Kraków. Kiedy Tomek zobaczył cenę skórzanej torby, postanowił, że uszyje ją sobie sam. I tak szyje do dzisiaj [ZDJĘCIA]

Marcin Banasik
Marcin Banasik
Tomasz Kolowca na co dzień pracuje w dużej firmie korporacyjnej. Po ośmiu godzinach pracy zamienia się w... kaletnika, który na strychu szyje ze skóry wyjątkowe torebki, paski czy portfele. Wszystko zaczęło się od tego, że Tomek chciał sobie kupić skórzaną torbę na laptopa. - Ceny były bardzo wysokie, więc postanowiłem, że sam uszyję taką torbę - wspomina kaletnik z Krakowa.

Na początek Tomek kupił kilka skórzanych fartuchów spawalniczych, żeby na nich nauczyć się ciąć i szyć skórę.

- Do tego doszedł najprostszy zestaw kaletniczy, gdzie mamy nóż, wybijak i kilka innych prostych narzędzi. Takim zestawem można zrobić wszystko - zapewnia kaletnik.

Z kuchni na strych

Pierwsze wyroby młodego rzemieślnika trafiły na profil facebookowy, gdzie szybko wzbudziły zainteresowanie ich przyszłych właścicieli. Zamawiając torebkę lub inny produkt u kaletnika trzeba być uzbrojonym w cierpliwość, ponieważ każdy etap produkcji wykonywany jest ręcznie, nawet dziurkowanie skóry.

- Właśnie przez to przeniosłem swój warsztat na strych. Wcześniej pracowałem w kuchni, ale kiedy przychodził etap dziurkowania skóry pod szycie, to całe piętro słyszało bicie młotkiem - wspomina Tomek

Kaletnictwo to rodzaj medytacji

Kaletnik przyznaje, że nigdy nie jest w stu procentach zadowolony ze swojej pracy. Stąd ciągła chęć podejmowania kolejnych rzemieślniczych wyzwań.

- To praca wymagająca cierpliwości. Tu nie ma maszyny, w której nacisnę pedał i wszystko będzie szło szybciej. W pracy kaletnika na wszystko musi być czas. To wymusza opanowanie, wyrównanie oddechu. Mogę śmiało powiedzieć, że moja praca to rodzaj medytacji - mówi Kolowca.

Kaletnik specjalizuje się w różnych wyrobach, ale największą frajdę sprawia mu szycie toreb, od eleganckich po bardziej użyteczne. Wszystko robione jest ręcznie bez jakiejkolwiek ingerencji maszyn.

CZYTAJ TAKŻE: Zrezygnował z dobrze płatnej pracy w korporacji, by zająć się rzemiosłem. Jak matematyk został kaletnikiem

Zakopane. Zrezygnował z dobrze płatnej pracy w korporacji, b...

Wideo

Materiał oryginalny: Kraków. Kiedy Tomek zobaczył cenę skórzanej torby, postanowił, że uszyje ją sobie sam. I tak szyje do dzisiaj [ZDJĘCIA] - Gazeta Krakowska

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Z
Zbigniew Rusek

Niech rzuci przeklęte korpo i zajmie się wyłącznie kaletnictwem. Można zwariować od siedzenia za biurkiem (nie wspominając o tym, że grozi to też miażdżycą i problemami okulistycznymi). Te wszystkie korporacje powinno się ZLIKWIDOWAĆ!!!

Dodaj ogłoszenie