Wybory do Parlamentu Europejskiego. Jak wyglądała kampania wyborcza

Grzegorz SkowronZaktualizowano 
W niedzielę, 26 maja będziemy wybierać europosłów. Co o nich wiemy? Czy znamy plany ich działań? A może powszechnie wiadomo, co zyska Polska i Małopolska na ich obecności w Brukseli? Niestety - kończąca się kampania wyborcza daleka była od unijnej polityki, bardziej koncentrowała się na naszych wewnętrznych problemach, a w końcu przerodziła się w starcie światopoglądowe. Także dlatego, że eurowybory to jedynie rozgrzewka przed jesiennymi wyborami do Sejmu.

Dla polskich polityków bardzo ważne jest, jaki wynik osiągną w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Nie dlatego, że to zagwarantuje im wpływ na to, co będzie robić Komisja Europejska. Wygrana za 10 dni może być prognostykiem tego, co stanie się jesienią.

I to właśnie z tego powodu w kampanii więcej słyszeliśmy o tym, co dzieje się w kraju. Jeśli już coś zahaczało o Unię Europejską, to w kontekście możliwości zabrania nam czegoś przez Brukselę (PiS) lub naszej pozycji na arenie międzynarodowej (Koalicja Europejska).

Zaczęło się od...

... piątki Kaczyńskiego. Prezes PiS na wstępie kampanii zaproponował program socjalny, jakiego jeszcze w Polsce nie było. Od 500 zł na każde dziecko, poprzez 13. emeryturę aż do zwolnień podatkowych dla rozpoczynających pracę.

Terminy wprowadzania kolejnych rozwiązań bardziej wpisywały się wprzygotowania dojesieni. Wprawdzie emeryci właśnie dostali dodatkowe pieniądze, ale 500 zł trafi do rodzin we wrześniu. W październiku powinny obowiązywać zwolnienia podatkowe dla młodych.

Opozycja wydawała się być bezradna. Kolejne ostrzeżenia, że budżet państwa tego nie wytrzyma, okazywały się wołaniem na puszczy - sondaże nawet nie drgnęły, PiS nadal deklasowało przeciwników. Opozycji nie pomogły billboardy z twarzami Beaty Szydło i minister edukacji Anny Zalewskiej sugerujące ich ucieczkę do Brukseli.

I kiedy wydawało się, że jest już po wyborach, Jarosław Kaczyński przeszarżował. Chcąc zdobyć głosy rolników, obiecał im dopłaty do krów i świń. Co ciekawe - te deklaracje padły bardziej jako oferta polskiego rządu, choć w rzeczywistości chodzi przecież o unijne dotacje dla rolnictwa. Ważniejsze było jednak to, że obietnice dopłat do zwierząt hodowlanych pojawiły się w tym samym czasie, co stanowcze stwierdzenia członków partii rządzącej, że na podwyżki dla strajkujących nauczycieli pieniędzy zabrakło. I choć strajk zakończył się klęską pedagogów, to jednak zmienił dalszy bieg kampanii.

Przez chwilę wydawało się, że wreszcie wyborcy usłyszą, co startujący w wyborach sądzą o Unii Europejskiej. PiS zaczął mówić o pozytywnych stronach naszej obecności w europejskiej wspólnocie, pieniądzach, które do nas trafiają, inwestycjach, które dzięki nim powstają. Ale już wtedy sondaże zaczynały pokazywać, że dystans, jaki dzieli partię rządzącą od Koalicji Europejskiej powoli, ale sukcesywnie maleje.

Wtedy PiS znowu zmieniło front i zaczęło przekonywać, że Unia Europejska to wielkie zagrożenie dla polskości, naszych tradycji i rodziny. A prezes Kaczyński stwierdził, że kto podnosi rękę na Kościół, podnosi rękę na Polskę!”. To miało zmobilizować twardy elektorat.

Na ostatniej prostej kampanii pojawił się film „Tylko nie mów nikomu”...

...i skończyło się na

... pedofilii w kościele. Przynajmniej to temat przewodni ostatniego tygodnia. Politycy PiS próbują wybrnąć z dylematu, jak bronić Kościoła, a też nie zbagatelizować problemu. Bo obrona księży może zmobilizować wyborców, dla których religia jest ważna, ale też po drugiej stronie barykady wrośnie oburzenie, co sprawi, że do urn pójdzie też więcej przeciwników Kościoła.
Jesteśmy więc świadkami przeciągania liny, czyli pokazywania, kto bardziej i skuteczniej będzie walczył z pedofilią. Jarosław Kaczyński zapowiedział zaostrzenie kar za przestępstwa seksualne wobec dzieci, co Sejm w trybie ekspresowym uchwalił. Grzegorz Schetyna zaproponował, by nie było przedawnienia za takie przestępstwa. Robert Biedroń domaga się dymisji episkopatu.

Nie ulega żadnych wątpliwości, że film braci Sekielskich będzie miał wpływ na wynik eurowyborów. Raczej nie spowoduje trzęsienia ziemi, ale poruszony przez nich temat może zdecydować, kto wygra. PiS nie może przeszarżować w obronie Kościoła, bo to obróci się przeciwko rządzącym. Druga strona będzie chciała udowodnić, że PiS jest niewiarygodne w swoich obecnych deklaracjach. Ułatwiają im to wracające jak bumerang wypowiedzi sprzed lat prokuratora Stanisława Piotrowicza, dziś posła PiS, broniące księdza pedofila.

Szala zwycięstwa może przechylić się na jedną lub drugą stronę. O zwycięstwie mogą zdecydować niewielkie różnice głosów. Dlatego tak ważna jest

walka o skrzydła

- czyli zabieganie nie tylko o własny twardy elektorat, ale także próby poszerzenia go o środowiska nie tyle bliskie sobie, co wrogie wobec przeciwników politycznych.

Przecież na takiej zasadzie powstała Koalicja Europejska. O ile podejście do gospodarki PO, PSL, Nowoczesnej, a nawet SLD można uznać za zbliżone, to światopoglądowo dzieli je przepaść. Naprawdę spaja je... PiS, a precyzyjnie zamiar odsunięcia Jarosława Kaczyńskiego od władzy.

W tym tygodniu antypisowski front został poszerzony o kolejne grupy społeczne i środowiska polityczne. To m.in. Inicjatywa Feministyczna, SDPL, WiR, KOD, Unia Europejskich Demokratów, Inicjatywa Polska i Wolne Sądy. Może to nie jest radykalne wzmocnienie opozycyjnej koalicji, ale w sytuacji, gdy o wygranej może zdecydować niewielka różnica, każdy głos może okazać się na wagę złota.

PiS także walczy o skrzydła. Na początku kampanii największym zagrożeniem dla partii Jarosława Kaczyńskiego wydawał się Ruch Prawdziwa Europa - Europa Christii. Ten komitet stworzyli ludzie związani z Radiem Maryja i ojcem Tadeuszem Rydzykiem. Szybko okazało się, że to bardziej karta przetargowa o dobre miejsca dla ludzi ojca Rydzyka na liście PiS. Prawdziwej Europie udało się zarejestrować listy kandydatów tylko w 2 z 13 okręgów, a do tego w Małopolsce lista ta został wycofana.

Ale PiS wciąż obawia się, że zwycięstwo odbierze mu dobry wynik Konfederacji KORWiN Braun Liroy Narodowcy. To jedyny liczący się w rozgrywce wyborczej komitet jednoznacznie i kategorycznie opowiadający się przeciwko przynależności Polski do Unii Europejskiej. Na taki również zapowiadał się - co sama nazwa wskazuje - Polexit, założony przez obecnego europosła z Krakowa Stanisława Żółtka, ale ten komitet zarejestrował listy jedynie w 2 okręgach, co pozbawia go jakichkolwiek szans na udział w podziale mandatów.

Dla zagorzałych przeciwników Unii pierwszym wyborem jest więc Konfederacja, a przecież i wśród zwolenników PiS takich nie brakuje. Trudno się więc dziwić, partia rządząca robi umizgi do takich osób - najpierw pokazując, jak zła jest Unia, a ostatnio (ustami premiera Mateusza Morawieckiego) zapowiada, że nie będzie zwrotu mienia obywatelom innych państw. Tyle że projekt ustawy w tej sprawie został wycofany z porządku obrad Sejmu w tym tygodniu, na co od razu zwrócił uwagę poseł Robert Winnicki, prezes Ruchu Narodowego.

Dla Konfederacji walka z PiS jest o tyle istotna, że odebranie jej głosów może spowodować, że nie uda się przekroczyć progu wyborczego. Z kolei dla PiS każdy głos oddany na Konfederację oznacza mniejsze szanse na wygraną.

A zwycięstwo w eurowyborach będzie mieć

znaczenie symboliczne

i może być prognozą tego, co stanie się jesienią. Warto przypomnieć, że pięć lat temu PO wygrała jeszcze wybory do Parlamentu Europejskiego, ale już z minimalną przewagą nad PiS. To był początek odsunięcia jej od władzy, najpierw wyborach prezydenckich, a potem w parlamentarnych.

Jeśli teraz PiS przegra, opozycja nabierze wiatru w żagle. Jesienią zastosuje to samo rozwiązanie co na obecne eurowybory - wszyscy razem przeciwko partii rządzącej. Nawet jeśli PiS teraz wygra, nie ma gwarancji powtórki za kilka miesięcy. Zwłaszcza gdy opozycja przegra minimalnie.

WIDEO: Na plakatach ministrowie PiS "uciekający" do europarlamentu. PO-KO przygotowała billboardową akcję informacyjną

Źródło: TVN24/x-news

Czytaj także

Wideo

Materiał oryginalny: Wybory do Parlamentu Europejskiego. Jak wyglądała kampania wyborcza - Dziennik Polski

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 3

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
K
Krk. Krk
2019-05-18T23:25:24 02:00, Gość:

Co o nich wiemy?... . Ano, wiemy że Jarosław jest autentyczny, a Schetyna i Tusk (z kompanią) to słabe "podróbki", niestety !

Jarek autentyczny? Haha!

Koleś nigdy nie dymał panny, mieszka z mamą a podaję się za hetero. Też mi autentyk.

PiS, Korwicowcy, Kukizowcy i inne prawicowe oszołomy bronią watykańskich pedofilów.

Brońcie swoje dzieci i głosujcie na WIOSNĘ Biedronia, bo lepiej jak dwóch dorosłych kolesi zabawia się między sobą niż jak ksiądz czy inny dziad z PiS-u dobiera się do twoich dzieci.

Stop pisowskiej pedofilii!

zgłoś
G
Gość

Co o nich wiemy?... . Ano, wiemy że Jarosław jest autentyczny, a Schetyna i Tusk (z kompanią) to słabe "podróbki", niestety !

zgłoś
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3