Bieda w kulturze

BAJ
- Tak jest od 10 lat naszej działalności. Promujemy gminę, powiat, a nawet województwo. Wszystko jednak za nasze pieniądze, bo nikt nam nie chce pomóc - pożalił się nam Zbigniew Bugajski, głowa Rodzinnej Kapeli Bugajskich z Kęt.

   Jest mu przykro, że nikt nie docenia zespołu, choć ten raz po raz przywozi nagrody z różnych zakątków Polski. Przedwczoraj pisaliśmy o Grand Prix, które Bugajscy zdobyli w Tczewie, w ubiegłym roku przywieźli I nagrodę z Dobrego Miasta na Mazurach oraz z Festiwalu Kolęd i Pastorałek w Będzinie.
   Zbigniew Bugajski ma żal, że ani gmina, ani Dom Kultury nie chcą wspomóc Kapeli, a ta wydaje miesięcznie na działalność 1,5 - 2 tys. zł. Uważa, że obowiązkiem gminy jest objęcie opieką wszystkich form działalności artystycznej, jakie się pojawią na jej terenie. Przypomina sobie, że kiedyś gmina "rzuciła" mu 300 zł, a raz 500 zł i na tym koniec. Teraz nawet na paliwo nie chcą już dać.
   Zbigniew Jarosz, kierownik Wydziału Edukacji, Kultury, Zdrowia i Spraw Społecznych Urzędu Gminy w Kętach, tłumaczy: - Po prostu nie ma żadnej prawnej możliwości, by gmina wspomagała osobę prywatną. Nie jestem dysponentem publicznych środków. Można było jeszcze coś zrobić, gdy nie było Ustawy o pożytku publicznym i wolontariacie. Teraz po prostu się nie da. Zresztą, każdy z ulicy mógłby przyjść i prosić o wsparcie. Jeden hoduje kanarki, inny gra.
   Zbigniew Bugajski opowiada, że kiedyś złożył wniosek do Urzędu Marszałkowskiego i nawet chciano mu przyznać dotację, ale marszałek także nie mógł przelać pieniędzy na prywatne konto. - Poprosiłem Dom Kultury w Kętach, by udostępnił konto, przyjmując mnie pod swoje skrzydła. Odmówiono mi i wniosek upadł - opowiada głowa Rodzinnej Kapeli Bugajskich.
   - To nieprawda. Pierwszy raz słyszę o czymś takim - zarzeka się Grażyna Bułka, dyrektor kęckiego Domu Kultury. - Natomiast jakiś czas temu prosiliśmy Kapelę Bugajskich, by była kapelą przy Zespole Pieśni i Tańca, działającym w Domu Kultury. Żądania finansowe jednak były tak wysokie, że nie sposób było im sprostać. Państwo Bugajscy chcieli ponadto delegacji i samochodu na każdy wyjazd. Nie da się zrobić tego tak, by Kapela żyła na garnuszku Domu Kultury, bo ja dostaję pieniądze z gminy i muszę je jakoś sensownie rozdzielić pomiędzy wszystkich. Przez dwa lata zapraszałam Kapelę Bugajskich na Folklorystyczne Dni Przyjaźni, płaciliśmy im wtedy honorarium. Chociaż w ten sposób chcieliśmy pomóc - mówi Grażyna Bułka.
   Dyrektor Domu Kultury dodaje, że dopóki w kulturze jest bieda, niewiele da się zmienić. Placówka nie finansuje wyjazdów nawet "swoim" zespołom, m.in. Klubowi Tańca Towarzyskiego czy Zespołowi Pieśni i Tańca.
(BAJ)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie