Wszystkie chwyty dozwolone

Redakcja
Zbigniew Ziobro, lider krakowskiej listy Prawa i Sprawiedliwości, będzie wspierał swojego partyjnego kolegę Arkadiusza Mularczyka w Warszawie. Posłanka Joanna Senyszyn z Sojuszu Lewicy Demokratycznej, znana do tej pory jako bywalczyni warszawskich salonów politycznych, przeprowadziła się do Krakowa, by być bliżej wyborców. Kandydaci na eurodeputowanych liczniej niż zwykle szli w pierwszych szeregach pochodów 1 i 3 maja. To wszystko po to, by na pięć tygodni przed eurowyborami przypomnieć o sobie wyborcom.

WYBORY. Najważniejszy cel kandydatów - wbić się w świadomość wyborców

Nie musi tego robić bardzo popularny w Małopolsce Zbigniew Ziobro. Jego popularność będzie jednak elementem kampanii w Warszawie, aby poseł Arkadiusz Mularczyk miał większe szanse na zdobycie euromandatu ze stolicy. Jest tam dopiero trzeci na liście PiS, a przed sobą ma m.in. Michała Kamińskiego, bliskiego współpracownika Lecha Kaczyńskiego.
Ten ostatni na razie przysłużył się głównie Róży Thun, krakowskiej kandydatce Platformy Obywatelskiej, która musi włożyć sporo wysiłku w to, by pokazać wyborcom, że liderka listy PO Róża Maria Gräfin von Thun und Hohenstein to właśnie ona. Niespodziewany ratunek od samego prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego przyszedł podczas obchodów pięciolecia przystąpienia Polski do Unii Europejskiej. Prezydent stwierdził, że "Unia jest jak róża", po czym uśmiechnął się do siedzącej na sali kandydatki PO. Nawet późniejsze wtrącenie, że "chociaż róża jest wspaniała, to jednak ma kolce", nie przyćmiło tej wypowiedzi.
Do tej pory najgłośniej w kampanii wyborczej było o spotach PiS - jednym wycofanym z emisji, za który komitet już przeprosił (po sądowym wyroku), drugim - który uznano za reklamę posła Janusza Palikota, trzecim - który już nie wzbudził tak wielkich emocji. Głośno było także o kongresie Europejskiej Partii Ludowej, który przedstawiciele PO uznali za sukces premiera Donalda Tuska i Platformy Obywatelskiej. Działacze PiS nabrali podejrzenia, że zorganizowanie imprezy w Warszawie to złamanie polskiego prawa, czyli finansowanie PO ze źródeł zagranicznych.
Gdyby prokuratura poszła tropem wyznaczonym przez PiS, to powinna się też zająć krakowskim zjazdem europejskich socjalistów, w którym uczestniczyli kandydaci SLD-UP i sprawdzić, z jakich źródeł było finansowane to spotkanie. Podobnych podejrzeń można także nabrać wobec rzymskiego zjazdu Libertas, w którym uczestniczyli polscy kandydaci tej partii.
Ten zjazd jest też wart uwagi ze względu na udział w nim Lecha Wałęsy. Ważniejsze jednak jest to, że w obronie byłego prezydenta RP, którego kilka osób z sali nazwało "Bolkiem" i "zdrajcą", stanął krakowski kandydat Libertas Wojciech Wierzejski. Kilka dni wcześniej Lech Wałęsa uczestniczył w kongresie Europejskiej Partii Ludowej. (GEG)

1270 kandydatów

Do wczoraj okręgowe komisje wyborcze zarejestrowały 1270 kandydatów do Parlamentu Europejskiego. Listy we wszystkich okręgach zarejestrowały: Libertas, Platforma Obywatelska, Polskie Stronnictwo Ludowe, Prawo i Sprawiedliwość, Porozumienie dla Przyszłości - Centrolewica oraz Sojusz Lewicy Demokratycznej - Unia Pracy. Aż 12 komitetów, które zgłosiły zamiar startu w eurowyborach, nie zarejestrowało ani jednego kandydata. Najwięcej list zarejestrowano w Katowicach (12) i Olsztynie (11), najmniej - w Gdańsku (8).

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie