Krakowska gastronomia stawia czoła pandemii. Firmom rodzinnym i tysiącom miejsc pracy zagraża niemądre prawo i postawa części wynajmujących

Zbigniew Bartuś
Zbigniew Bartuś
Możesz do woli macać jabłka, brzoskwinie, a nawet maliny w Biedronce czy Lidlu, natomiast nie wolno ci samodzielnie nałożyć jedzenia w restauracji. Nie pomoże noszenie maseczek, restrykcyjna dezynfekcja rąk, zakładanie rękawic w asyście pracownika... – z taką interpretacją przepisów przez służby sanitarne zderzyły się polskie firmy gastronomiczne próbujące wyjść na prostą po tragicznym, stuprocentowym, spadku przychodów. Ministerstwo Rozwoju stara się im pomóc, precyzując przepisy we współpracy z Głównym Inspektoratem Sanitarnym. O warunkach wyjścia z kryzysu i możliwości uratowania kilkudziesięciu tysięcy miejsc pracy w Krakowie i okolicy rozmawiamy w najnowszym Barometrze z PIOTREM NIEMCEM, twórcą i prezesem krakowskiej Gastromall Group – wywiad wideo do obejrzenia na dziennikpolski24.pl i gazetakrakowska.pl.

Krakowscy przedsiębiorcy alarmują, że z powodu nieprecyzyjnych lub niesprawiedliwie interpretowanych przepisów istnienie wielu firm, które z trudem przetrwały zamkniecie gospodarki, traci sens. Potwierdzają to najświeższe dane BIG InfoMonitor: mimo zniesienia przez rząd większości ograniczeń, gastronomia przeżywa głęboki kryzys, zadłużenie przedsiębiorców w tej branży rośnie kilka razy szybciej niż w innych (z wyjątkiem turystyki), wiele się zamyka, ludzie tracą pracę. Problem w największym stopniu dotyczy restauracji i barów samoobsługowych, którym służby sanitarne właściwie wywróciły działalność. Bez pilnych zmian legislacyjnych, nad którymi – w porozumieniu z branżą - pracuje resort rozwoju, wiele tysięcy ludzi może stracić pracę. Dotyczy to nie tylko firm gastronomicznych, ale i ich licznych kooperantów, dostawców, producentów żywności oraz wyposażenia, a także rolników.

Gastronomia: „normalnie”… na pół gwizdka

Pokazywane w mediach tłumy Polek i Polaków okupujących bary, restauracje i kawiarnie w popularnych kurortach mogą sugerować, że biznes gastronomiczny kręci się jak przed pandemią. Najnowsze badania BIG InfoMonitor pokazują jednak, że jest inaczej.

- Zaledwie 5 proc. klientów korzysta z restauracji częściej niż przed pandemią, prawie co czwarty wrócił do wcześniejszych nawyków i stołuje się na mieście tak, jak wcześniej. Jedna trzecia bywa jednak w lokalach rzadziej niż kiedyś, a aż 39 proc. badanych zadeklarowało, że w ciągu dwóch miesięcy od ponownego otwarcia, w ogóle nie poszło do restauracji – wylicza Halina Kochalska z BIG InfoMonitor.

O warunkach wyjścia z kryzysu i możliwości uratowania kilkudziesięciu tysięcy miejsc pracy w Krakowie i okolicy rozmawiamy w najnowszym Barometrze z Piotrem Niemcem, twórcą i prezesem krakowskiej Gastromall Group (do obejrzenia na dziennikpolski24.pl i gazetakrakowska.pl).

Znana m.in. z sieci restauracji Olimp firma rodzinna, prowadząca 70 punktów gastronomicznych w galeriach handlowych (także przy krakowskim dworcu kolejowym) i 55 kantyn pracowniczych w biurowcach w całej Polsce, do wybuchu pandemii rozwijała się bardzo dynamicznie, inwestując zyski w kolejne restauracje. W połowie marca, wraz z zamknięciem przez rząd znacznej części gospodarki, w tym, galerii handlowych oraz przejściem pracowników biur do pracy zdalnej, ów rozwój brutalnie się zatrzymał.

Gastronomia rodzinna: jak żyć, pani premier

W kwietniu jedna z najpopularniejszych i najprężniej rozwijających się grup gastronomicznych nad Wisłą, będąca zarazem jednym z największych pracodawców w stolicy Małopolski, straciła prawie 100 procent przychodów. Tymczasem nikt nie zwolnił jej z gigantycznych kosztów: wynagrodzeń kilkuset pracowników, czynszów za lokale, opłat za energię, gaz, rat kredytów zaciągniętych na wyposażenie lokali itp.

- W ramach tarcz mogliśmy liczyć na dofinansowanie połowy wynagrodzeń etatowych pracowników. Drugą połowę dołożyłem z prywatnych oszczędności. O wsparciu dla firmy z tarczy finansowej PFR rozmawiamy dopiero teraz, w piątym miesiącu kryzysu, bo wcześniej obejmowało ono jedynie firmy małe i średnie, a my jesteśmy – formalnie – firmą dużą – tłumaczy Piotr Niemiec. Jego zdaniem, w obecnej sytuacji rząd winien adresować publiczne wsparcie bardziej precyzyjnie: do tych, którzy naprawdę ciężko ucierpieli przez pandemię i wciąż mają pod górkę, co grozi utratą wielu tysięcy miejsc pracy. Pisze o tym m.in. w listach do wicepremier Jadwigi Emilewicz, która – w jego opinii – najlepiej rozumie sytuację, w jakiej znalazły się polskie firmy i stara się im pomagać.

- Ze stworzonego przez nas biznesu utrzymują się nie tylko setki pracowników Gastromall Group wraz z rodzinami, ale tez bardzo liczni kooperanci, dostawcy, producenci żywności, rolnicy – podkreśla Piotr Niemiec, który zaczynał od jednego skromnego lokalu nad zalewem w Kryspinowie, gdzie sam przygotowywał posiłki, obsługiwał klientów, sprzątał. Budując kolejne restauracje wykorzystywał z kolei wykształcenie inżyniera. Dlatego traktuje firmę bardzo emocjonalnie, niczym własne dziecko.

Polskie firmy rodzinne: zamiast pandemii mogą je pogrążyć nieżyciowe i niesprawiedliwe przepisy

Piotr Niemiec zwraca uwagę, że w wychodzeniu na prostą przeszkadzają polskim firmom niejasne lub błędnie interpretowane przepisy. W największym stopniu dotyczy to restauracji i barów samoobsługowych. Część inspektorów sanitarnych w praktyce zakazała działalności w tym formacie.

Służby tłumaczą to względami bezpieczeństwa, jednocześnie jednak w innych miejscach, m.in. w popularnych sieciach sklepów, można na co dzień zaobserwować klientów macających bez żadnego nadzoru i zabezpieczeń (maseczki wiszą na brodzie) owoce, warzywa, a nawet pieczywo. Branża gastronomiczna uważa takie podejście za niespójne i niesprawiedliwe. Zgadza się z tym ministerstwo rozwoju. – Cieszy nas, że kierowany przez wicepremier Jadwigę Emilewicz resort szybko zareagował i pracuje nad taką zmianą przepisów, by z jednej strony zapewnić wszystkim bezpieczeństwo, a z drugiej – nie zabijać polskich firm rodzinnych. Liczę, że efekt będzie szybki, bo czas odgrywa dla nas kluczową rolę – mówi Piotr Niemiec.

Gastromall: potrzeba zrozumienia wynajmujących. Wygramy na tym wszyscy

Podkreśla, że równie istotna jest mądra, solidarna postawa wynajmujących, zwłaszcza w biurowcach. –Nasze przychody zależą od tego, jak szybko ludzie powrócą do biur z pracy zdalnej. To zapewne trochę potrwa, na razie zmagamy się ze znacznie zmniejszoną liczbą klientów. Szczęśliwie coraz więcej naszych partnerów to rozumie i dostosowuje poziom czynszów do naszych możliwości. To bardzo rozsądne, probiznesowe podejście – chwali szef Gastromall Group.

Jest pewien, że pracownicy biurowców w końcu wrócą: większość ma już dość pracy w domach, zwłaszcza że warunki mieszkaniowe są w Polsce, jakie są. Poza tym ludzie lubią się spotykać fizycznie, a nie tylko poprzez sieć.
– W końcu odzyskamy normalność, a z nią dobry biznes. Musimy tylko przetrwać obecny moment wspólnie z pracownikami, wynajmującymi. W takich kryzysach, dzięki zrozumieniu i solidarności, umacniają się więzi biznesowe. Robię biznes dla ludzi, zawsze wierzyłem w człowieka, dlatego uważam, że uda nam się z naszymi partnerami dogadać i wygramy na tym wszyscy – kwituje prezes krakowskiej firmy.

Czytaj także

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
gosc

Trzeba żeby jakaś partia wzięła siekierę i odcięła łeb całemy temu socjalizmowi biurokratów i politykierów, podpiętych pod publiczne pieniądze i nawet nie umieją dobrze ich wydać , bo są tak głupi że za wszystko przepłacają.

g
gosc

Postkomunistyczne prawo:

-Chcesz coś robić, masz tyś podatków, tysiące kontroli, tyś absurdalnych owbowiązków.

- Nie chcesz nic, dają ci socjal, chcą dać ci mieszkanie, chcą dać ci na wakacje .

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3