Krótki wywiad. Zadzwonił na Straż Miejską. Powiedzieli, żeby pisał. Napisał. Odpisali, żeby dzwonił

Tomasz Borejza
Jacek Biliński ma problem z turystycznymi autobusami. Problem wymaga interwencji służb miejskich, którą Jacek spróbował wymusić. Jacek zadzwonił między innymi do Straży Miejskiej, która powiedziała mu, że do Straży Miejskiej się nie dzwoni, tylko pisze. Skoro mu tak powiedzieli, to napisał. No i jak napisał, to mu odpisali, że do Straży Miejskiej się dzwoni, a nie pisze. Pisał też do ZIKiT.

ZIKiT odpisał mu, że hałas jest „nieodzowną częścią życia człowieka”.

Pisał też do Prezydenta, ale służby Prezydenta nie odpisały mu w ogóle.

Zapytany, czego tak naprawdę chce, mówi: „Chciałbym, żeby Kraków w końcu zaczął myśleć jednak o ludziach, którzy tu mieszkają, a nie tylko o turystach. Mam wrażenie, że z tego centrum miasta chcę na to wyrzucić, no i to jest jeden z takich idealnych objawów.”

A o co dokładnie chodzi? Obejrzyjcie „Krótki wywiad”:

Wideo

Materiał oryginalny: Krótki wywiad. Zadzwonił na Straż Miejską. Powiedzieli, żeby pisał. Napisał. Odpisali, żeby dzwonił - Gazeta Krakowska

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

No ale to chyba jasne - gdy źle zaparkował autobus, to się dzwoni na straż miejską bądź policję; natomiast, gdy jest problem z nieprawidłowo parkującymi w jakimś miejscu autobusami to najlepiej opisać w czym jest problem. To chyba jasne i oczywiste, nie rozumiem w czym gość ma problem. Pewnie robił odwrotni to mu dobrze odpisali. Natomiast osobną kwestią jest to jak tamto miejsce jest oznakowane i czy miasto przemyślało jak rozwiązać problemy przedsiębiorców (i zatrudnianych przez nich ludzi) oraz mieszkańców.

J
Ja

Nie rozumie ludzi. Miasto to miasto albo się przyzwyczaisz albo na wieś lub las np Bieszczady bimber pędzić.

G
Gość

Ja mam podobnie...mieszkam w pobliżu kilku hurtownii...Kierowcy tirów nagminnie łamią przepisy stojąc na włączonym silniku... Każde zgłoszenie jest kwitowane...A jak się mają grzać?A mnie to nie interesuje jak się grzeją... Powyżej minuty nie wolno stać na zapalonym silniku!!!

P
Prokuratura Okręgowa

Prezydent Krakowa Jacek Majchrowski PODROBIŁ w Sądzie Podpis Gminnego Mieszkańca Krakowa. Przegrał proces.

Wyrok Sądu Prawomocny.

Opinia Kryminalnego Biegłego Sądowego Grafologa jest w GMINNEJ Apelacji...

120 STRON...

U dziennikarzy KRAKOWA.

Dodaj ogłoszenie