Łączany. Alarmują, że te wały ich nie obronią przed powodzią. Na naprawę brak pieniędzy

Bogumił Storch
Bogumił Storch
Jan Michalec stoi w miejscu, gdzie koryto i brzegi Wisły nie były od dawna oczyszczane. W innych miejscach ludziom zapada się ziemia a rowy odwadniające przy potokach są zarośnięte. W razie powodzi grozi to zalaniem całej wsi Bogumił Storch
Mieszkańcy gminy Brzeźnica alarmują, że brzegi i koryto Wisły w ich okolicy są tak zaniedbane, iż może to grozić przerwaniem wałów w czasie powodzi. Inspekcje potwierdziły, że wymagają one pilnej naprawy. Ludzie żyją w strachu, bo brakuje pieniędzy na wszystkie niezbędne prace.

Podczas każdego ulewnego deszczu mieszkańcy Łączan i Ryczowa w gminie Brzeźnica z niepokojem przyglądają się niebu i brzegom Wisły, przepływającej przez te miejscowości.

- Pilnujemy, czy wezbrana woda jeszcze mieści się w korycie, a gdy zaczyna wylewać, zaczynamy szykować worki z piaskiem - wyjaśnia Wojciech Belka. - Denerwujmy się, bo wiemy, że zniszczone obwałowania mogą nie wytrzymać i wezbranej wody nic nie zatrzyma - dodaje.

Na dodatek często, gdy poziom wody na Wiśle się podnosi, dochodzi do tak zwanej cofki, która powoduje, że okoliczne potoki występują z brzegów.

Mieszkańcy twierdzą, że chociaż obwałowanie w przeszłości nieraz uchroniło wsie przed zalaniem, to teraz coraz gorzej spełnia swoją rolę i już nie czują się bezpieczni.

Parę dni temu w gospodarstwie Grażyny Czechowicz, nagle, tuż przy domu, powstała w ziemi spora dziura.

- Zapada się ziemia pod odwodnieniem, które zrobiono kilkadziesiąt lat temu. Rurami pod moim podwórkiem odprowadzany jest nadmiar wody, który trafia do lokalnych potoków z rzeki - mówi kobieta.

Twierdzi, że mieszka tu od lat 70. ubiegłego wieku, a nie pamięta, żeby rury wymieniano, a czyszczone były tylko kilka razy. - Teraz pewnie też są zapchane, woda się w nich piętrzy i wybija, dlatego teren wokół domu robi się podmokły i ziemia się zapada. Nawet ściany domu zaczynają mi gnić od wody - wyjaśnia.

Podobny problem zgłaszają też jej sąsiedzi.

- Wszyscy tu pamiętają, jak podczas powodzi w 2010 r. trzeba było okładać wały workami z piaskiem, by zahamować przeciekanie. Najgorsze, że zniknęła jedna z ośmiu przepompowni, które nas mają chronić przed naporem wody. Ktoś ją po prostu rozmontował i, mimo wielu próśb, nie możemy się doczekać jej ponownego montażu - mówi Jan Michalec z Łączan, członek rady sołeckiej.

- Także brzegi i koryto rzeki na wysokości wsi nie były od dawna czyszczone. Gdyby teraz przyszła jakaś większa woda, to nie wiem, czy byśmy się uratowali. Może zalać nie tylko Łączany i Ryczów, ale również sąsiednie miejscowości - ostrzega.

Mieszkańcy pobliskiego Ryczowa skarżą się, że potoki, które płyną między ich domami, są zaniedbane.

- Są tak zamulone, że woda w nich stoi. Co będzie, jak zacznie dłużej padać? Wtedy każdy nas będzie pytał, czemu dopiero jak stała się tragedia, zgłaszamy ten problem - denerwuje się Elżbieta Rachwał.

Jak ustaliliśmy, sporządzona w latach 2012-2013 ocena stanu technicznego obwałowania wokół jednego z potoków, potwierdza jego złą kondycję, a prócz tego ujawnia, że nie spełnia ono wymagań dotyczących wysokości, czyli po prostu jest za niskie.

Odpowiedzialni za taki stan rzeczy urzędnicy, tłumaczą, że naprawiają wały i konserwują koryto i brzegi rzeki oraz potoków na tyle, na ile pozwala im obecny stan finansów.

Po apelach mieszkańców i interwencji wójta Bogusława Antosa, w Łączanach odbyła się wizja lokalna dotycząca wykonania zabezpieczenia prawego brzegu Wisły oraz konserwacji wału wzdłuż kanału Łączany - Skawina. Jej wyniki są niepokojące.

- Stan zabezpieczenia oraz występujące zagrożenia powodziowe na terenie wsi są nam znane - informuje Katarzyna Burda, dyrektor Państwowego Przedsiębiorstwa Wodnego, Wody Polskie Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Krakowie (dawniej RZGW).

Podkreśla jednak, że zniszczenia w tym miejscu były przez RZGW kilkukrotnie naprawiane, pomiędzy 2012 a 2015 rokiem.

- Duże głębokości dna Wisły w tym miejscu, które są w bliskiej odległości od brzegu, stwarzają jednak możliwość zagrożenia dla stabilności istniejących zabezpieczeń w przypadku wystąpienia kolejnych przepływów powodziowych - dodaje dyrektor Burda.

Na razie zdecydowano o wyłożeniu 79 tys. zł na projekt remontu jazu w Łączanach.

Jednak od projektu do jego wykonania droga jest daleka i nie wiadomo, ile to jeszcze potrwa, i kiedy rząd przekaże na to pieniądze.

TOP 50 najlepszych miejsc na wyprawy rowerowe po Małopolsce....

Źródło: vivi24

Wideo

Materiał oryginalny: Łączany. Alarmują, że te wały ich nie obronią przed powodzią. Na naprawę brak pieniędzy - Gazeta Krakowska

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Mieszkanka Łączan

No i dowiedziałam się że żyję w strachu.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3