Bez lęku, ale z respektem

Saloniki
- Czy ma Pan jakieś problemy kadrowe przed meczem z Wisłą, słyszeliśmy, że Athanassios Prittas skarżył się na bóle w kolanie, zagra w czwartek?

Trener Iraklisu Savvas Kofidis przed rewanżem z Wisłą

Korespondencja "Dziennika Polskiego" z Grecji

Już na początku wczorajszego, popołudniowego treningu piłkarzy Iraklisu trener Savvas Kofidis dostrzegł nas na trybunach stadionu i nie zgodził się, abyśmy obserwowali przygotowania jego drużyny do czwartkowego rewanżu z Wisłą Kraków w I rundzie Pucharu UEFA. Za pośrednictwem jednego z pracowników poprosił nas o opuszczenie obiektu, w zamian zaproponował jednak wywiad po zakończeniu wtorkowych zajęć.

- Wszystko jest już w porządku i zgłasza gotowość do gry w tym spotkaniu. Bardzo nam będzie natomiast brakować Epalle. To świetny gracz.
- Kto go zastąpi?
- Staramy się znaleźć rozwiązanie, najlepsze na jakie nas stać.
- Nowy trener Wisły Dragomir Okuka uważa, że Wasze ustawienie 4-3-3 jest bardzo niewygodne i groźne dla rywali Iraklisu. Czy w taki właśnie sposób zagracie z Wisłą, bo w Krakowie było to raczej 4-5-1 z przejściem w ataku w 4-3-3?
-**Być może, decyzję podejmę w ostatniej chwili. W Krakowie system 4-3-3 miał bardziej wspomagać naszą grę w defensywie. Skrzydłowi wspierali w tym bocznych obrońców. Teraz musimy nastawić się na zdobywanie bramek, bo Wisła jest bardzo niebezpieczną drużyną, Trudno się z nią gra.
- Słyszał Pan wcześniej o Dragomirze Okuce?
- Tak. Wiem, że był trenerem Legii Warszawa.
- Jak zmiana trenera może wpłynąć na grę Wisły w czwartek?
- Nie stawiałbym tak sprawy, ale uważam, że po zmianie trenera zespół potrzebuje kilku meczów, aby spełnić oczekiwania nowego szkoleniowca.
- Czy po zwycięstwie w Krakowie 1-0, będziecie w Salonikach bronić korzystnego wyniku, czy zdecydujecie się na otwartą grę?
- Wisła nie jest nieznanym zespołem. Przyjedzie po zwycięstwo, nie możemy więc trzymać się defensywy, bo to może być dla nas zgubne.
- Często się zdarza, abyście dwa dni przed meczem trenowali na głównym boisku, a może to coś wyjątkowego?
- Z reguły jeden raz przed meczem ligowym ćwiczymy tutaj, przed spotkaniem będziemy tutaj dwa razy - jeszcze w środę, ale tak się po prostu złożyło.
- Mirosław Sznaucner zbierał pochwały za występ w Krakowie, czy Pan też dołącza się do głosów za powołaniem Sznaucnera do reprezentacji Polski?
- To dobry piłkarz, z charakterem. I dlatego, według mnie, powinien dostać powołanie od Leo Beenhakkera.
- Iraklisowi nadal nie wiedzie się w greckiej super lidze. W ostatniej kolejce zremisował 2-2 z Atromikosem. Nie martwi to Pana?
- W tym meczu w Atenach przegrywaliśmy 0-2, ale doprowadziliśmy do remisu 2-2. To podniosło morale moich zawodników, podbudowało psychicznie.
- Jakie więc będzie czwartkowe spotkanie Iraklisu z Wisłą?
- Nie wiem, ale na pewno bardzo trudne.
- Obawia się Pan Wisły, która ma nowego trenera, a kolejni zawodnicy - na przykład Marcin Baszczyński - wracają do zespołu?
- Nie obawiam się Wisły, ale czuję przed nią respekt i jej piłkarzami. W tej drużynie jest bardzo dużo dobrych graczy.
- Dlaczego w Krakowie nie rozmawiał Pan po angielsku?
- Był tłumacz greckiego, wolałem mówić w ojczystym języku.
- Urodził się Pan w Kazachstanie, ale nic Pana od dawna nie wiąże z tym krajem.
- Miałem chyba sześć lat, gdy wyjechałem do Grecji. Bo jestem Grekiem z dziada pradziada, choć moi przodkowie mieszkali w Kazachstanie.
Rozmawiał: Jerzy Sasorski (Saloniki)**

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie