Co zezna mózg branży hazardowej?

GEG
Jan Kosek, biznesmen z branży hazardowej, zeznania składać będzie w krakowskim ratuszu. Świadek prosił komisję, by zwolniła go z obowiązku przyjazdu do Warszawy, bo na taką podróż nie pozwala mu ciężka choroba, na którą cierpi.

KOMISJA ŚLEDCZA. Posłowie przesłuchają dzisiaj w Krakowie jednego z najważniejszych świadków

W wywiadzie udzielonym "Dziennikowi Polskiemu" w październiku 2009 r. Jan Kosek zapewniał, że nie tylko komisji śledczej się nie obawia, ale wręcz na nią liczy. - Dzięki komisji będę mógł wiele spraw wyjaśnić, spowodować, że projektem ustawy hazardowej zajmą się fachowcy, którzy właściwie ją ocenią, w tym również pod kątem skutków dla budżetu państwa. Kosek przekonywał, że wszystko robił zgodnie z prawem. Na żadnego polityka nie naciskał. Nie dawał łapówek.

Stenogramy rozmów podsłuchanych przez CBA i oficjalne dokumenty, w których dr inż. Kosek występuje, niedwuznacznie pokazują, że on był "mózgiem" zabiegów podejmowanych na rzecz uzyskania korzystnych dla branży hazardowej rozwiązań. Dotyczy to również przedsięwzięć, które miały na celu skłonienie kluczowych polityków PO do działań na rzecz firm hazardowych.

Kosek mówił Sobiesiakowi, jak rozmawiać i o czym z politykami. Gdy projekt ustawy hazardowej został wycofany z posiedzenia Komitetu Stałego Rady Ministrów, Sobiesiak raportował Koskowi: "Panie prezesie, melduję wykonanie zadania". Biznesmen z Krakowa przekonywał również Sobiesiaka, by forsował swoją córkę - Magdalenę - na stanowisko członka zarządu Totalizatora Sportowego. "Pchaj Magdę i to tak mocno, jak się tylko da" - radził Sobiesiakowi.

Dr inż. Jan Kosek jest najbardziej tajemniczą postacią spośród uczestników afery hazardowej. W wywiadzie udzielonym "Dziennikowi Polskiemu" tak opowiada o sobie: - Mój życiorys zawodowy nie jest bogaty: do roku 1993 byłem nauczycielem akademickim w krakowskiej Akademii Rolniczej, a od 16 lat pracuję w Filmotechnice. Najpierw firma miała siedzibę na Rynku Głównym, a potem przenieśliśmy się do Zabierzowa.

W Zabierzowie stoi na czele lub jest w zarządzie czterech spółek: Filmotechniki, Att, Atsi i Abs. - W sumie zatrudnionych w nich jest około 500 osób, w tym ok. 300 w Filmotechnice. W branży hazardowej wskaźniki ekonomiczne mamy jedne z najlepszych w Polsce - mówił Kosek.

Jan Kosek w czasie kampanii wyborczej w 2005 r. wspomógł Platformę Obywatelską kwotą 18 tys. zł. Teraz tak mówi: - Głosowałem na Platformę i popierałem ją, bo liczyłem, że ta partia dokonana zmian korzystnych dla przedsiębiorców, przede wszystkim doprowadzi do choćby częściowego uproszczenia prawa i procedur. Niestety, nic takiego nie zauważyłem.

Zaprzecza, że na rzecz branży hazardowej działał nielegalnie. Przypomina, że branża powołała Związek Pracodawców Prowadzących Gry Losowe i Zakłady Wzajemne m.in. w tym celu, by uzyskać oficjalną możliwość opiniowania projektów ustaw i innych aktów prawnych dotyczących branży.

Dr Kosek twierdzi, że prywatnie bliżej zna tylko jednego polityka: Zbigniewa Chlebowskiego, który przed wybuchem afery kierował klubem PO. Z Mirosławem Drzewieckim, którego afera zmiotła z fotela ministra sportu, spotkał się 3-4 razy, zwykle przy kolacjach.

Dr Jan Kosek przekonywał, że stale miał wrażenie, że jego rozmowy telefoniczne były i są podsłuchiwane przez służby specjalne. Jednocześnie powiedział, że o tym, iż jego rozmowy z Sobiesiakiem rejestruje CBA, dowiedział się z publikacji w "Rzeczpospolitej". - Gdybym podejrzewał, że jestem podsłuchiwany, używałbym innych słów w czasie rozmów telefonicznych - tłumaczył się.
Biznesmen z pewnością będzie dzisiaj pytany przez komisję o to, dlaczego razem z Sobiesiakiem planował odwołać wiceministra finansów Jacka Kapicę i to w sposób niegodny. 6 maja 2009 r. przedsiębiorcy postanowili skontaktować się z "dobrym dziennikarzem", który "napisze takie rzeczy, które trafią do ludzi". Nie kryli, że "trzeba personalnie uderzyć w tego gościa (w Kapicę)". Dr Kosek powiedział nam, że "to absurdalne posądzenie". - Niezadowolony byłem z przygotowanej przez Ministerstwo Finansów nowelizacji tzw. ustawy hazardowej i wrażeniami z tego dzieliłem się ze znajomymi. Prawo do krytyki w prywatnych rozmowach nie jest jeszcze zabronione.

W swojej branży dr Kosek ma opinię wybitnego znawcy zagadnień prawnych związanych z hazardem. Osiągane przez Filmotechnikę wyniki finansowe zostały docenione przez magazyn Forbes w 2007 r. Za osiągnięcie w latach 2004-2006 wzrostu wartości spółki o 139 proc., firma Koska została uhonorowana "Diamentem" od Forbsa w kategorii dużych przedsiębiorstw. Ustąpiła tylko jednej firmie, Dom Dewelopment. W pokonanym polu zostawiła natomiast wielkie zakłady.

WŁODZIMIERZ KNAP

wknap@dziennik.krakow.pl

Przesłuchania w sali Kupieckiej

Przesłuchanie Jana Koska odbędzie się w sali Kupieckiej Urzędu Miasta Krakowa. Zasiądą tam członkowie komisji, przesłuchiwany świadek oraz osoby z obsługi. W sąsiadującej z nią sali Lea będą przybywać dziennikarze. Obie sale dzieli ruchome przepierzenie, które na czas posiedzenia zostanie otwarte. Dziennikarze nie będą mogli jednak wnieść na salę kamer, aparatów fotograficznych, laptopów, dyktafonów i telefonów komórkowych. Początek posiedzenia zaplanowano na godz. 11, ale tak naprawdę rozpoczęcie przesłuchania i sam jego przebieg uzależniony jest od stanu zdrowia Jana Koska. Niektórzy członkowie komisji śledczej opowiadali się za przesłuchaniem przy pomocy łącz internetowych, ale przewodniczący Mirosław Sekuła zdecydował się zwołać posiedzenie w Krakowie. (GEG)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie