Z Białej do najbliższego wulkanu daleko, ale popioły są...

Z Białej do najbliższego wulkanu daleko, ale popioły są koszmarem mieszkańców

Paweł Chwał

Aktualizacja:

Gazeta Krakowska

W czasie mrozu wyciekająca z rur woda zmieszana z popiołem i żużlem tworzy swoiste stalaktyty
1/23
przejdź do galerii

W czasie mrozu wyciekająca z rur woda zmieszana z popiołem i żużlem tworzy swoiste stalaktyty ©Paweł Chwał

Grubymi rurami, poprowadzonymi kilka metrów nad ziemią non stop tłoczona jest na składowisko odpadów woda zmieszana z popiołem i żużlem - efekt uboczny pracy elektrociepłowni tarnowskich Azotów. Mieszkańcy Białej, przez którą biegnie rurociąg, mają już dość uciążliwości z tym związanych. Instalacja regularnie przecieka, a szaro-czarna maź rozlewa się na okoliczne pola.
Zobacz galerię
Dziesiątki, a może nawet i setki litrów tak zwanej pulpy żużlowo-popiołowej z nieszczelnych rur regularnie wylewają się na okoliczne pola uprawne. Tylko w ostatnich trzech tygodniach strażacy interweniowali w Białej dwukrotnie, zaalarmowani przez mieszkańców.

- Kiedyś uprawiałem tu groch, ziemniaki i warzywa. Teraz to strach nawet zboże zasiać, bo wszędzie jest tylko popiół - narzeka Krzysztof Cudek, którego pole sąsiaduje z rurociągiem. Ludzie nie wierzą w zapewnienia Azotów o tym, że wyciekająca z rur woda z popiołem i żużlem nie stanowi zagrożenia dla ich zdrowia. - Próbują nam wmówić, że jest to nawóz, który dodatkowo użyźnia nam ziemię. Skoro jest tak dobrze, jak twierdzą, to dlaczego tego nie sprzedają, tylko tłoczą na składowisko? Wolą zakopać niż zarobić na tym? - pyta retorycznie Augustyn Kieć, mieszkaniec Białej.

Miejscowi nie są w stanie podać dokładnie daty, kiedy wybudowano rurociąg. Stało się to na przełomie lat 70 i 80 ub. stulecia. Pamiętają jednak dobrze zapewnienia ówczesnych decydentów, że instalacja miała być eksploatowana przez góra dziesięć lat. Ludzie zdołali się jakoś przyzwyczaić do stałego szumu tłoczonej przez rury wody, a nawet do rozlegających się zarówno w dzień, jak i w nocy głuchych odgłosów wystrzałów, związanych z ciśnieniowym udrażnianiem zatorów. Przez lata tolerowali też pojedyncze, drobne wycieki. Te jednak, od pewnego czasu stały się jednak nagminne.

- Doraźne łatanie dziur, wymiana pojedynczych elementów, czy odwracanie rur dołem do góry na niewiele się zdaje. Tu trzeba byłoby wymienić cały rurociąg na nowy. Myślę, że kogo, jak kogo, ale taką firmę jak Grupa Azoty stać na taką inwestycję - mówi Stefan Kolak, sołtys Białej.

Twierdzi, że miejscowość, z tytułu uciążliwego sąsiedztwa nie dostaje ani grosza od chemicznego potentata. W sprawie feralnego rurociągu wielokrotnie interweniował w urzędzie gminy i bezpośrednio w Azotach. Chodziło nie tylko o zatamowanie wycieków pulpy, ale również o doraźne koszenie trawy pod liczącą ok. 5 km długości instalacją oraz o naprawę biegnącej wzdłuż rurociągu drogi technologicznej. Samochody Jednostki Ratownictwa Chemicznego dowożą tędy transporty na składowisko Czajki II.

- Ciężarówki wożą jakąś substancję, która śmierdzi tak, jakby się weszło do sklepu z chemikaliami. Spod kół wydostają się kłęby kurzu, a do tego dochodzi jeszcze taki smród, że okien nie sposób otworzyć - skarży się Adam Górka, którego dom sąsiaduje z szerokim na blisko 20 metrów pasem zajętym na rurociąg i drogę z Azotów.

Sprawę feralnego rurociągu dobrze znają w Urzędzie Gminy Tarnów, gdyż w imieniu mieszkańców, przynajmniej kilkukrotnie interweniowano w kierownictwie chemicznej spółki. W Białej pojawiali się również kontrolerzy Wojewódzkiej Inspekcji Ochrony Środowiska.

- Metoda hydrotransportu popiołu i żużla z elektrociepłowni jest dozwolona, niemniej jednak powinien on trafiać na składowisko a nie na pola. To odpad, który nie jest bez znaczenia dla środowiska. Firma powinna bezwzględnie dbać o szczelność instalacji, żeby nic z niej się nie wydostawało - mówi Krystyna Gołębiowska z tarnowskiej delegatury WIOŚ.

Azoty, w odpowiedzi na przesłane pytania odpowiadają, że na rurociągach systematycznie przeprowadzane są prace remontowe, połączone z wymianą ich odcinków oraz prowadzone są prace konserwacyjne, na które w 2018 r. wydano ponad milion zł. Przewidywane zakończenie eksploatacji instalacji nastąpić ma w ciągu najbliższych dwóch lat, z chwilą ukończenia prac przy ujęciu żużla na terenie elektrociepłowni. Firma dysponuje analizami i badaniami laboratoryjnymi, który wykazały, że wytwarzany popiół i żużel to bardzo dobry materiał do wykorzystania w budownictwie. W Azotach twierdzą, że jest dużo firm zainteresowanych ich zakupem. Samej zaś drogi na Czajki II spółka nie planuje asfaltować.

WIDEO: Smog groźny dla krążeniowców. O czym warto pamiętać?



ZOBACZ KONIECZNIE





Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo