Kraków. Stadion Wisły to wielka samowolka. Urzędnicy nie...

Kraków. Stadion Wisły to wielka samowolka. Urzędnicy nie widzą problemu

Piotr Tymczak

Aktualizacja:

Dziennik Polski 24

Zdaniem właścicieli praw autorskich do projektu miejskiego stadionu Wisły, ten obiekt nadal nie jest dokończoną inwestycją
1/15
przejdź do galerii

Zdaniem właścicieli praw autorskich do projektu miejskiego stadionu Wisły, ten obiekt nadal nie jest dokończoną inwestycją
©Fot. Wojciech Matusik

Urząd nie ma kompletu zezwoleń na użytkowanie stadionu Wisły. Okazuje się, że stadion miejski jako całość nie jest odebrany przez nadzór budowlany. W ogóle nie wydano zezwolenia na użytkowanie jednej z trybun. Urzędnicy nie widzą problemu. Właściciele projektu rozważają pozew do sądu.
Stadion Wisły Kraków za ok. 600 mln zł od lat jest kojarzony jako spartaczona i przepłacona inwestycja. Zdobyliśmy dowody na kolejne absurdy związane z tym przedsięwzięciem, które pozwalają postawić pytanie, czy stadion jest w pełni bezpieczny?

- Oby nikomu nic się nie stało na stadionie z powodu wprowadzonych na nim zmian nieuzgodnionych z projektantem. Jeżeliby do tego doszło, to mogą być bardzo duże problemy - mówi Paweł Musiał, prezes spółki Archetus, która ma prawa majątkowe do projektu stadionu.

Przedstawiciele Archetusa na razie obserwują zmiany, jakie za aprobatą urzędników miejskich są wprowadzane na stadionie przy ul. Reymonta, ale nie wykluczają pozwu do sądu o naruszenie praw autorskich. A dotarliśmy do dokumentów, w których urzędnicy sami przyznają się do aranżacji wnętrz pod trybunami. Przedstawiciele Archetusa też zauważają wprowadzane zmiany, chodząc chociażby do biura strefy parkowania, która mieści się pod trybuną wschodnią.

Co skrywa stadion Wisły Kraków? [ZDJĘCIA, WIDEO]

Okazuje się, że ta trybuna nigdy nie uzyskała zgody na użytkowanie. - Wystąpiliśmy o takie zezwolenie do nadzoru budowlanego, a tam odpowiedzieli, że taki dokument nie jest potrzebny - wyjaśniają w urzędzie.

W nadzorze budowlanym tłumaczą, że to była przebudowa trybuny, a wtedy zgodnie z przepisami nie wymagało to obowiązku decyzji o pozwoleniu na użytkowanie.

Trudno jednak nie zauważyć, że trybunę wschodnią wybudowano od podstaw. Potwierdzają to też projektanci z Archetusa. Zwracają również uwagę, że ponad rok później wydano pozwolenie na użytkowanie trybuny zachodniej, a przepisy się nie zmieniły.

Okazuje się też, że stadion nigdy nie został odebrany jako całość. Urząd, nadzór budowlany, Straż Pożarna nie widzą w tym problemu. Dotarliśmy jednak do protokołów z rad budowy, w których wyraźnie zaznaczono, że stadion powinien zostać odebrany w całości.

Nieuzgadniane zmiany z właścicielem projektu


Stadion Wisły nadal nie jest zakończoną budową - tak uważają przedstawiciele spółki Archetus, która posiada majątkowe prawa autorskie do projektu tego obiektu. Ustaliliśmy, że nadzór budowlany do dziś nie dopuścił do użytkowania stadionu w całości. A trybuna wschodnia (od strony parku Jordana), pod którą w biurach pracuje ok. 300 osób, w ogóle nie została odebrana. Urzędnikom to jednak nie przeszkadza, by miejski stadion wynajmować na mecze, które na trybunach nieraz gromadzą nawet ponad 30 tys. widzów.

Ostatnio jeden z kandydatów na prezydenta Krakowa Łukasz Gibała zaproponował, by elewację stadionu Wisły pokryć zielonymi pnączami. Urząd krytycznie ocenił ten pomysł m.in. ze względu na koszty. Opiekujący się stadionem Zarząd Infrastruktury Sportowej wyjaśnił, że poza tym trzeba by było mieć zgodę autora projektu stadionu. W tej sprawie zadaliśmy więc pytania zarządowi spółki Archetus - prezesowi Pawłowi Musiałowi i wiceprezesowi Piotrowi Janikowi. Usłyszeliśmy od nich, że na razie obserwują i notują, jakie przebudowy na stadionie są już dokonywane bez ich zgody. Nie wykluczają, że kiedyś może skończyć się to pozwem sądowym.

- Wszelkie zmiany na stadionie powinny być uzgadniane z właścicielem praw autorskich majątkowych, a tak nie jest. Aby się o tym przekonać, wystarczy iść do mieszczącego się pod jedną z trybun biura strefy parkowania. Oby, odpukać, nic się nikomu nie stało z powodu zmian nieuzgodnionych z projektantem. Ale jeżeli do tego by doszło, to mogą być bardzo duże problemy - nie kryje prezes Paweł Musiał.

Przypomnijmy, że autorem projektu stadionu był Wojciech Obtułowicz, właściciel Studia Architektonicznego. Po jego śmierci w 2011 r. pod nowym zarządem spółka kontynuuje działalność jako Archetus.

Brakuje podziemnych parkingów


Nowy stadion miejski im. H. Reymana powstał w latach 2004-2011. Miasto uważa budowę za zakończoną. Projektanci mają jednak odmienne zdanie.

- Ostatnia umowa z projektantem obejmowała zaprojektowanie podziemnych parkingów oraz zagospodarowanie otoczenia stadionu. To nigdy nie zostało wykonane. Tak samo nie pomalowano elewacji, dzięki czemu stadion miałby inny wygląd - mówi Paweł Musiał. Zwraca uwagę, że nie powstały też planowane przewiązki, dzięki którym można byłoby się przemieszczać pomiędzy trybunami bez opuszczania obiektu, co znacznie poprawiłoby ewakuację. - Dla nas ta inwestycja nadal nie jest zakończona - twierdzi architekt Piotr Janik.

Zdaniem projektantów stadion został pomyślany jako jeden obiekt i jako całość powinien zostać odebrany. W urzędzie miasta poinformowano nas, że stadion przy ul. Reymonta istnieje od 1953 r., a teraz posiada jedynie odrębne pozwolenia na budowę dla poszczególnych trybun, dla których wydano też osobne dokumenty pozwalające na użytkowanie.

W Powiatowym Inspektoracie Nadzoru Budowlanego (PINB) potwierdzono nam, że stadion nigdy nie został odebrany jako całość. Do dziś formalnie nie funkcjonuje więc jako jeden obiekt m.in. ze wspólnymi systemami ewakuacji czy przeciwpożarowymi.

Dotarliśmy jednak do protokołu z narady budowy z 17 listopada 2010 r., w którym napisano m.in.: „Fakt, że nie zostało wydane pozwolenie na użytkowanie trybuny wschodniej, nie zwalnia z obowiązku uzyskania pozwolenia na użytkowanie całości obiektu”. To potwierdza więc, że powinno być zezwolenie na cały stadion. Mało tego, z dokumentu wynika też, że uczestnicy narady, wśród których byli urzędnicy, zdawali sobie sprawę, że nie została odebrana trybuna wschodnia, która powstała w latach 2008-2010.

Trybuna bez pozwolenia


Zapytaliśmy urząd, jak to się stało, że kibice do dziś korzystają z trybuny na 12 831 miejsc, która nigdy nie została odebrana przez nadzór budowlany. - Zgłosiliśmy się do nadzoru budowlanego o pozwolenie na użytkowanie dla tej trybuny. Otrzymaliśmy decyzję, że nie jest ono potrzebne - informuje Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu, który odpowiadał za budowę.

PINB natomiast wyjaśnia, że w przypadku trybuny wschodniej wydano decyzję na przebudowę istniejącego obiektu i w związku z tym, wtedy zgodnie z ustawą Prawo budowlane, nie było obowiązku uzyskania decyzji o pozwoleniu na użytkowanie.

Łatwo jednak zauważyć, że trybuna wschodnia została wybudowana od podstaw. PINB postępowanie w sprawie wniosku ZIKiT o zgodę na użytkowanie tej trybuny umorzył 26 sierpnia 2010 r. Doszło do tego tuż przed meczem Polska - Australia, który na stadionie przy ul. Reymonta odbył się 7 września 2010 r. PINB w 2011 r. wydał jednak pozwolenie na użytkowanie trybuny zachodniej. Z ustaleń projektantów stadionu wynika, że w czasie między zakończeniem obu trybun nie zmieniło się Prawo Budowlane, które jasno mówi, że potrzebne jest pozwolenie na użytkowanie.

- Trybuna wschodnia powinna zostać odebrana, by chociażby było jasne, czy wszystko na niej zostało wykonane zgodnie z projektem - komentuje Paweł Musiał. Przypomina też, że stadion mógł powstać, ale po warunkiem wypełnienia zapisów miejscowego planu zagospodarowania „TS Wisła”. A w tym planie zaznaczono, że przy obiekcie ma być 1200 miejsc parkingowych. Aby można było pomieści tyle aut, zaplanowano dwa podziemne parkingi - na 479 miejsc od ul. Reymonta i 592 miejsca od al. 3 Maja. Nad nimi, na powierzchni, miały powstać boiska. Miasto tego nie zrealizowało z powodu braku funduszy. Dotarliśmy do dokumentu, w którym 28 maja 2018 r. ZIKiT informuje, że nie dysponuje dokumentem stwierdzającym spełnienie wymogów planu „TS Wisła”.

Prawa do projektu za 6,6 mln zł


W 2015 roku w wyniku ugody ustalono, że za prawa autorskie do projektu stadionu Wisły miasto musiałoby spółce Archetus zapłacić 6,6 mln zł. - Kwota obejmowała zmiany projektowe, które poprawiłyby funkcjonalność obiektu - zaznaczają w spółce Archetus. Tam twierdzą też, że od tego czasu urząd nie wystąpił o pozyskanie praw do projektu. Przedstawiciele

Archetusa zwracają uwagę, że w ostatnich latach wprowadzano zmiany na stadionie, chociażby pod trybuną wschodnią, gdzie urządzono biura dla m.in. miejskiej spółki parkingowej czy Zarządu Zieleni. - W zakresie wykonywanych prac nie było konieczności pozyskiwania praw autorskich - otrzymaliśmy odpowiedź z Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu. Zmiany na stadionie wprowadza też odpowiadający za niego obecnie Zarząd Infrastruktury Sportowej. Zdaniem Archetusa na przekształcenia powinna być zgoda tej spółki, a tak nie jest.


Polub nas na Facebooku i bądź zawsze na bieżąco!


KONIECZNIE SPRAWDŹ:



FLESZ: Mundurowi mają dość. Co dalej z naszym bezpieczeństwem?




W związku z ciszą wyborczą komentarze zostały wyłączone, zapraszamy z powrotem w niedzielę wieczorem.

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Polecamy

NAUCZYCIEL ROKU | Trwa głosowanie, można jeszcze zgłaszać kandydatów

NAUCZYCIEL ROKU | Trwa głosowanie, można jeszcze zgłaszać kandydatów

HIPOKRATES MAŁOPOLSKI 2018 | [GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE]

HIPOKRATES MAŁOPOLSKI 2018 | [GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE]

Robisz TO na drodze? Dostaniesz taki mandat, że się nie wypłacisz!

Robisz TO na drodze? Dostaniesz taki mandat, że się nie wypłacisz!

Bezdymna rewolucja: jak nowatorskie wyroby pomagają opornym palaczom

Bezdymna rewolucja: jak nowatorskie wyroby pomagają opornym palaczom