Wózek na planszy

Redakcja
- To duży koszt - podkreśla Leszek Jabłonowski, prezes klubu i jeden z pomysłodawców przedsięwzięcia. - Klub wciąż nie jest odpowiednio przygotowany do pracy z niepełnosprawnymi. Brakuje przystosowanych sanitariatów, szatni i wielu innych dla nich niezbędnych udogodnień.

Krakowski Klub Szermierzy utworzył sekcję dla niepełnosprawnych

 Rzadko słyszy się doniesienia o nowo powstających klubach czy sekcjach, jeszcze rzadziej o możliwościach uprawiania sportu przez ludzi z najrozmaitszymi uszkodzeniami narządów ruchu. A wszystko w kraju, gdzie niepełnosprawni stanowią 15 procent społeczeństwa. Często ci ludzie w poszukiwaniu miejsca do uprawiania sportu są wytrwalsi od tych, którym nic nie krępuje ruchów. Z pomocą przyszedł im Krakowski Klub Szermierzy. Sekcja niepełnosprawnych jest najnowszą, w prawie stuletniej historii tej dyscypliny w mieście.
 Pierwszy krok został już jednak wykonany. Zarząd zwrócił się o dofinansowanie remontu do Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych. W odpowiedzi usłyszał, iż należy zmienić statut, a w nim wyraźnie zawrzeć, że klub niesie pomoc niepełnosprawnym. Walny zjazd dokonał korekty. Nie oznacza to jednak, że na niezbędny remont znajdą się pieniądze. Od chwili rejestracji upłynąć bowiem musi rok i dopiero wtedy PFRON podejmie decyzję.
 Obecnie w klubie z ulicy Kościuszki trenuje 6 szermierzy na wózkach. Często nie jest to dla nich pierwszy kontakt ze sportem. Jedyna kobieta w tym gronie, Ewa Bacia, gra także w tenisa stołowego, uczestniczy w maratonach. Inni pływają, nurkują, grali w koszykówkę. - To wspaniali i wytrwali ludzie - podkreśla prezes. - Przychodzą trzy razy w tygodniu, nawet teraz podczas wakacji. Nie zmarnujmy tego. Mówili mi, że grając w koszykówkę, aby dostać się na salę, musieli pokonać schody na pierwsze piętro. Tu jest im łatwiej, ale do komfortu wiele brakuje.
 W latach świetności w KKS bili się szabliści, floreciści i szpadziści. Dziś zostali już tylko ci ostatni - w dodatku bez seniorów. W roku ubiegłym 13 najlepszych wraz z trenerem Wojciechem Ryczkiem przeszło bowiem pod opiekę AWF, tworząc tam nową sekcję. Na ile było to celne posunięcie, pokaże czas i wyniki przez nich osiągane. Pozbawiony wyczynowców KKS, na szczęście, kształci w dalszym ciągu młodych muszkieterów, większy nacisk kładąc na wychowanie niż wynik sportowy. Na obozie wspólnie trenują najmłodsi zawodnicy (w tym ośmiolatek), jak i ci poszkodowani przez los. Klub współpracuje ze Szkołą Podstawową nr 31, wracając do tradycji klas sportowych. Myśli się o reaktywowaniu królowej broni, polskiej wizytówki - szabli. Tym razem ma to jednak być szabla dziewcząt. W Polsce niewiele jest bowiem zawodniczek trenujących tę odmianę szermierki. Prezes Jabłonowski, kiedyś sam znany szablista, marzy też o stworzeniu sekcji japońskiej odmiany szermierki - kendo. Dziś w sali ćwiczą zawodnicy kung-fu, którym klub wynajmuje pomieszczenia, łatając skromny budżet.
 Po likwidacji sekcji przez Cracovię KKS pozostawał jedynym klubem, gdzie można było trenować ten sport. Jest nadzieja, że rozwinie się działalność na AWF-ie, a z czasem i do KKS-u powrócą floreciści i szabliści.

(PAW)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie