Gorlice. Wydmuchasz promile, stracisz prawo jazdy

Lech Klimek
Lech Klimek
Policjanci bardzo często sprawdzają trzeźwość kierowców w czasie wyrywkowych kontroli na drogach. Pijani nie mają z nimi żadnych szans. Tracą uprawnienie do jazdy samochodem.
Policjanci bardzo często sprawdzają trzeźwość kierowców w czasie wyrywkowych kontroli na drogach. Pijani nie mają z nimi żadnych szans. Tracą uprawnienie do jazdy samochodem. halogorlice.info
Policjanci kontrolowali trzeźwość kierowców. Wyniki są zatrważające. Po naszych drogach jeżdżą pijani.

To była dla mnie normalna podróż w poniedziałkowy ranek do pracy. Na drodze przez Mszankę kilku jadących z przeciwka mrugnęło do mnie światłami, wiedziałem więc, że gdzieś tam na drodze trwa policyjna kontrola. W okolicy ronda na Kogutku na poboczu stał radiowóz, a policjanci z ruchu drogowego prowadzili badanie trzeźwości kierowców. Zostałem zatrzymany. Dmuchnąłem w alkomat i zgodnie z tym, czego się spodziewałem, mogłem spokojnie odjechać w stronę Gorlic. Stało się jednak inaczej. Do mojego samochodu podbiegł młody mężczyzna w roboczym ubraniu.

- Czy mógłby mi pan przestawić samochód, kawałeczek za rondo tam na parking - zapytał z nadzieją w głosie.

Zgodziłem się. Przejechałem te kilkanaście metrów i zaparkowałem zielone tico. Razem ze mną podjechał tam również młody mężczyzna.

- No co mam zrobić - opowiadał. - Wydmuchałem trochę - 0,12 promila, to nie kwalifikuje się na szczęście do odebrania mi prawa jazdy, ale jechać też nie mogą. A przecież ja tylko wczoraj wieczorem dwa piwa wypiłem. W pracy pewnie mnie zabiją - tłumaczył.

Czy jesteś dobrym kierowcą? Sprawdź się w naszym quzie!

Młody człowiek zabrał z samochodu siatkę z kanapkami i wrócił do policjantów, gdzie kończono spisywanie notatki. Również ja zostałem spisany jako ten, który odstawił samochód. W tym czasie tuż za moim samochodem trwała, dziwnie przedłużająca się kontrola kolejnego kierowcy. W pewniej chwili zbliżył się do mnie policjant i zapytał, gdzie jadę.

- Do miasta - odpowiedziałem zgodnie z prawdą.

Funkcjonariusz uśmiechał się i poprosił, żebym podwiózł pasażerów samochodu.

- Kierowca już nie pojedzie - dodał.

Ile wydmuchał, nie wiem, bo zacząłem się już trochę spieszyć. Odwiozłem młodą kobietę i jej towarzysza na dworzec. Jechała ona do Zakopanego, a autobus już stał i czekał na pasażerów.

- Pechowo się nam zaczął ten tydzień - mówiła, dziękując za podwiezienie.

Dla policjantów i dla kierowców takie spotkania na drodze to nic nadzwyczajnego. Kontrola w takich przypadkach dla tych, którzy nie mają sobie nic do zarzucenia, kończy się zawsze tylko życzeniami szerokiej drogi. Inaczej jest z tymi, którzy mają w swoich organizmach alkohol. Ci bardzo często tracą prawa jazdy, stają też przed obliczem sądu.

- Tak to właśnie wygląda - mówi aspirant Grzegorz Szczepanek, rzecznik prasowy komendanta powiatowego policji w Gorlicach. - Kontrole na drogach to nie chęć szykanowania kierowców, ale nasze prewencyjne działanie. Dzięki temu udaje się wyeliminować z ruchu tych, którzy przez lekceważenie zasad, stanowią zagrożenie nie tylko dla siebie, ale też dla innych kierowców i pieszych - podkreśla.

To był „szewski” poniedziałek

W poniedziałek policjanci z wydziału ruchu drogowego prowadzili rutynowe kontrole trzeźwości kierowców.

- W czterech pierwszych godzinach zatrzymano pięciu kierujących - mówi Grzegorz Szczepanek z komendy powiatowej policji w Gorlicach.- Dwóch pierwszych to ci, o których już pisano, zatrzymani na dojeździe do ronda na Kogutku. Obydwóm zatrzymano prawa jazdy - dodaje.

Kolejny delikwent został zatrzymany w Bobowej kilka minut po ósmej rano. Kierowca nissana miał we krwi pół promila alkoholu.

- Do kolejnego zatrzymania doszło w Bieczu po dziewiątej - opowiada policjant. - Mężczyzna jadący samochodem audi był w tak zwanym stanie po spożyciu, alkomat pokazał 0,3 promila - zaznacza.

W Szalowej w ręce funkcjonariuszy wpadł kolejny mężczyzna.

- Zatrzymali rowerzystę - mówi Grzegorz Szczepanek. - Była godzina 10.35 a pan miał we krwi 2,5 promila alkoholu. Dostał mandat 500 złotych - kończy.

Gazeta Gorlicka

Czytaj najnowsze informacje z Gorlic i okolic

WIDEO: Mówimy po krakosku - odcinek 1. Dlaczego wychodzimy na pole?

Autor: Gazeta Krakowska, Dziennik Polski, Nasze Miasto
[a]http://www.gazetakrakowska.pl/tag/mowimy-po-krakosku/;>>> Zobacz inne odcinki MÓWIMY PO KRAKOSKU;nf[/a

Wideo

Materiał oryginalny: Gorlice. Wydmuchasz promile, stracisz prawo jazdy - Gazeta Krakowska

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 4

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

J
Jarek

w takich sprawach tylko legalnajazda

r
rolnik z małopolski

Bywając we Francji nigdy nie miałem nawet cienia wątpliwości czy po sutej kolacji mocno zakrapianej winem i piwem mam prowadzić pojazd . Tam po prostu pije się do każdego posiłku i nikt nikogo nie kontroluje . Jeśli spowoduje się wypadek pod wpływem alkoholu czyli ponad 0,5 promila to sankcje są ogromne . Ale jeśli kierowca jedzie normalnie to nikt nie zatrzymuje go i nie każe dmuchać .
A ruch w centrach francuskich miast jest dziesięć razy większy niż w Polsce .
I jak poprzednicy nie jestem zwolennikiem jazdy po alkoholu , ale bez przesady . Przepisy powinny być w tym względzie złagodzone . Wystarczy wypłukać usta płynem po porannym myciu zębów i już za chwilę możemy "wydmuchać " 0,1 . To gruba przesada .
Polacy ani nie piją więcej niż inne nacje ani nie są gorszymi kierowcami ani w ogóle nie są inni niż Niemcy ,Belgowie , Holendrzy czy Czesi .
Skąd więc ta fobia ?

x
x

Nie jestem absolutnie zwolennikiem picia i jazdy. Każdego kto wsiada od razu po kielichu kazał bym sądzić. Bo to kompletne lekceważenie ludzi i zasad społecznych.
Ale poziomy promili w PL są za niskie i nie miarodajne. Jeśli 2 piwa wieczorem eliminują mnie z jazdy to coś jest nie tak.
Po pierwsze poziomem dopuszczalnym powinno być 0,5 promila - bo to dopiero miarodajna wartość. Poniżej - zależy w zbyt dużym stopniu od masy, metabolizmu, spożytego posiłku itp... więc jeden ma drugi nie ma.
Kolejna sprawa to możliwość samotestowania się. Francja:alkomat w apteczce, takim sprawdzasz się w domu, takim sprawdza cię policja. Kosztuje 1,5€. I masz PEWNOŚĆ. Wówczas coś wydmuchasz i nie ma litości!
A u nas: niby statystyki ale "zatrzymani" woźnice, traktorzyści, rowery...

P
Panie Lechu

to we krwi czy w wydychanym powietrzu? do krwi trzeba zrobić badanie które wysyła się do laboratorium! a wyniki są do 30 dni, a ty rowerzysta dostał mandat? niesamowite to rzeczy !

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3