Kraków. Miasto planuje marinę dla jachtów i łodzi motorowych. W budżecie są pieniądze na projekt

Piotr Tymczak
Piotr Tymczak
Budowę Mariny Krakowskiej zaplanowano na bulwarze w sąsiedztwie Krakowskiej Akademii na Zabłociu, w rejonie mostu Kotlarskiego. Wizualizacja: STOWARZYSZENIE ARMATORÓW I INWESTORÓW
Na tą inwestycję miłośnicy sportów wodnych czekają w Krakowie od wielu lat. W końcu pojawiła się szansa budowy mariny na nabrzeżu Wisły od strony Zabłocia, w rejonie mostu Kotlarskiego. W budżecie miasta na 2021 r. zarezerwowano 500 tys. zł na projekt zagospodarowania terenu pod tego typu infrastrukturę. Przejdź do GALERII, by zobaczyć, jak wyglądają mariny w innych miastach.

FLESZ - Lewandowski piłkarzem roku na świecie

Marina w Krakowie jest bardzo wyczekiwana. Gdyby powstała to mieszkańcy i osoby przypływające do krakowskiego portu miałby gdzie cumować swoje jachty i łodzie motorowe - z dostępem do mediów: prądu, wody oraz sanitariatów. W takim miejscu powstałby zapewne slip, dzięki któremu można byłoby wodować jednostki pływające. Potrzebne jest też miejsce, gdzie można byłoby je przechowywać

- komentuje Krystian Kapusta, prezes Stowarzyszenia Armatorów i Inwestorów Dorzecza Wisły.

W budżecie miasta Krakowa na 2021 r. znalazło się zadanie "Rewitalizacja terenów przy moście Kotlarskim - Bulwar Podolski - budowa Mariny Krakowskiej". Na ten cel w przyszłorocznym budżecie zarezerwowano 500 tys. zł. Plan jest taki, by w ramach tego zadania w przyszłym roku został ogłoszony przetarg na opracowanie dokumentacji projektowej, zawarta została umowa z wykonawcą, powstał projekt mariny i złożony został wniosek o wydanie decyzji zezwalającej na budowę (przyjęte zgłoszenie wykonania robót budowlanych). Za inwestycję ma odpowiadać Zarząd Infrastruktury Sportowej w Krakowie.

Marina i światło nad Wisłą. Armatorzy barek stworzyli wizję ...

Przypomnijmy, że o budowie nad Wisłą wielkiego centrum dla żeglarzy i motorowodniaków mówi się już od wielu lat. Sześć lat temu pojawiła się pierwsza wizualizacja tego obiektu. Wtedy z koncepcją stworzenia mariny wystąpiło Stowarzyszenie Armatorów i Inwestorów Dorzecza Wisły. Trzy lata temu informowaliśmy o planach miasta budowy przy bulwarze Podolskim, w rejonie mostu Kotlarskiego mariny za ok. 50 mln zł. Brano wtedy pod uwagę, że nawet 70 procent inwestycji może sfinansować Unia Europejska.

Miejsce dla mariny wyznaczono w pobliżu Krakowskiej Akademii im. Frycza-Modrzewskiego, w miejscu zrujnowanej przystani, gdzie znajduje się budynek Żeglugi Krakowskiej. Taka lokalizacja została wybrana nieprzypadkowo, bowiem to teren gminny, wskazywany wcześniej przez Stowarzyszenie Armatorów i Inwestorów Górnej Wisły, a tego typu inwestycję akceptuje tam Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej.

Przystań służyłaby jako bezpieczny port dla statków, motorówek i żaglówek w czasie powodzi. Bliskość centrum sprawia, że marina stałaby się też atrakcją dla turystów. Można byłoby tam przypłynąć żaglówką, łodzią, kajakiem, zacumować jednostkę i iść zwiedzać zabytkowy Kraków.

Najważniejszym elementem mariny byłby wysunięty w kierunku rzeki falochoron. To pod jego osłoną w czasie powodzi bezpiecznie cumowałyby jednostki. Dziś w przypadku ataku żywiołu statki muszą spływać do portu na Dąbiu lub poza miasto, ale często Wisła przybiera tak szybko, że nie są w stanie zdążyć przepłynąć pod niskimi mostami lub przejść przez śluzę na Dąbiu.

Armatorzy chcieliby w marinie zgromadzić wszystkie instytucje odpowiedzialne za bezpieczeństwo na rzece. Komisariat policji wodnej, posterunek Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, Urząd Żeglugi Śródlądowej, sztab kryzysowy, stację meteo z wodowskazem oraz organizacje samorządowe i społeczne związane z rzeką, w tym pracownie modelarskie, szkółki wodne i przygotowania zawodowego dla potrzeb żeglugi śródlądowej.

Koncepcja zakładała również budowę siedzib klubów żeglarskich, kapitanatu, hotelu, łaźni, informacji turystycznej, wielobranżowego mini-sklepu, małego warsztatu napraw, oświetlenia, dróg dojazdowych, stacji paliw, pralni, pomieszczeń do zmywania, placu zabaw.

W Krakowie na Wiśle pojawi się przystań dla żaglówek

Kompleks obiektów ma się rozciągać na długości ok. 1 km. Część z nich może się znajdować na brzegu, a część na wodzie. Można byłoby więc tam dopłynąć różnymi jednostkami, skorzystać z przyłączenia do różnych mediów, wziąć kąpiel, posilić się, wyprać swoje ubrania i zrobić zakupy.

Wideo

Materiał oryginalny: Kraków. Miasto planuje marinę dla jachtów i łodzi motorowych. W budżecie są pieniądze na projekt - Gazeta Krakowska

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

m
malek

A dlaczego nie ma planów zagospodarowania wybudowanego przez Austriaków portu w Płaszowie? Swego czasu była to na tyle ważna inwestycja, że jej ukończenie było jedną z przesłanek przyłączenia Podgórza do Krakowa w 1915 roku. A teraz nic?

G
Gksc

Dawny Port byłby lepszym miejscem.

N
Nie rozumiem

"Miasto planuje marinę dla jachtów i łodzi motorowych. W budżecie są pieniądze na projekt"

Są pieniądze na takie zbytki? A dlaczego nie ma w budżecie pieniędzy na spłatę długów miasta, żebysmy my -- mieszkańcy -- nie płacili bankierom odsetek? Przecież to z naszych pieniędzy idzie!

y
youtu.be/qmUs-uiaRvw

żli zawzięci naciskają obywatele : ( : (: ( : ( przybądź

Dodaj ogłoszenie