Bez ekranów

EM
Udostępnij:
Przy rondzie "Pod Białym" w Libiążu

   - Najgorzej jest w nocy, hamujące przed rondem tiry robią taki hałas, że człowiek zrywa się z łóżka - denerwuje się Stanisław Widlarz, mieszkaniec ul. Chrzanowskiej w Libiążu.
   Dwa miesiące temu rozpoczęła się przebudowa na rondo newralgicznego skrzyżowania "Pod Białym" w Libiążu. Miejsce to ze względu na przebiegający drogą wojewódzką tranzyt ze Śląska do Krakowa, było szczególnie uciążliwe i zakorkowane w godzinach szczytu. Inwestycja, która pochłonie 700 tys. zł jest wspólnie realizowana przez województwo, powiat i gminę.
   - Nikt nie ma wątpliwości, że rondo jest potrzebne, tylko dlaczego okoliczni mieszkańcy muszą ponosić konsekwencje modernizacji skrzyżowania - zastanawia się Jan Gawlik z ul. Chrzanowskiej. - Mury domów dosłownie się drżą. Budowa ronda nie jest jeszcze zakończona, a my już teraz nie możemy tego wytrzymać.
   Te same uciążliwości odczuwają mieszkańcy z drugiej strony ronda przy ul. Oświęcimskiej. Byli bardzo rozczarowani, kiedy dowiedzieli się, że inwestycja nie przewiduje budowy ekranów akustycznych. - Przy rondzie "Pod transformatorem" dla kilku domów postawili ekrany, a o nas najwyraźniej zapomnieli, chociaż "Pod Białym" jest znacznie więcej domów prywatnych - skarżą się libiążanie.
   Wiceburmistrz Libiąża Jacek Latko nie rozumie pretensji libiążan: - Nikt z nich wcześniej nie zgłaszał takiej potrzeby. W przeciwieństwie do mieszkańców przy rondach "Pod transformatorem", którzy już na etapie projektów przedsięwzięcia podkreślali, że życzą sobie tego typu zabezpieczenia w postaci ekranów.
   Jak się okazuje postawienie ekranów jest dość kosztownym przedsięwzięciem. Szacuje się je na około 500 tys. zł. Libiąskie władze zapewniają jednak, że wystąpią z takim wnioskiem do Zarządu Dróg Wojewódzkich w Krakowie, który jest głównym inwestorem modernizacji skrzyżowania drogi 933 "Pod Białym".
   - Najlepiej jeszcze poczekać, aż rondo będzie już gotowe. Wtedy dopiero ocenimy jego wpływ i uciążliwość dla okolicznych mieszkańców. Będzie nam wtedy łatwiej naciskać na województwo, aby postawili ekrany - dodaje wiceburmistrz Latko.
   Mieszkańcy ul. Chrzanowskiej i Oświęcimskiej czują się zignorowani przez miejscowy samorząd: - Skąd mogliśmy wiedzieć, że musimy dużo wcześniej domagać się to co jest przecież oczywiste. Gmina powinna sama wystąpić w naszym interesie, aby zapewnić nam bezpieczeństwo i uchronić nas przed uciążliwościami drogowej inwestycji. Może inwestorzy powinni przynajmniej zapewnić nam dzwiękoszczelne szyby okien, aby chociaż w ten sposób zminimalizować nam te niedogodności - sugeruje Czesław Pająk z ul. Chrzanowskiej.
(EM)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie