MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Cały ten zgiełk. Muzea sztuki współczesnej są jak duty free – wszędzie takie same. Felieton Liliany Sonik

Liliana Sonik
Obraz Leonarda da Vinci „Salvator Mundi” sprzedano za 450 milionów dolarów. Aukcję organizował renomowany dom aukcyjny Christie’s zatrudniający - w teorii - wybitnych ekspertów. „Zbawiciel Świata” stał się najdroższym dziełem sztuki z kiedykolwiek sprzedanych. Sprzedawał rosyjski miliarder Dmitri Rybolowlew, a kupił Badr ben Abdallah – minister kultury Arabii Saudyjskiej. Trzeba przyznać, że Rybolovlev zarobił na waciki, bo 4 lata wcześniej zapłacił za obraz drobne 127,5 miliona dolarów.

Potem okazało się, że konserwator wizerunek Chrystusa podkręcił: coś tam usunął, coś domalował, a Leonardo da Vinci z tym obrazem wiele wspólnego raczej nie miał. Dziś, bardzo zresztą piękny, „Salvator Mundi” za 450 milionów spoczywa w jakiejś piwnicy. Saudyjczycy dali się oszukać, choć hałas wokół „Leonarda” posłużył jako promocja muzeum sztuki Luwr-Abu Zabi. Jak mówią niektórzy: dobrze czy źle, byle po nazwisku.

Historia ta ilustruje problemy obrotu dziełami sztuki. Po pierwsze eksperci mogą się mylić. Jedni się mylą, ponieważ errare humanum est, inni się mylą, bo im się opłaca pomylić. Po wtóre dzieła sztuki są dziś przedmiotem spekulacji. Kupowane jako lokata i sprzedawane gdy można na nich zarobić. Stąd te bajońskie sumy... Kiedy banki centralne ustanawiały tak niskie stopy procentowe, że lokaty stały się nieopłacalne, bogaczom z nadwyżką gotówki marszandzi obiecywali wielkie zyski plus prestiż kolekcjonera w bonusie. I wszystko robili by słowa dotrzymać. Handel sztuką przynosił krocie.

Tym sposobem dzieło stało się mniej ważne od nazwiska autora. Spekulacja kręci się bowiem wokół nazwisk. Ja tam nie miałabym nic przeciw temu, żeby Salvator Mundi zawisł u mnie na ścianie: obraz, nawet jeśli retuszowany, robi wrażenie. Nikogo to jednak nie obchodzi, ponieważ liczy się tylko, że miał być dziełem Leonarda, a nie jest. Jego wartość spadła więc praktycznie do zera. Zachwycał, już nie zachwyca!

Oczywiście istnieją jeszcze ludzie kupujący sztukę bezinteresownie. Z miłości, z zachwytu, z tęsknoty do piękna. Ale na nich też zastawiono pułapki: strach przed szyderstwem, wizja obciachu i etykietki „nie zna się!”. Kto zatem szuka w sztuce realizacji swych marzeń, tego czeka droga wyboista. Nie bez powodu obrazoburcza, bezczelna książka „Inna sztuka współczesna: Prawdziwi artyści i fałszywe wartości” wywołała taki hałas. Młody Francuz, wykładowca uniwersytetu Columbia, Benjamin Olivennes z furią zaatakował system produkujący, lansujący i komercjalizujący sztukę współczesną pozbawioną wartości. Bo na tym rynku rządzi specyficzny model dystrybucji uznania.

Podoba mi się, co mówi Olivennes. Twierdzi on, że modna sztuka współczesna „porzuciła dążenie do piękna i -paradoksalnie – stała się konserwą powtarzającą od dekad te same prowokacje.(…) Niektórzy artyści awangardy XX wieku i potem cała mainstreamowa i najlepiej się sprzedająca sztuka współczesna zarzuciła tę ambicję. Rzekomo taki ma być bieg historii, ale to fałsz!” „ Odwiedzający muzea i targi sztuki widzą, że ten świat nie szuka piękna. Jeśli znajdą się tam dobrzy artyści, to wbrew tym, którzy kolekcje organizują.”

Kiedyś sztuką zajmowali się kolekcjonerzy. Zbiory wielu muzeów są ich darem (z miłości do ojczyzny). Filarem muzeów narodowych są kolekcje będące wyrazem gustów władców. „Wraz z powstaniem ministerstw kultury gromadzenie zbiorów przestało być kwestią smaku, a stało wyrazem idei, a nawet ideologii: urzędnicy nie kupują dla siebie lecz subwencjonują. Zależnie od projektu politycznego. Są wrażliwi nie na dzieło, tylko na dyskurs dziełu towarzyszący.” Dlatego „wszystkie muzea sztuki współczesnej są do siebie podobne. Jak duty free na lotniskach zawierają te same standaryzowane produkty.”

Niestety tak właśnie jest.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Niezdana matura to nie koniec świata. Sprawdź kiedy poprawka

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dziennikpolski24.pl Dziennik Polski