Zainteresowanie tytoniem

GC
Podczas spotkania kandydat zwrócił uwagę na sprawy, które mogą pomóc rolnictwu w rejonie Proszowic. - Należy zwiększyć skup tytoniu, teraz jest 450-500 ton, a chcielibyśmy dojść do 2000 ton - mówił. Temat wyraźnie zainteresował obecnych. - Philip Morris nie jest zainteresowany tym, czy papierosy będą sprzedawane z zakładów z Ukrainy czy z Krakowa - powiedział Wiesław Kopeć. - Wydajność jest 40-45 q z hektara, a oni liczą nam średnią wydajność połowę mniejszą - narzekał Jan Bil, delegat związku plantatorów. - Związki pracowników z Philip Morris broniły interesu swojego zakładu. W lutym spotkałem przedsiębiorcę spod Łodzi, który chciał tam, kupować tytoń, poradziłem mu, żeby skupował od rolników spod Proszowic, i pewną ilość tytoniu ta prywatna firma kupi - odpowiadał Jan Kubik.

Spotkanie przedwyborcze w Klimontowie

   Zdaniem Jana Kubika, kandydata na posła, ktory spotkał się z wyborcami w remizie w Klimontowie, najważniejsza jest gospodarka. Obok kilkunastu rolników pojawili się strażacy w galowych mundurach, które niedawno otrzymali od kandydata.
   Kandydat na posła przedstawił jeszcze inne propozycje dla rolników. Jedną z nich jest zwiększenie upraw jęczmienia dla Browaru Okocim, który potrzebuje do produkcji 350 tys. ton. - Jeśli każde gospodarstwo odstawiłoby tonę, to mamy kontrakt dla 350 tysięcy rolników - wyjaśniał. Jego zdaniem, kolejną szansą może być wprowadzenie upraw rzepaku na produkcję oleju ekologicznego. W Rafinerii Trzebinia takie paliwo ma być produkowane od 2003 roku.
   Apelowano także, aby przyspieszyć prace na drogach wojewódzkich i powiatowych, przebiegających przez Klimontów. Przez tę miejscowość przechodzi trzykilometrowy odcinek drogi Kraków - Busko Zdrój, jej nawierzchnia, mimo że ostatnio łatana, jest najgorszą na całej trasie. - Cztery miesiące temu dostałem pismo ze starostwa, że ma być naprawiana powiatowa droga Klimontów - Kościelec, czy rzeczywiście tak będzie, bo jest w opłakanym stanie? - pytał Wiesław Przyjemski, sołtys Klimontowa. Jan Kubik jako radny i przedstawiciel m.in. powiatu proszowickiego w Sejmiku województwa małopolskiego, wyjaśniał, że wszystkie planowane drogi wojewódzkie są realizowane, ale marszałek ma część pieniędzy przekazać na naprawę dróg uszkodzonych po powodzi. - Zmniejszono mi środki o 136 tysięcy, a to byłby kilometr drogi. Nasze budżety, niestety, są maleńkie - wyjaśniał natomiast starosta Krzysztof Wilk. Obydwaj zaproszeni goście obiecali, że zajmą się zgłoszonymi sprawami.
   (GC)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie