Krótki wywiad. Maciej Twaróg: Na 70-lecie Huty zamiast festynów chciałbym czegoś, co zostanie na dłużej [WIDEO]

Tomasz Borejza
- Ja bym po prostu nie robił festynów, nie robiłbym grilla u cioci na działce z tanim piwkiem. Tylko uderzyłbym w coś, co miałoby zaczyn czegoś rozwojowego – mówi Maciej Twaróg, zapytano o to, czego życzyłby sobie na 70-lecie Nowej Huty. - Brakuje mi odwagi, śmiałości i jaj u wielu tych wybrańców nowohuckich, którzy siedzą na szczytach lokalnej władzy. – dodaje.

Kiedy się go słucha, łatwo zrozumieć, w czym jest problem z obchodami tych ważnych urodzin. Dobrą analogią jest tutaj sytuacja, kiedy człowieka wybiera się na urodziny dziecka i zastanawia się, co kupić: plastikową zabawkę, która zaraz się zepsuje, ale za to dzieciak będzie przez chwilę szczęśliwy, czy może raczej książkę, która ucieszy go być może mniej, ale z której coś w głowie zostanie. Znacie to, prawda? O wyborze na ogół decyduje to, co ma się w głowie oraz to, jak postrzega się dziecko. Kraków, da się usłyszeć w tym, co mówi Twaróg, organizując obchody 70-lecia Nowej Huty, postawił na plastikową zabawkę, unikając bardziej wymagających zadań.

Takich jak na przykład opracowanie pomysłu na zagospodarowanie komunalnych lokali usługowych. Tych jest bowiem w Nowej Hucie całe mnóstwo i ich sensowne wykorzystanie mogłoby stać się zaczątkiem prawdziwego renesansu dzielnicy. Ale tak się, niestety, nie stanie. A szkoda, bo Nowa Huta jest dzielnicą wyjątkową i jedną z niewielu, które wciąż mają swoją wyjątkową, oryginalną i bardzo silną tożsamość. To przejawia się choćby w tym, że jak w Nowej Hucie jest lodziarnia, to musi się nazywać Lodowa Huta. Jak jest tam sklep z piwem, to jest to Huta Piwa. Woda mineralna nazywa się Nowohucianka. A jak jest kiełbasa z grilla, to nazywa się NH kiełbasa.

- Nowa Huta to historia międzypokoleniowa. Historia ludzi. Tych, którzy przyjechali tutaj z różnych stron zniszczonego wojną kraju, zniszczonej wojną Polski. Po to, żeby budować dom dla siebie i wielki kombinat stali, który miał być też gwarancją tego, że będzie praca. Czyli coś, czego ci ludzie nigdy nie mieli. W przypadku mojego ojca mogę powiedzieć, że tak właśnie było. Nowa Huta dała mu wszystko. Od nauki pisania, czytania, liczenia, poprzez dobry fach, jakim była murarka. I to wszystko, co oni pozostawili po sobie, te kolejne pokolenia nowohuckie, dzisiaj jak gdyby wybucha. Natomiast pierwsi mieszkańcy musieli zespolić się, zgrać, poznać i zaprzyjaźnić. - Maciej Twaróg tłumaczy źródła tej wyjątkowej w dzisiejszym Krakowie dzielnicowej tożsamości.

Obejrzyjcie cały Krótki wywiad!

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

J
Jacek

Jaki pajac haha:)

M
Mar

Dobrze powiedziane! Podtrzymujmy te iskry zaangażowania mieszkańców. Ta chęć do działania, choćby w przestrzeni wirtualnej, ten patriotyzm lokalny jest wyjątkowy i nie możemy go zaprzepaścić.

k
kolo

kto to jest Maciej Twaróg? wygląda jak spod budki z piwem...

G
Gość

Co on z siebie zrobił? Koles ma 40 kilka lat a wygląda jak 80 letni dziadek. Tragedia

G
Gość

Uważam, że 70-lecie jest najlepszym momentem do urzeczywistnienia dawnego i nigdy niezrealizowanego planu, czyli secesji Nowej Huty, która stanowczo powinna być samodzielnym miastem i gminą. Kraków jest za duży.

Dodaj ogłoszenie