Koniec niespodzianek

Redakcja
Udostępnij:
15 września 1999 r., w Teatrze im. J. Słowackiego zorganizowano naradę z udziałem przedstawicieli władz województwa i ekspertów z Politechniki Krakowskiej. Tematem rozmów był katastrofalny stan budynku, a ich puentą - decyzja o konieczności jego remontu. Wkrótce potem przystąpiono do prac. Dziś wiele wskazuje na to, że - dokładnie w trzecią rocznicę tamtego spotkania - ekipy budowlane opuszczą budynek i jego otoczenie. Krzysztof Orzechowski, dyrektor Teatru J. Słowackiego twierdzi, że prace przebiegają zgodnie z planem. - Nic złego nie powinno się zdarzyć, ponieważ niespodzianki mamy już za sobą - argumentuje.

Niebawem zakończy się remont Teatru im. J. Słowackiego

   Tych nie brakowało. Niektóre obszary podziemi Słowackiego wypełniała woda, a jej poziom był tak wysoki, że pracujący tam ludzie musieli zakładać gumiaki. Podczas prac odkryto także rurę odprowadzającą nieczystości wprost do gruntu oraz rynny, którymi deszczówka spływała wprost w okolicę fundamentów budowli. Jednak to nie koniec. Jakiś czas temu nieuważny kierowca uderzył samochodem w jedną z lamp, znajdujących się obok gmachu, ta zaś łatwo uległa zniszczeniu. - To konsekwencja niestarannego jej wykończenia. Lampy również są obiektem zainteresowania naszych ekip - przypomniał K. Orzechowski.
   Obecnie konserwuje się także detale architektoniczne na bryle budynku. Elementy, które okazały się kruche lub zbyt słabo przymocowane, odzyskują dawną świetność. Wczoraj trwały też prace przy scenie teatru: wymieniano jej deski. Dla dyrektora Orzechowskiego wydarzenie to miało - jak stwierdził - "niemal metafizyczny wymiar". Sam powód ich wymiany jest jednak bardzo przyziemny - były mocno wyeksploatowane.
   - Widzowie zasiądą w odnowionych fotelach. Stare były zużyte, skrzypiały, nie pozwalały też na swobodną aranżację widowni. Nowe - zespolone po trzy w mobilne segmenty - łatwo będzie przemieszczać lub też - w razie takiej potrzeby zdemontować - dodał dyrektor teatru. Fotele można było odrestaurować na dwa sposoby. Najbardziej radykalnym rozwiązaniem było stworzenie ich od nowa. Wariant ten okazał się zbyt drogi, więc zdecydowano się na tańsze rozwiązanie: kapitalny remont stolarki i obić.
   Porządkując otoczenie Słowackiego postanowiono zadbać o jego identyfikację wizualną, a zwłaszcza możność informowania o tym, co teatr aktualnie proponuje swej publiczności. Szybko okazało się, że pomysł jest wprawdzie dobry, ale jego realizacja - mocno kłopotliwa. Budynek teatru to obiekt o charakterze zabytkowym i zawieszenie na jego fasadzie tablic informacyjnych nie jest możliwe. Można je - przynajmniej teoretycznie - ulokować w bezpośrednim otoczeniu gmachu. Jednak teren ten jest własnością gminy, a ta za ich postawienie żąda kwoty, która - z zestawiona z budżetem teatru - jest ogromna. - Przekracza ona nasze możliwości - podkreśla K. Orzechowski. Optymalnym rozwiązaniem okazało się ustawienie przed budynkiem szklanych gablot na afisze.
(T. D.)
Fot. Anna Kaczmarz

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie