Cztery milimetry od prawdy

Cztery milimetry od prawdy

Włodzimierz Jurasz

Dziennik Polski 24

Aktualizacja:

Dziennik Polski 24

Wroku 1965 władze (...) postanowiły wreszcie przenieść pomnik księcia Józefa Poniatowskiego z Łazienek, gdzie stał w ukryciu, przed pałac Prezydium Rady Ministrów.
Eryk Lipiński „Pamiętniki”, Iskry 2016, 403 str.

Eryk Lipiński „Pamiętniki”, Iskry 2016, 403 str.

„Szpilki” postanowiły zamieścić na ten temat jakiś rysunek. Ponieważ prezes Rady Ministrów też miał na imię Józef, wymyśliliśmy taki żarcik: Książę Józef wjeżdża na koniu przed pałac Prezydium, a z okna wychyla się premier Cyrankiewicz i obydwaj wyciągają ku sobie ręce, wołając: „Józiu!”. Cenzura orzekła, że narysowałem premierowi za duży podbródek, że należy go na rysunku zmniejszyć. Ponieważ domagałem się dokładnej informacji, o ile milimetrów, przekazano mi, że premier życzy sobie, aby podbródek był mniejszy o cztery milimetry”.

To jedna z licznych anegdot zamieszczonych w „Pamiętnikach” Eryka Lipińskiego (1908-1991), ukazujących się po raz drugi, po 30 latach, w wersji rozszerzonej o ważny z punktu widzenia biografii autora list.
Autor wspomnień, bardzo swego czasu popularny i lubiany karykaturzysta, to jedna z ikon satyry okresu PRL. Członek PZPR, współtwórca i redaktor naczelny tygodnika satyrycznego „Szpilki”. Do tego założyciel warszawskiego Muzeum Karykatury, współpracownik „Przekroju”, współtwórca polskiej szkoły plakatu, wyróżniony tytułem Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata. Jednym słowem - człowiek PRL-owskiego establishmentu.

„Pamiętniki” to świadectwo tamtych czasów. Eryk Lipiński, lewicujący już przed wojną (co widać choćby na zdjęciu sprzed wojny z 1-majowego pochodu, w którym obok autora kroczą Władysław Daszewski, Wanda Wasilewska i Janina Broniewska), niestroniący od satyry antykapitalistycznej, we wspomnieniach nie krytykuje ówczesnej rzeczywistości, nie jest także jej apologetą. Traktuje PRL jako oczywistość i po prostu ją opisuje z punktu widzenia członka ówczesnej elity, czasem nawet borykającego się z cenzurą, nie traktującego jej jednak jako moskiewskiego dopustu. A niekiedy wręcz dziwiącego się polityce kulturalnej władz, czego dowodzi np. fragment poświęcony znienawidzonemu przez reżim Markowi Hłasce - pełen ciepłych uczuć dla tego autora.

Ten swoisty autoportret Eryka Lipińskiego to też część prawdy o życiu ludzi (niektórych) w tamtej epoce.

W związku z ciszą wyborczą komentarze zostały wyłączone, zapraszamy z powrotem w niedzielę wieczorem.

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo