal identyczny jak w niedawnym spotkaniu z Legią. Piłkarze Wisły prowadzili 2:1, mieli okazje do zdobycia kolejnych goli, a skończyło się remisem

Jagiellonia Białystok 2 (1)
Wisła Kraków 2 (0)

Bramki: 1:0 Tuszyński 16, 1:1 Brożek 46, 1:2 Guerrier 71, 2:2 Tuszyński 90+4.
Jagiellonia: Drągowski 6 - TymińskiI4 (74 Modelski), Madera 6, Tarasovs 5, Popchadze 5 - Grzyb 5, Pazdan 5 - Dzalamidze 6, Gajos 5 (67 Piątkowski), MackiewiczI 5 (80 Sawicki) - Tuszyński 7.
Wisła: Buchalik 5 - Jović 5, Głowacki 5, Guzmics 5 (46 Sadlok 5), BurligaI 5 - Uryga 6 - Boguski 4 (46 GuerrierI 6), Garguła 6, StilićI 6, BarrientosI 5 (90+3 Stępiński) - Brożek 6.
Sędziowali: Krzysztof Jakubik (Siedlce) oraz Paweł Sokolnicki (Nasielsk) i Tomasz Niemirowski (Warszawa). Widzów: 11 784.

Ponoć nic dwa razy się nie zdarza. W przypadku Wisły to powiedzenie nie ma jednak racji bytu. "Biała Gwiazda" w poprzednim wyjazdowym meczu prowadziła z Legią 2:1, by gola stracić w samej końcówce.

Tak samo było wczoraj w Białymstoku, gdy zwycięstwo podopiecznym Kazimierza Moskala wymknęło się z rąk w czwartej doliczonej minucie gry. Krakowianie sami jednak są sobie w znacznym stopniu winni, bo mieli wcześniej wystarczająco dużo dobrych okazji, żeby strzelić trzeciego gola i sprawę ostatecznie załatwić.

Początek czy właściwe cała pierwsza połowa spotkania nie wskazywały na to, że Wisła w Białymstoku może być tak bliska wygranej. To Jagiellonia lepiej weszła w mecz, a postawę swojej drużyny obrazowo potem skomentował Kazimierz Moskal: - Nie dojechaliśmy na pierwszą połowę.

Trudno się dziwić słowom szkoleniowca, jeśli weźmiemy pod uwagę choćby fakt, że pierwszy celny strzał Wisła oddała dopiero w 43 min, gdy z rzutu wolnego uderzył Semir Stilić. W tym momencie "Biała Gwiazda" przegrywała już 0:1, bo w 16 min w pole karne dośrodkował Nika Dzalamidze, a Patryk Tuszyński wyskoczył do piłki wyżej od Arkadiusza Głowackiego i głową skierował piłkę do siatki.

Kapitan Wisły podnosił później sprawę spalonego - i miał rację. Ofsajd był wcześniej, gdy Maciej Gajos zagrywał do Dzalamidze, a Gruzin był minimalnie przed linią obrony Wisły.

"Biała Gwiazda" już do końca pierwszej połowy nie złapała swojego rytmu, a gospodarze mogli podwyższyć prowadzenie po akcji Tuszyńskiego, który zagrał jednak tylko wzdłuż bramki.

Po takim obrazie pierwszej połowy trudno było się spodziewać tego, co zobaczyliśmy po przerwie. Ta jednak podziałała ożywczo na wiślaków. Moskal dokonał w jej czasie dwóch zmian. - Jedna była wymuszona, druga taktyczna - przyznał szkoleniowiec. Miał na myśli kontuzję Richarda Guzmicsa, za którego wszedł na boisko Maciej Sadlok oraz wpuszczenie na boisko Wilde Donalda Guerriera.

Haitańczyk bardzo szybko pokazał się z dobrej strony. W 46 min, po zagraniu Semira Stilicia, tak skutecznie naciskał Łukasza Tymińskiego, że ten podał piłkę do... Pawła Brożka. Napastnikowi Wisły pozostało kopnąć do pustej bramki i wyrównać stan meczu.

Od tego momentu rządy na boisku przejęła Wisła. Krakowianie w drugiej połowie byli wyraźnie lepszym zespołem. Dłużej utrzymywali się przy piłce, nie pozwalali Jagiellonii rozwinąć skrzydeł, a przy tym wyprowadzali groźne ataki. Choćby taki, jak w 52 min, gdy bramkę gospodarzy kolejno ostrzeliwali: Stilić, Łukasz Garguła i Jean Barrientos - bez efektu.

Trzy minuty później Wisła miała jeszcze lepszą okazję. Guerrier wjechał w pole karne jak w masło i gdy pozostało mu tylko precyzyjnie uderzyć w róg bramki, wypalił mocno, ale wysoko nad poprzeczką.

Swoje trafienie Haitańczyk jednak zaliczył. W 71 minucie skrzydłowy Wisły oddał strzał, a piłka dość szczęśliwie, po rykoszecie i odbiciu się od słupka, wtoczyła się do bramki Jagiellonii.

Wydawało się, że krakowianie wygraną mają na tacy, bo to prowadzenie, choć uzyskane po nieco szczęśliwym strzale, wynikało z obrazu gry, z ich przewagi.

Mało tego, już przy wyniku 2:1 mogła spokojnie paść trzecia bramka. Mógł ją zdobyć choćby Brożek - gdyby trafił, zostałby samodzielnym liderem klasyfikacji strzelców ekstraklasy. "Brozio" jednak nie podwyższył prowadzenia, a po ostatnim gwidku przytomnie zauważył: - Nie wiem, my chyba musimy prowadzić dwoma, trzema bramkami, żeby wygrać mecz...

Te słowa dotyczyły już wydarzeń z samej końcówki meczu. To wtedy nastąpiło długie podanie w kierunku pola karnego Wisły. Mateusz Piątkowski wygrał powietrzny pojedynek z Sadlokiem, Głowacki nie zdołał zablokować Tuszyńskiego, a ten wypalił jak z armaty, ratując Jagiellonii punkt.

- Cieszymy się, bo zachowaliśmy czteropunktową przewagę nad Wisłą, a mamy w dodatku z nią lepszy bilans bezpośrednich spotkań - podsumował strzelec dwóch goli dla Jagiellonii. Wiślacy natomiast zwycięstwa muszą szukać w piątek w meczu z Górnikiem Zabrze.

Oceniamy Wisłę
MICHAŁ BUCHALIK - 5
Miał problemy z łapaniem piłki po dośrodkowaniach. Można też się zastanawiać, czy nie mógł obronić strzału Tuszyńskiego przy drugim golu. Uderzenie było mocne, ale piłka leciała tuż nad głową Buchalika, który nie zdołał złączyć rąk.
BOBAN JOVIĆ - 5
Poprawny występ. Prócz gry ob- ronnej angażował się w ataki zespołu. Szczególnie po przerwie.
ARKADIUSZ GŁOWACKI - 5
Dwa razy spóźnił się do Tuszyńskiego, ale w kilku innych sytuacjach to jego interwencjom Wisła zawdzięczała, że nie straciła gola.
RICHARD GUZMICS - 5
Grał poprawnie, choć w pamięci z tego meczu i tak zostanie obrazek, gdy Tuszyński minął go, zakładając mu piłkarską siatkę.
ŁUKASZ BURLIGA - 5
W I połowie grał na cztery, w drugiej na sześć. Więc wychodzi pięć.
ALAN URYGA - 6
Miał duży wkład w to, że Wisła zdominowała środek pola w drugiej połowie.
RAFAŁ BOGUSKI - 4
To nie był jego dzień. Trudno się było dziwić Kazimierzowi Moskalowi, że w przerwie zostawił go w szatni.
ŁUKASZ GARGUŁA - 6
Udany występ. Wisła potrafiła długo utrzymywać się przy piłce. To również jego zasługa. Chwalił wiślaków za to m.in. trener Michał Probierz.
SEMIR STILIĆ - 6
Jak prawie w każdym meczu, miał wkład w strzelenie bramki. Tym razem pierwszej. W piątek trzeba będzie się jednak przekonać, jak Wisła wygląda bez Stilicia, bo złapał czwartą żółtą kartkę.
JEAN BARRIENTOS - 5
Przed przerwą wyglądał blado i był jednym z pierwszych do zmiany. Później jednak się rozkręcił i grał dużo lepiej.
PAWEŁ BROŻEK - 6
Gola strzelił łatwego, bo skierował piłkę do pustej bramki. - Tylko że napastnik musi jeszcze być w odpowiednim miejscu... - stwierdził jednak po meczu. Mógł dopisać sobie jeszcze przynajmniej jedno trafienie.
MACIEJ SADLOK - 5
Do ostatniej akcji grał bardzo dobrze. W 90+4 min przegrał jednak walkę w powietrzu z Piątkowskim, który piłkę zgrał do Tuszyńskiego i... stało się.
WILDE DONALD GUERRIER - 6
Udane wejście. Miał udział przy obu golach, a gdyby jeszcze trafił w tej sytuacji, w której ograł jak dzieci pół obrony Jagiellonii...
MARIUSZ STĘPIŃSKI - BEZ OCENY
Zaliczył statystyczny występ.
W skali od 1-10
Oceniał BARTOSZ KARCZ

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na dziennikpolski24.pl Dziennik Polski