Groźnego kolca nie wbije

Grzegorz Tabasz
Udostępnij:
Każda wielka gąsienica z długim kolcem na końcu ciała wzbudza we mnie natychmiastowy przypływ sympatii. Szczególnie jeśli pełznie po asfalcie w środku miasta. Łapię i wypuszczam w najbliższym parku.

Patrzą na mnie dziwnie. Dorosły facet z robalem w dłoni. Jeszcze fotki pstryka. A jak ugryzie? Nie ugryzie. Groźnego kolca nie wbije. Za to następnej wiosny zamieni się w kolorową ćmę.

Od techniki lotu zwana zawisakiem. Niczym helikopter zawisa nieruchomo nad kwiatami pełnymi nektaru. Ludzie mówią, że to kolibry. O paskudnych robalach nie ma już mowy. Moją ostatnią zdobyczą była różowo-fioletowa gąsienica fruczaka gołąbka. W światku nocnych ciem to wyjątek.

Lata za dnia i to w pełnym słońcu. Nie wiem, jakim cudem przeżyła w centrum miasta. Zieleni tyle, co na lekarstwo. Wielkie donice z kwiatami, kamienny bruk. Tymczasem instynkt nakazywał zakopanie się w sypkiej ziemi i przemianę w poczwarkę. Zaniosłem ją do parku. Bez zbędnych ceregieli zaczęła szybkimi ruchami ciała drążyć jamkę. Po kwadransie zniknęła z oczu. Będzie śliczny motyl.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie