Lepiej niech już nikt nie udaje Greka

Remigiusz Półtorak
Edytorial. Dotacje z budżetu dla tych, którzy mało zarabiają? Proszę bardzo. Nawet jeśli próżno szukać jakichkolwiek konkretów w najnowszej propozycji rządu, to pewnie część społeczeństwa chętnie ją „kupi”.

A politykom właśnie o to chodzi. PiS zaczęło ostro podbijać stawkę, więc Platforma nie chce być gorsza.

Co ciekawe, schlebianie gustom wyborczym ad hoc, pod wpływem impulsu, już nie wychodzi najlepiej, o czym ledwie dwa miesiące temu przekonał się ustępujący prezydent, wyskakując nagle z propozycją referendum o słynnych JOW-ach. Ale dzisiaj premier idzie dokładnie tą samą drogą.

Już nawet nie chodzi o to, że słowa o dopłatach do pensji z budżetu państwa brzmią co najmniej dziwnie w ustach szefowej rządu i partii o liberalnych ponoć poglądach. Jeśli bowiem rolą państwa, jak twierdzi pani premier, jest dopłacanie do umów śmiecio­wych, to stąd już blisko do stwierdzenia, że państwo powinno płacić też za kredyty we frankach. A przecież wszyscy wiemy, że nie tędy droga.

Zapewne to przypadek, ale jedyny konkretny sygnał, który można wyciągnąć z propozycji Ewy Kopacz, jest paradoksalnie taki: jeśli pracodawca będzie chciał zatrudniać za najniższą stawkę, to zyska dodatkowy argument, bo „państwo i tak dopłaci”.

Ci, którzy trzeźwo patrzą na takie obietnice, słusznie przypomną, że to tylko kampania wyborcza i za cztery miesiące nikt o podobnych zapowiedziach nie będzie pamiętał. To prawda.

Ale dzisiaj dochodzi nam jeszcze jeden ważny kontekst, o którym warto przypominać. Grecja i jej ogromne problemy. Porównania żadnego oczywiście nie ma, i oby nigdy nie było, ale jeśli Grecy muszą płacić słony rachunek, to także z powodu nieprzemyślanych decyzji politycznych, za które państwo zapłaciło. Dosłownie.

Politycy – a tym bardziej ci, którzy otwarcie krytykują rząd w Atenach za nieodpowiedzialną politykę – nie powinni więc udawać Greka, bo to się najczęściej źle kończy.

CZYTAJ TAKŻE: Chcesz gotówkę? To masz stówkę...

FLESZ: Kiedy będzie wiosna? Zwierzęta dają sygnały.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 9

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

m
marlena

panie expert czy gdyby frank był dzisiaj po 2,50 to bank by tracił na każdej spłacanej przez kredytobiorcę racie?

s
skruszony banster

banki przez ostatnie kilkanaście lat wyprowadziły z Polski (czytaj okradły Polaków) na kilkaset miliardów złotych . z samych przekrętów na kursie franka ukradły ok. 50 mld zł a teraz kłamią że stracą na przewalutowaniu. To tak jakby kieszonkowiec który ukradł ci na ulicy portfel z zawartością 1000 zł tłumaczył przed sądem że jeżeli sąd nakaże jemu zwrot ukradzionej kwoty on straci 1000 zł.

p
patriotka

Autor nie ma pojęcia o czym pisze, wysyłam do komentarzy pana Janusza Szewczaka,bardzo jasno,bez upiększania i kreowania rzeczywistości ocenia trafnie rzeczywistość.W 2013 roku dokładnie przewidział sytuację, która ma dziś miejce na rynakach "finansowych"(banksterskich).

n
niemamroruwpkobp

Odpowiedzialnych w przestępczych organizacjach bankowych wyciągnąć za mord*y i publicznie ukamienować. Tylko kiedy? Jak frank będzie po 7 czy 10 pln a może po 20 złotych???

J
Jan Nowak

Autor najwyraźniej nie ma pojęcia na czym polega przekręt z kredytami indeksowanymi do kursu CHF.

zanim tu się zjawi stado krzykaczy, postaram się wyjaśnić o co chodzi z tymi kredytami, które potocznie nazywa się “frankowymi”:

W przypadku normalnych kredytów złotówkowych zobowiązania kredytobiorcy reguluje jedna zmienna - oprocentowanie wynikające z WIBOR.
W przypadku kredytów indeksowanych do CHF zobowiązania kredytobiorcy regulują dwie zmienne: - stawka oprocentowania wynikająca z LIBOR - oraz kurs PLN/CHF

W OBU RODZAJACH KREDYTÓW KAPITAŁ ZOSTAŁ JEDNAK WYPŁACONY W ZŁOTÓWKACH, a indeksacja do kursu CHF jest tylko zabiegiem księgowym służącym określeniu bazy kapitałowej do wyliczenia wielkości raty wynikającej z oprocentowania LIBOR. Mówiąc prościej - oprocentowana stawką LIBOR jest nie kwota, która bank faktycznie pożyczył, tylko kwota, która wynika z przemnożenia wypłaconych pieniędzy przez mnożnik wynikający z aktualnego stosunku PLN do CHF. Oznacza to, że baza, od której naliczane są odsetki wynikające z aktualnego LIBORU jest ruchoma i zależy od bieżącego kursu franka. Kurs CHF i LIBOR się wzajemnie bilansują - jak kurs rośnie, to LIBOR maleje, jak kurs spada, to LIBOR rośnie. Dzięki temu wysokość rat jest w miarę stabilna. Jak kurs jest wysoki, to mamy niskie oprocentowanie, ale spłacamy więcej kapitału niż faktycznie pożyczyliśmy, a jak kurs jest niski to spłacamy mniej kapitału niż pożyczyliśmy, ale za to jego oprocentowanie jest wysokie. Bank tak czy inaczej wychodzi na swoje. Nie zmienia to faktu, że bank wypłacił kredyt w złotówkach i tylko te pieniądze są jego prawdziwym kosztem.

Nigdzie po drodze nie pojawiają się żadne realne CHFy.
Po pierwsze dlatego, że nie ma takiej potrzeby - kredyty zostały udzielone w złotówkach.
Po drugie dlatego, że byłoby to niemożliwe - nikt w Polsce nie trzyma depozytów w CHF, więc jest oczywiste, że banki nie mogły sfinansować tak masowej akcji kredytowej kapitałem w tej walucie. Zresztą, gdyby w latach 2005-2008 na polskim rynku pojawił się popyt na kilkadziesiąt miliardów franków, to waluta ta momentalnie by zdrożała. Zamiast tego stało się odwrotnie - im więcej banki udzielały kredytów indeksowanych do CHF, tym bardziej ta waluta taniała (dołek to lipiec 2008).

Powodem dla którego cały ten mechanizm był tak atrakcyjny dla banków jest SPREAD, czyli dodatkowa (nieujęta w umowie kredytowej) marża banku doliczana zupełnie arbitralnie do kursu po którym przeliczane są zobowiązania kredytobiorcy. Powoduje to, że realne oprocentowanie kredytu jest zupełnie inne niż to które nominalne wynika z zestawienia LIBOR z oficjalnym kursem NBP. Jest to sposób na obejście ustawy antylichwiarskiej i źródło niebotycznych zysków banków.

Ryzyko dla kredytobiorców jest takie, że jeśli z jakiegokolwiek powodu (choroba, utrata pracy, chęć zmiany lokum itd) będą chcieli się wycofać z umowy kredytowej w trakcie jej trwania, to bank uzbrojony w tzw “bankowy tytuł egzekucyjny” postawi w tryb natychmiastowej wymagalności właśnie tę wirtualną kwotę od której naliczał oprocentowanie wg stawek LIBOR, a nie faktycznie wypłacony kapitał. W obecnych warunkach kursowych oznacza to, że klient po iluś latach regularnego spłacania rat, będzie musiał zwrócić bankowi dwa razy tyle ile od niego realnie pożyczył. Bardzo często jest to również dużo więcej niż wynosi wartość nieruchomości, którą nabył za ten

L
Leszek Warszawa

A PROPOS RZEKOMYCH “STRAT" BANKÓW:

Pożyczyłem od banku pewna kwotę w złótówkach.

Bank mi zaproponował, że w zamian za niższe oprocentowanie, wysokość kapitału do spłaty będzie indeksowana do bieżącego kursu CHF.

15 stycznia rano okazało się, że za sprawą indeksacji do obcej waluty, mój rzekomy dług w banku wzrósł przez jedną noc o równowartość moich 2 letnich zarobków. lub inaczej licząc, o równowartość sumy wszystkich rat, które wpłaciłem bankowi przez poprzednich 5 lat (wyrażonych w złotówkach).

Teraz chciałbym się z tego wycofać i zacząć spłacać kapitał, który faktycznie od banku pożyczyłem. do tego oczywiście dochodzi zarobek banku, czyli odsetki wynikające z oprocentowania kredytu
Jestem gotów dopłacić bankowi różnicę za czas kiedy korzystałem z niższego oprocentowania opartego na stawkach LIBOR zamiast wyższego opartego na stawkach WIBOR.

czyli podsumowując:

a) dalej spłacam kwotę w PLN, która widnieje na umowie kredytowej, i która faktycznie została przelana przez bank.

b) od teraz kredyt, który spłacam jest wyżej oprocentowany - płacę wyższe odsetki (kredyty złotówkowe są wyżej oprocentowane niż kredyty indeksowane do CHF)

c) dopłacam bankowi różnicę między odsetkami, które rzeczywiście zapłaciłem, a odsetkami, które bym płacił, gdybym miał od początku kredyt bez żadnej indeksacji do obcej waluty.

ABSOLUTNIE NIE MA MOWY O JAKICHKOLWIEK STRATACH PO STRONIE BANKU.
ani tym bardziej nie ma żadnych strat po stronie podatnika.
ani też nie ma żadnej niesprawiedliwości względem kredytobiorców złotówkowych.

R
Rafał

Szanowny autorze, ja rozumiem że artykuł musi być poczytny bo jaki sens inaczej w jego tworzeniu. Mam jednak małą prośbę - proszę choć odrobinę poznać fakty aby o nich pisać, a nie o własnym "widzimisię" . "ProPOzycja" dla frankowiczów ze strony PO już była i każdy kto twierdzi, że jest to propozycja dopłaty do kredytów dla obywateli powinien poważnie zastanowić się nad zmianą kalkulatora, no przynajmniej baterii :) ProPOzycja była dla banków i wyłącznie ich interes chroniła. Nie takich działań oczekujemy od rządu - nie ochrony banków. Od wielu lat ruch PRO Futuris jak i inne organizacje i stowarzyszenia ludzi którym banki sprzedały instrument finansowy pod nazwą "kredyt walutowy" piszą, publikują i tłumaczą z uporem maniaka: NIE OCZEKUJEMY DOPŁAT OD RZĄDU. Szanowny Panie proszę nie dzielić społeczeństwa bardziej niż jest podzielone przez powtarzanie bzdur. Nam frakowiczom i nie tylko nam bo problem dotyczy wszystkich "kredytobiorców w walutach obcych" zależy tylko na jednym : na przestrzeganiu prawa i egzekwowaniu tego prawa również wobec banków. Chcemy aby instytucje opłacane z naszych podatków(KNF, UOKIK) wreszcie zaczęły działać na rzecz obywateli i prawa, a nie ochrony banków. Tylko tyle i aż tyle. Wiemy, że nie mamy kredytów w złotówkach i żadnych dopłat nie otrzymaliśmy i nie otrzymamy. Nigdy tego nie oczekiwaliśmy.

g
grubson46

Proszę najpierw poczytać o co chodzi z wpuszczeniem w maliny kilkuset tysięcy kredytobiorców z których żaden franka na oczy nie widział. Potem proszę poczytać czego naprawdę chcą ci ludzie (i wcale nie jest to dopłata z budżetu). I dopiero potem proszę się wypowiadać, bo w tej chwili czytam i odnoszę wrażenie, że jakiś bank płaci autorowi za tego typu teksty.

M
Majka

Frankowicze zostali wprowadzeni w pułapkę zastawiona przez mafie banksterska popierana przez post-komunistyczna mafie polityczna. Frankowicze nie chca zadnych pieniedzy od panstwa!! Autor tego arykułu wprowadza czytelników w bład albo przez brak rozeznania w temacie albo celowo na 'czyjeś' zlecenie. W obu przypadkach powinien ten pan dziennikarz się wstydzić za takie oczernianie poszkodowanych ludzi!

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3