Jaroszowice. Pandemia hula, a radni sejmiku województwa małopolskiego i urzędnicy na obradach w luksusowym hotelu pod Wadowicami

Małgorzata Mrowiec
Małgorzata Mrowiec
Patrycja Dziadosz
Patrycja Dziadosz
Zamiast sali (choćby wirtualnej) w urzędzie - zjazd w luksusowym hotelu w Jaroszowcu. Na kolejnych slajdach w galerii można zobaczyć Młyn Jacka, w którym przez dwa dni urzędować będą radni sejmiku >>>
Zamiast sali (choćby wirtualnej) w urzędzie - zjazd w luksusowym hotelu w Jaroszowcu. Na kolejnych slajdach w galerii można zobaczyć Młyn Jacka, w którym przez dwa dni urzędować będą radni sejmiku >>>UM/FB
W sytuacji, gdy trwa kolejna fala pandemii koronawirusa i rząd ogłasza nowe, surowsze obostrzenia, radni sejmiku małopolskiego właśnie wspólnie spędzą dwa dni w hotelu w Jaroszowicach pod Wadowicami. Odbędą się tam wyjazdowe obrady, których plan obejmuje posiedzenia poszczególnych komisji w piątek i sobotę, z udziałem członków sejmiku, ale też urzędników Urzędu Marszałkowskiego w randze dyrektorów, którzy będą referować sprawy związane z budżetem dla województwa na przyszły rok. Według informacji przekazanych przez rzecznika urzędu, to łącznie około 50 osób.

FLESZ - Nowe obostrzenia od 15 grudnia!

Padają pytania, czy należy w czasie szalejącej pandemii urządzać taki wspólny wyjazd. Kontrowersje budzi też fakt, że radni spędzą dwa dni w 4-gwiazdkowym hotelu ze SPA (ZDJĘCIA >>>), w którym ceny za noc zaczynają się od ponad 400 zł. Płaci - budżet województwa małopolskiego.

Dawid Gleń, rzecznik prasowy Urzędu Marszałkowskiego Województwa Małopolskiego, podkreśla w rozmowie z nami, że uczestnicy tych wyjazdowych posiedzeń nie spotykają się w salach wszyscy naraz. Obrady są zorganizowane w ten sposób, aby nie dochodziło do spotkań bardzo dużej liczby osób, co mogłoby być niebezpieczne.

- Odbywają się spotkania poszczególnych komisji, a komisje są złożone, jak wiadomo, z kilku przedstawicieli sejmiku, do tego referujący urzędnicy. Uczestnicy spotykają się w salach dostosowanych kubaturą do liczby osób, które obradują na posiedzeniu komisji, przy zachowaniu wszelkich wymogów covidowych. Są zapewnione wszelkie niezbędne środki bezpieczeństwa - zapewnia Dawid Gleń.

Pytany o koszty całego wyjazdu, rzecznik urzędu odpowiada, że informacja o ich wysokości zostanie przedstawiona po weekendzie. Dawid Gleń dodaje, że nie wszyscy uczestnicy posiedzeń korzystają z noclegu hotelu - ponieważ nie wszyscy będą uczestniczyć w sobotniej komisji.

Podobne posiedzenia wyjazdowe odbywały się w przeszłości co roku. Decyzja o obecnym wyjeździe - którego celem są prace nad budżetem województwa małopolskiego na 2022 rok - zapadła na komisji głównej sejmiku 15 listopada. - A członkami komisji głównej są przedstawiciele każdego klubu sejmiku, a więc wszyscy przewodniczący klubów podjęli jednogłośnie taką decyzję - podkreśla rzecznik.

Tymczasem statystyki dotyczące nowych zakażeń koronawirusem nie pozostawiają złudzeń. Czwarta fala zachorowań na Covid-19 w Polsce przyspiesza coraz bardziej. Tylko w piątek, 10 grudnia, w całej Polsce odnotowano blisko 25 tys. nowych zakażeń. Co gorsza, w zatrważającym tempie rośnie także liczba zgonów. W ostatnich siedmiu dniach w Polsce z powodu COVID-19 zmarło a z 3271 osób.

W posiedzeniu komisji nie bierze udziału były wicemarszałek województwa małopolskiego, Tomasz Urynowicz. Jak mówi zabroniono mu zdalnego udziału w pracach komisji.

- Udzielono mi informacji, że nie ma możliwości odbycia zdalnego posiedzenia, ponieważ większość radnych chce jechać. Mam w domu syna z koronawirusem, córkę w kwarantannie. Sam jestem po szczepieniach i przez lukę w przepisach mógłbym pojechać. Tylko nie wiem, jaki to ma sens, skoro mógłbym pozarażać innych - mówi nam Tomasz Urynowicz.

Rzecznik Dawid Gleń komentuje: - Pan radny Urynowicz doskonale zna przepisy, były niejednokrotnie przy nim przytaczane. Nie ma możliwości prowadzenia obrad hybrydowych, prawo na to nie zezwala. Są możliwe tylko albo obrady stacjonarne, albo niestacjonarne. Dotyczy to i sesji, i posiedzeń komisji.

Odkąd rozpoczęła się pandemia, komisje sejmiku województwa małopolskiego w zdecydowanej większości przypadków obradowały zdalnie.

- Uważam, że to nie jest czas i miejsce na organizowanie wyjazdowych posiedzeń dla 39 radnych oraz kolejnych kilkudziesięciu urzędników. Mamy szczyt czwartej fali pandemii, a po drugie przez ostatnie półtora roku pracowaliśmy zdalnie i to w dobie covid optymalne rozwiązanie. Szkoda, że podjęto tak złą decyzję - ocenia Urynowicz. - Komuś brakło rozwagi i odpowiedzialności za zdrowie kolegów i współpracowników. Przed pandemią rzeczywiście przed głosowaniem budżetu odbywało się spotkanie wszystkich komisji z racji tego, że bardzo usprawnia to pracę. W jednym terminie mogą się bowiem wszyscy spotkać i wymienić wątpliwościami. W obecnych czasach jest to jednak dawanie złego przykładu - dodaje.

Nie jedzie na obrady do hotelu Młyn Jacka pod Wadowicami także radny Wojciech Kozak (PSL). Jest od 10 dni na zwolnieniu lekarskim. Radny jest członkiem komisji głównej, więc sam też decydował o tej wyjazdowej formie obrad.

- Ale to było już parę tygodni temu. I przyznam się, że spodziewałem się, że będzie to odwołane ze względu na kolejny etap, szczytowanie pandemii. No, niestety stało się inaczej. A przecież wyjazd 39 radnych można by było odwołać z dnia na dzień. Spotykanie się dzisiaj i jutro - to troszkę za dużo - powiedział nam Wojciech Kozak.

Również według słów radnego Kozaka, na posiedzeniach komisji nie zbiera się aż tak bardzo szczupłe grono. - Oprócz samej komisji - na przykład dzisiaj komisji zdrowia, która liczy dziewięć osób - musiało być na takim posiedzeniu co najmniej 6-7 urzędników, przedstawicieli różnych departamentów - wylicza Wojciech Kozak.

Radny kwituje, że gdyby od niego to zależało, to odwołałby ten wyjazd. - I można to było zrobić z dnia na dzień. A nawiasem mówiąc, przyjęcie budżetu wcale nie musi być w tym roku, jest czas na to, można by było spokojnie to przenieść - mówi Wojciech Kozak. - Szacunek mam do pana wojewody, który przysłał zaproszenie na tradycyjny Opłatek, gdzie jest dopisek, że może być w każdej chwili odwołany za powiadomieniem. „Szacun” dla wojewody, przewidział, że może być niestety jeszcze gorzej - dodaje.

Przewodniczący komisji głównej sejmiku - która decydowała o wyjazdowych obradach - jest Jan Tadeusz Duda, przewodniczący sejmiku województwa małopolskiego. Staraliśmy się z nim porozmawiać telefonicznie oraz wysłaliśmy pytania w tej sprawie, na odpowiedzi czekamy.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Materiał oryginalny: Jaroszowice. Pandemia hula, a radni sejmiku województwa małopolskiego i urzędnicy na obradach w luksusowym hotelu pod Wadowicami - Gazeta Krakowska

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Niech jadą za swoje. To mnie wkurza ze ja płacę. Jak chcą się zarażać ich problem. Problemem jest luksus na koszt podatnika
G
Gość
Niech ich nagły szlak trafi, na czele z J. Dudą.
p
podatnik
Przecież tych popaprańców wirus się nie chwyta, podobno...

Więc kto im zabroni bawić się za Nasze pieniądze, no kto?
G
Gość
Z J. Dudą na czele i "jakoś to będzie".
Wróć na dziennikpolski24.pl Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie