Kompleks litewski

Zdjęcie autora materiału

Dziennik Polski 24

Głównym organizatorem uroczystości odzyskania Wilna i Wileńszczyzny są społeczne organizacje "Vilnija" i "Sajudis". Praktycznie nie mają one żadnego decydującego wpływu na życie polityczne Litwy. Ich specjalnością stały się "sprawy polskie".

Korespondencja "Dziennika" z Wilna

     - Polska okupacja Wilna i Wileńszczyzny trwa do dzisiaj i będzie trwała tak długo, jak długo Polska za tę okupację nie przeprosi i nie przestanie ingerować w wewnętrzne sprawy Litwy - twierdzą niektórzy skrajnie nacjonalistyczni litewscy politycy i działacze społeczni, którzy obchodzą sześćdziesiątą rocznicę przekazania Wilna i Wileńszczyzny Litwie przez Związek Sowiecki.
     Lider obecnego "Sajudisu", Romas Batura, uważa, że obecne stosunki Litwy i Polski są niezłe.
Jednak, jego zdaniem, to, co się stało na Wileńszczyźnie w latach 1920-1939, było faktycznym ludobójstwem dokonanym na narodzie litewskim. - W Wilnie uczniowie litewskich szkół byli bici i wyrzucani ze szkół - powiedział Batura.
     - W owym czasie obok "czerwonego" i "brunatnego" reżimu był i bardzo okrutny reżim polski - przekonywał Batura podczas konferencji prasowej w litewskim Sejmie. Jego zdaniem, Polska powinna uświadomić sobie krzywdę, jaką wyrządziła Litwie i w imię przyjaźni ją przeprosić.
     Prezes Stowarzyszenia "Vilnija" Kazimieras Garszwa uważa, że polskojęzyczna prasa na Litwie określiła jako "świetnego, zawodowego anty-Polaka". Kazimieras Garszwa uważa, że źle się stało, iż Polska nie przyznała się do okupacji Wileńszczyzny, w wyniku której "setki męczenników znalazły się w więzieniach i było wiele ofiar". Jest on oburzony faktem, że litewski Sejm do dziś nie uchwalił ustawy o ofiarach polskiej okupacji, ze względu na chęć utrzymania dobrosąsiedzkich stosunków z Polską.
     Garszwa oburza się też, że Polska stawia na Litwie pomniki poświęcone Armii Krajowej, która "jest odpowiedzialna za ludobójstwo narodu litewskiego" oraz finansuje nielojalne wobec Litwy organizacje i media: Uniwersytet Polski w Wilnie, radio "Znad Wilii", dwutygodnik "Znad Wilii" i inne.
     Garszwa uważa, że Polska nie zrezygnowała z okupacji Wileńszczyzny. Dzisiaj jednak czyni to w inny sposób - drogą inwestycji. Oznajmił on, że władze Polski przeznaczyły na rozwój Wileńszczyzny około 220 miliardów złotych! Garszwa jest oburzony faktem, że "Polska wysłała na Białoruś, na etniczne tereny litewskie, desant w osobach 300 księży".
JADWIGA BIELAWSKA

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo