reklama

Kraków. Coraz więcej emocji wokół odpadów z huty

Marcin Banasik
Marcin Banasik
Zaktualizowano 
Główny Inspektorat Ochrony Środowiska w Krakowie zapewnia, że ponowne badania odpadów krakowskiej huty nie wykazały, aby składowisko miało negatywny wpływ na środowisko. Z kolei dr Mariusz Czop z Akademii Górniczo-Hutniczej, który również badał odpady, twierdzi, że zagrażają one środowisku i okolicznym mieszkańcom. Teraz teren, na zlecenie miasta zbada firma GeoEco.

- Składowisko odpadów nie ma wpływu na środowisko - kilkukrotnie zapewniała podczas wczorajszego spotkania z dziennikarzami Barbara Żuk, pełniąca obowiązki Małopolskiego Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska.

Barbara Żuk przyznaje, że wody powierzchniowe w sąsiedztwie huty są w złym stanie. Uważa jednak, że to nie jest wina huty. „To mogą być zanieczyszczenia z innych zakładów przemysłowych, niesione wzdłuż Wisły, a także gospodarstwa domowe i przydomowe oczyszczalnie ścieków” - wylicza Żuk.

Dr Mariusz Czop, który prowadzi własne badania składowiska przy ul. Dymarek twierdzi, że inspektorzy mijają się z prawdą.

- Mamy dokumenty z lat 2002-2007, m.in. Przegląd Ekologiczny Składowisk Odpadów z 2002 r. które wykazują, że negatywny wpływa składowiska na środowisko jest oczywisty - zapewnia dr Czop.

Naukowiec AGHod miesięcy spiera się w urzędnikami WIOŚ-u, którzy twierdzą, że nie dostali raportu z badań jakie przeprowadził Czop w 2018 r. Według jego analizy, do gleby i wód dostają się niebezpieczne substancje. - Wyniki badań w wersji roboczej WIOŚ w Krakowie otrzymał w pliku elektronicznym do wglądu w dniu 30 sierpnia 2018 r - twierdzi naukowiec.

Teraz pracownik z AGHj chce skierować sprawę do sądu przeciwko pracownikom Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, którzy jego zdaniem szargają jego dobre imię i podważają dorobek naukowy.

W sprawę włączył się prezydenta Krakowa, który właśnie wyłonił niezależną firmę mającą zbadać tereny gminnych działek wokół nowohuckiego kombinatu. Wyniki mamy poznać do końca roku.

O tym, że na składowisku przy ul. Dymarek w Nowej Hucie naukowcy AGH i UJ wykryli „bardzo wysokie zawartości metali ciężkich, m.in. ołowiu, cynku, kadmu i rtęci”, informowaliśmy wielokrotnie . Sprawą chcieliśmy zainteresować WIOŚ i Urząd Marszałkowski. Obie, dopytywane instytucje, twierdziły, że na składowisku nie ma substancji niebezpiecznych.

W końcu po interwencji dziennikarzy RMF MAXXX i „Gazety Krakowskiej” Paweł Ciećko Główny Inspektor Ochrony Środowiska, zapowiedział pilną kontrolę składowiska.

Stwierdzono wówczas, że owszem na składowisku występują metale ciężkie takie jak: arsen, bar, cynk, chrom, miedź, molibden, nikiel, antymon, selen, żelazo, kadm, ołów i rtęć, ale - według inspekcji - mieszczą się w normach. W naszym materiałach udowodniliśmy jednak, że część dokumentacji z poboru próbek WIOŚ w Krakowie nie została podpisana i nie dostarczono nam pełnych wyników badań. Co więcej nie przebadano miejsca, w którym naukowcy wykazali duże stężenie rtęci.

Sprawą toksycznych odpadów na składowisku w Nowej Hucie zainteresowała się Fundacja Frank Bold, zajmująca się prawem ochrony środowiska. Jej przedstawiciele złożyli do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska zgłoszenie bezpośredniego zagrożenia w środowisku w związku z działalnością składowiska odpadów w Nowej Hucie.

Tak wygląda Nowa Huta. Zobacz niesamowite zdjęcia z lotu ptaka

Podjęliśmy taką decyzję po tym, jak wyszły na jaw informacje dotyczące nieprawidłowości związanych z prowadzeniem składowiska - tłumaczy Miłosz Jakubowski z Fundacji Frank Bold. Chodzi m.in. o monitoring, tego w jaki sposób składowisko oddziałuje na środowisko. Istnieje – jak wyjaśniają przedstawiciele fundacji – ryzyko zanieczyszczenia wód powierzchniowych, a także zanieczyszczenie powierzchni ziemi.

24 lipca 2019 r. prezydent Krakowa Jacek Majchrowski skierował pismo do ArcelorMittal Poland w sprawie zanieczyszczenia terenów na obszarze Nowej Huty. Geert Verbeeck – prezes zarządu ArcelorMittal odpowiedział.

„Zakładamy, że w okresie maksymalnie pięciu lat, to jest do 2024 r., przetworzony zostanie oraz usunięty z terenu składowiska cały historyczny zapas odpadów żużlowych z przeznaczeniem do wykorzystania w budownictwie a teren poddany zostanie rekultywacji w sposób uzgodniony z władzami miasta Krakowa oraz organami nadzoru środowiska” – czytamy w oświadczeniu Arcelor Mittal.

Tymczasem władze huty potwierdziły, że szykują się, być może nawet w tym miesiącu, do wygaszenia wielkiego pieca . Władze koncernu przyznają, że do czasowego ograniczenia produkcji w krakowskiej hucie może dojść jeszcze w tym roku, choć podkreślają, że nie decyzji o terminie wygaszenia pieca. Związkowcy z huty twierdzą, że już podjęto do tego przygotowania, więc sprawa wydaje się przesądzona.

WIDEO: ZAKAZ WSTĘPU

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 5

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
8 października, 8:41, nie wiecie?:

a czy ktoś pamięta prężną fabrykę MERA-KFAP na Zapolskiej którą zniszczył bandyta hajdarowicz! teraz tam stoją osiedla..a wtedy wylewano tam do ziemi hektolitry ..rtęci !!!! z tzw obr-u !!! miłego mieszkania :))))))))))))))))

To nie można zrobić odwiertu i sprawdzić?

G
Gość

WIOŚ do likwidacji - wystarczy zapytać co ostatnio zabadali i to sprawdzić. Przylepili się do stołków. Kiedyś tłumaczył mi gostek, że przecież w hucie dużo ludzi pracuje i w związku z czym nie ma co liczyć na badania skażenia powietrza. To się naprawdę dzieje w Polsce a rozmowa powinna byc nagrana. nie mam wątpliwości czyje badania są rzetelne.

n
nie wiecie?

a czy ktoś pamięta prężną fabrykę MERA-KFAP na Zapolskiej którą zniszczył bandyta hajdarowicz! teraz tam stoją osiedla..a wtedy wylewano tam do ziemi hektolitry ..rtęci !!!! z tzw obr-u !!! miłego mieszkania :))))))))))))))))

G
Gość

Najpierw urzędnicy miejscy wręcz trzęsąc się z oburzenia byli przeciw badaniom a teraz nagle miasto coś bada. Ale pytanie co bada w jakim zakresie i czemu robi to jakaś Geo-Eko?

K
Krakauer

Trudno zeby nie bylo emocji, przeciez to sa trujace odpady.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3