Karp zatorski rusza na podbój Europy

Redakcja
W Zatorze radość! Komisja Europejska opublikowała już w Dzienniku Urzędowym UE wniosek o rejestrację "Karpia zatorskiego", jako tzw. Chronionej Nazwy Pochodzenia.

TRADYCJA. Rozpoczęła się procedura rejestracji słynnej ryby jako produktu regionalnego

Wszystko więc wskazuje na to, że ryba będąca dumą lokalnej społeczności wkrótce dołączy do innych prestiżowych produktów regionalnych, które unijną procedurę już przeszły. A są to m.in. "Bryndza podhalańska", "Oscypek", "Miód wrzosowy z Borów Dolnośląskich", "Rogal świętomarciński", "Andruty kaliskie" czy "Podkarpacki miód spadziowy".

Karp wypłynął z usianej stawami Zatorszczyzny na unijne wody w 2007 roku. Kamieniem milowym było powstanie Lokalnej Grupy Producenckiej Karpia Zatorskiego, którą utworzyli Rybacki Zakład Doświadczalny w Zatorze oraz Zatorskie Towarzystwo Wędkarskie. I to właśnie grupa producencka złożyła wniosek o rejestrację produktu w UE.

- Procedura trwała długo. Tym bardziej cieszy, że się udało. Teraz trzeba poczekać 6 miesięcy aż decyzja się uprawomocni. Wtedy nasz karp stanie się marką chronioną przez unijne przepisy. To pierwszy zarejestrowany polski karp. W Niemczech zarejestrowano już jednego, a w Czechach dwa karpie - mówi Jerzy Adamek, dyrektor Rybackiego Zakładu Doświadczalnego w Zatorze.

Dlaczego akurat ta ryba jest tak wyjątkowa? Otóż, jak dobrze wiedzą specjaliści i smakosze, karp karpiowi nie jest równy. - Delikatny smak naszej ryby to przede wszystkim zasługa metody chowu dwuletniego, którą wdrożył w latach 70. doc. Zbigniew Rychlicki. W Polsce i krajach ościennych, jak Czechy i Niemcy, dominuje trzyletni cykl hodowlany. Zatorski system ma tę przewagę, że młoda ryba jest smaczniejsza - wyjaśnia Jerzy Adamek. - Nasz karp odżywia się w znacznej mierze pokarmem naturalnym, czyli organizmami wodnymi, a do dokarmiania służą wysokiej jakości naturalne pasze zbożowe - objaśnia.

Początki rybactwa i hodowli karpia w Zatorze sięgają, jak mówią miejscowi, przełomu XI i XII wieku. Przed wiekami ryba z tutejszych stawów trafiała na królewskie stoły. Dziś lokalne władze, społecznicy i rybacy piszą nowy rozdział historii. Organizowane z rozmachem letnie Święto Karpia czy zbliżające się właśnie Wielkie Żniwa Karpiowe, to imprezy, które budzą coraz większe zainteresowanie. Zatwierdzona przez Unię nazwa produktu będzie kolejnym krokiem na rzecz rozwoju i promocji regionu. - Marka karpia zatorskiego pomoże w przyszłości lokalnym producentom, będzie wyróżnikiem w lokalnej gastronomii, hotelarstwie. Bardzo się cieszymy! - mówi burmistrz Zatora Zbigniew Biernat. - Nasz karp, z jego średniowieczną tradycją, będzie należał do najstarszych produktów regionalnych - dodaje.

Choć i teraz karp zatorski - produkowany w rybackich gospodarstwach Bugaj, Przeręb i Spytkowice na terenie gmin Zator i Przeciszów (powiat oświęcimski) oraz Spytkowice (powiat wadowicki) - na brak popularności nie narzeka. - Zwłaszcza w okresie przedświątecznym, kiedy sprzedaje się 80 i więcej procent rocznej krajowej produkcji karpia, sprzedający często oferują rybę nieznanego pochodzenia, podszywając się pod markę naszego produktu - zauważa szef Rybackiego Zakładu Doświadczalnego w Zatorze.

Paweł Plinta

pawel.plinta@dziennik.krakow.pl

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie