Bez nowego wózka Bartosz Łęcki będzie skazany na naukę w domu. Potrzeba jeszcze sześciu tysięcy złotych

Monika Pawłowska
Mimo choroby, częstych pobytów w szpitalu, Bartosz Łęcki jest radosnym i uśmiechniętym chłopcem. Duża w tym zasługa rodziców i rehabilitantów. Teraz najbardziej potrzebuje wózka
Mimo choroby, częstych pobytów w szpitalu, Bartosz Łęcki jest radosnym i uśmiechniętym chłopcem. Duża w tym zasługa rodziców i rehabilitantów. Teraz najbardziej potrzebuje wózka Arch. prywatne
Bartosz Łęcki z Jawiszowic, kiedy się urodził, ważył trochę ponad 1200 gramów. Teraz ma 12 lat i jest to już duży chłopak. Wyrósł z dotychczasowego wózka inwalidzkiego. Potrzebuje nowego, który jest przystosowany do przewozu respiratora. Chłopiec musi mieć to urządzenie przy sobie cały czas. Na portalu siepomaga.pl trwa zbiórka 11 tys. zł na wózek dla Bartka.

Bartosz znany jest czytelnikom „Gazety Krakowskiej”. Przed dwoma laty rodzice, cierpiącego na dziecięce porażenie mózgowe i padaczkę chłopca, walczyli z bezdusznymi przepisami i byłą już burmistrz Brzeszcz, by ich syn mógł być dowożony do specjalnej placówki rehabilitacyjnej w Kozach na Śląsku. Teraz przeszkodą w dotarciu do szkoły jest brak wózka.

Ciągle pod górę

Bartosz urodził się we wrześniu 2006 r. jako wcześniak. Pierwsze pięć tygodni swojego życia spędził w szpitalu. Do siódmego miesiąca rozwijał się jednak prawidłowo i nic nie wskazywało, że będzie dzieckiem tak bardzo chorym. Rodzice zauważyli jednak, że ich synek nie rozwija się tak jak rówieśnicy.

Diagnoza lekarza brzmiała - dziecięce porażenie mózgowe. Wiadomość spadła na nich jak grom z jasnego nieba. Przybiła tym bardziej, że nie pozbierali się jeszcze do końca po śmierci pierwszego synka - Kamila.
- Pytałam Boga, dlaczego? - wspomina Katarzyna Łęcka, mama Bartosza. - Myślę, że wybiera osoby, które są wzorem do walki. Jestem tą wybraną - dodaje pogodzona już z losem kobieta.

Od razu po narodzinach Bartosza rodzice ruszyli do walki o jego zdrowie. Intensywna rehabilitacja przynosiła słabe rezultaty, ale nie poddawali się. Kiedy ich synek miał cztery lata, doszła padaczka. - Napady były bardzo częste, wtedy szpital stał się naszym drugim domem - mówi pani Katarzyna. - Z uwagi na ciągle powtarzające się zachłystowe zapalenia płuc, lekarze podjęli decyzję o założeniu PEG-a, czyli coś takiego jak stały wenflon do oddychania – dodaje.

W 2017 r. chłopiec kolejny już raz przebywał na intensywnej terapii, gdzie wykonano mu zabieg tracheotomii. Od tego czasu oddycha z pomocą respiratora.
- W piątek minął rok bez szpitala - mówi z ulgą pani Katarzyna. - To ogromna zasługa doktora Aleksandra Sowuli z Beskidzkiego Centrum Medycznego w Bielsku-Białej, który raz w tygodniu przyjeżdża z pielęgniarką i wentyluje Bartusia – dodaje.

Te wizyty są refundowane, a sprzęt, który służy chłopcu, m.in. respirator i koncentrator tlenu, został wypożyczony z centrum.
Niestety, nie wszystko jest bezpłatne. Rodzice miesięcznie na rehabilitację syna wydają blisko 2 tys. zł. Do tego dochodzą leki i pampersy. Łóżko rehabilitacyjne za ponad 4 tys. zł kupili dzięki wpłatom z 1 proc. Po trzech latach zbierania plastikowych nakrętek, wymienili je na 1200 zł. Na nowy wózek rodziców w tym momencie nie stać.

- Z dotychczasowego wózka, po sześciu latach użytkowania, Bartuś najzwyczajniej w świecie już wyrósł - wyjaśnia pani Katarzyna. - Nowy wózek kosztuje 14 tys. zł, a NFZ dofinansuje go w wysokości 3 tys. zł - dodaje.
Wózek z regulowanym siedziskiem i półką na respirator, będzie „rósł” razem z Bartkiem. I woził go codziennie do szkoły.
- Od grudnia Bartuś objęty jest indywidualnym nauczaniem w domu - mówi pani Katarzyna. - Nie ma przeciwwskazań, by wrócił do szkoły i mam nadzieję, że do wiosny uzbieramy na zakup nowego wózka - dodaje.

Każda złotówka bezcenna

Dzięki Fundacji Siepomaga udało się zebrać już ponad 4 tys. zł. Potrzeba jest resztę. By wesprzeć zbiórkę, należy wejść na stronę www.siepomaga.pl/bartosz-lecki.

Pomóc Bartusiowi można również przekazując 1 proc. podatku. W rozliczeniu PIT należy wpisać numer KRS Fundacji „Serce dla Maluszka” 0000387207, a w rubryce cel szczegółowy „Bartosz Łęcki”.

Pieniądze można też wpłacać na konto Fundacji „Serce dla Maluszka”, ul. Kowalska 89, 43-300 Bielsko-Biała,nr 85 1160 2202 0000 0001 9214 1142. Koniecznie z dopiskiem Bartosz Łęcki.

WIADOMOŚCI OŚWIĘCIM - KONIECZNIE SPRAWDŹ:

FLESZ: Kiedy będzie wiosna? Zwierzęta dają sygnały.

Wideo

Materiał oryginalny: Bez nowego wózka Bartosz Łęcki będzie skazany na naukę w domu. Potrzeba jeszcze sześciu tysięcy złotych - Gazeta Krakowska

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3