Z Myślenic do Częstochowy. Dziś dotrą na Jasną Górę

Z Myślenic do Częstochowy. Dziś dotrą na Jasną Górę

Zdjęcie autora materiału

Katarzyna Hołuj

Dziennik Polski 24

Aktualizacja:

Dziennik Polski 24

Z Myślenic wyruszyli w minioną niedzielę rano. Na przodzie, już tradycyjnie, Ewa (na wózku) z mężem Józefem
1/15
przejdź do galerii

Z Myślenic wyruszyli w minioną niedzielę rano. Na przodzie, już tradycyjnie, Ewa (na wózku) z mężem Józefem ©Fot. Katarzyna Hołuj

Piesza Pielgrzymka Krakowska, a z nią Wspólnota V i myśleniczanie od tygodnia są w drodze. Fotografie, które zrobili dokumentują ten wyjątkowy czas.
Kiedy tydzień temu, w niedzielę wyruszali w drogę byli tacy, którzy żegnając się z pielgrzymami szczerze żałowali, że nie idą z nimi, bo nie mają urlopu. Mogli jedynie obserować drogę pątników na Facebooku, gdzie ci wrzucali zdjęcia. My prosiliśmy o przysługę, a mianowicie, aby część tej fotograficznej dokumentacji przesłali do naszej redakcji. Uczynili to bez wahania, dodając, że to możliwość szerzenia idei i piękna pielgrzymki. Rozmawialiśmy też z kilkoma uczestnikami:debiutantami i prawdziwymi weteranami.

- To moja pierwsza pielgrzymka. Idę podziękować Matce Bożej, bratu, reszcie rodziny i wszystkim za wsparcie jakiego doświadczyłem, kiedy w 2013 zachorowałem na białaczkę - mówi Krzysztof Moskal. Dziś jest już kilka lat po przeszczepie. - Do udziału w pielgrzymce namówił mnie brat, który sam pierwszy raz poszedł na nią, kiedy zachorowałem. Poszedł się modlić za mnie, a dziś idę z nim dziękować. Mama martwiła się czy dam radę, ale uparłem się i idę. I ku mojemu zaskoczeniu, nawet nogi mnie nie bolą!

Dla Ewy i Józefa Żaków to już dziewiąta wspólna pielgrzymka. Ona porusza się na wózku inwalidzkim, on ten wózek pcha. W czasie drogi ma wielu pomocników, którzy chętnie go zastępują, nigdy jednak nie oddaje wózka w inne ręce na ostatnim odcinku drogi z Poczesnej na Jasną Górę. - Choroba postępuje, boli, ale idę, bo mam za co dziękować - mówi Ewa. Modli się za przyjaciół, którzy są z nimi przez z cały rok i tych, którzy pojawiają się nagle niczym z nieba. Tak było kiedy ich małe mieszkanko potrzebowało remontu. Właśnie wtedy pojawił się chłopak, który bardzo im pomógł. Był to pielgrzym, którego kiedyś przyjęli na nocleg...



ZOBACZ KONIECZNIE:


Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Polecamy

NAUCZYCIEL ROKU | Wielki finał wojewódzki

NAUCZYCIEL ROKU | Wielki finał wojewódzki

Krakowskie restauracje wyróżnione w czerwonym Przewodniku Michelin

Krakowskie restauracje wyróżnione w czerwonym Przewodniku Michelin

SPORTOWIEC MAŁOPOLSKI 2018 | Wybieramy najlepszych i najpopularniejszych sportowców

SPORTOWIEC MAŁOPOLSKI 2018 | Wybieramy najlepszych i najpopularniejszych sportowców

Bezdymna rewolucja - czy Polska wykorzysta tę szansę?

Bezdymna rewolucja - czy Polska wykorzysta tę szansę?