Kopce pana Wicka

Redakcja
   Wincenty Bukowiec dotrzymuje słowa. Przed rokiem, po zwycięstwie w dziewiątej edycji krakowskiego biegu przełajowego Między Kopcami powiedział, że żadna siła nie stanie mu na przeszkodzie w przyjeździe na dziesiąte, jubileuszowe ściganie z "Piłsudskiego" na "Kościuszki". Przybył więc do Krakowa, stanął na "kresce" i zdecydowanie wygrał swą kategorię wiekową. A wiedzieć trzeba, że przez ostatni kwartał zmagał się z problemami zdrowotnymi, a nie dalej jak miesiąc temu przeżył osobistą tragedię... Hart ducha, niezłomność itd., itp. Słowa komentarza są zresztą zbędne.

Wincenty Bukowiec dotrzymuje słowa. Przed rokiem, po zwycięstwie w dziewiątej edycji krakowskiego biegu przełajowego Między Kopcami powiedział, że żadna siła nie stanie mu na przeszkodzie w przyjeździe na dziesiąte, jubileuszowe ściganie z "Piłsudskiego" na "Kościuszki". Przybył więc do Krakowa, stanął na "kresce" i zdecydowanie wygrał swą kategorię wiekową. A wiedzieć trzeba, że przez ostatni kwartał zmagał się z problemami zdrowotnymi, a nie dalej jak miesiąc temu przeżył osobistą tragedię... Hart ducha, niezłomność itd., itp. Słowa komentarza są zresztą zbędne.

Wincenty Bukowiec dotrzymuje słowa. Przed rokiem, po zwycięstwie w dziewiątej edycji krakowskiego biegu przełajowego Między Kopcami powiedział, że żadna siła nie stanie mu na przeszkodzie w przyjeździe na dziesiąte, jubileuszowe ściganie z "Piłsudskiego" na "Kościuszki". Przybył więc do Krakowa, stanął na "kresce" i zdecydowanie wygrał swą kategorię wiekową. A wiedzieć trzeba, że przez ostatni kwartał zmagał się z problemami zdrowotnymi, a nie dalej jak miesiąc temu przeżył osobistą tragedię... Hart ducha, niezłomność itd., itp. Słowa komentarza są zresztą zbędne.

- Noga przestała mi dokuczać, po śmierci brata-księdza misjonarza, jakoś odzyskałem psychiczną równowagę i do biegu przystąpiłem naładowany pozytywną energią - opowiada pan Wincenty, który od początku swej lekkoatletycznej kariery występuje pod egidą "Dziennika", a od kilku lat sponsorowany jest przez Romana Dudka, właściciela firmy Laskopol. - Licząca pięć i pół kilometra trasa była piekielnie trudna: strome podbiegi, karkołomne spadki wzniesień. Czułem się jednak znakomicie i drugiego w swej kategorii 50-60 lat rywala wyprzedziłem o przeszło minutę. A przeciwników miałem nie byle jakich, bo na trasie pojawili się m.in. mistrz Polski Stanisław Podobas i olimpijczyk Zbigniew Pierzynka. Uzyskałem czas 21 min. 15 sek., zatem o 60 sekund lepszy, niż w roku ubiegłym. W klasyfikacji generalnej dało mi to 23 miejsce w stawce 1500 zawodników. Chyba nieźle jak na starszego pana?

Wincenty Bukowiec ani myśli zwalniać tempa. Już w czwartek weźmie udział w Biegu Niepodległości rozgrywanym w Zakliczynie. I tam pojedzie z myślą o zwycięstwie.

Dodajmy, że z bardzo dobrej strony zaprezentował się w Krakowie również inny sądeczanin, reprezentujący obecnie barwy krakowskiego AZS AWF Konrad Rembiasz. W klasyfikacji generalnej uplasował się na siódmym miejscu, a w kategorii do 20 lat był trzeci.

(dw)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie