Libiąż. Stanął w obronie obrażanych kobiet i skatował mężczyznę

Artur Drożdżak
Artur Drożdżak
Jacek R. ma do odsiadki cztery i pół roku więzienia i do zapłaty 30 tys. zł
Jacek R. ma do odsiadki cztery i pół roku więzienia i do zapłaty 30 tys. zł Artur Drożdzak
Udostępnij:
29-letni Jacek R. najbliższe cztery i pół roku spędzi za kratkami za brutalne skatowanie mężczyzny w bloku przy ul. Obieżowej w Libiążu. Sprawca musi też zapłacić 30 tys. zł ofierze za wyrządzoną krzywdę i poddać się terapii uzależnień. Wyrok krakowskiego sądu jest już prawomocny.

FLESZ - Omikron dotarł do Europy

Do tragedii doszło w połowie lipca 2019 r. W bloku odbywała się impreza urodzinowa Pawła S. Pojawili się mieszkający po sąsiedzku bracia Piotr i Grzegorz G. Pierwszy z nich kopnął drugiego w głowę z zazdrości o swoją dziewczynę - Justynę.

Zaatakowanemu Grzegorzowi G. ps. Grzybu nic się nie stało, spadły mu tylko z nosa okulary. Część uczestników biesiady rozeszła się do domów, na miejscu został 29-letni Jacek R. I to jemu właśnie Justyna P. oraz gospodyni mieszkania pożaliły się, że Grzegorz G. ps. Grzybu wulgarnie się do nich odnosił. Jacek R. mocno się zdenerwował słysząc te narzekania i postanowił wymierzyć mu karę. Zapukał do jego drzwi i zaatakował go bez ostrzeżenia.

Między mężczyznami iskrzyło już wcześniej z innego powodu. Dziadek Jacka R. porzucił swoją żonę i związał się z matką braci G. Bracia G uważali, że mężczyzna miał zły wpływ na ich matkę i nakłonił ją, by wystąpiła o przymusowe leczenie Grzegorza G. od alkoholu. Jacek R. ignorował uwagi braci na ten temat, ale tamtej nocy był mniej tolerancyjny i dlatego brutalnie pobił Grzegorza G. Zadawał mu ciosy w głowę obutą nogą od góry w dół. Potem pobitego przeciągnął do kuchni i pozostawił krwawiącego, a następnie wrócił na imprezę urodzinową, tam jednej z osób przyznał się do pobicia Grzegorza G.

Pobitego znalazła pierwsza Justyna P., ale zrobiła mu jedynie okład na głowę i poszła spać. Jacek R. zjawił się nad ranem w mieszkaniu Grzegorza G., przeciągnął go do łazienki i umył, a potem ułożył na łóżku w kuchni. Rannego karetka zabrała do szpitala w Chrzanowie, a potem w Krakowie. Mężczyzna przeżył, ale praktycznie jest kaleką. Ma złamaną kość skroniową i czołową oraz szczękę. Przesłuchano go na procesie, ale niewiele pamiętał z zajścia.

Jacek R. nie przyznał się do winy, twierdził że usnął w fotelu na imprezie urodzinowej i nie opuszczał mieszkania, ale temu przeczyły zeznania świadków.

Krakowski sąd uznał, że doprowadził do ciężkiego uszczerbku na zdrowiu Grzegorza G. i wymierzył mu surowa karę.
Okolicznościami obciążającymi było działanie pod wpływem alkoholu, wcześniejsza karalność mężczyzny oraz dopuszczenie się przestępstwa w domu ofiary i działanie z zaskoczenia. Wyrok w tej sprawie jest już prawomocny.

Wideo

Materiał oryginalny: Libiąż. Stanął w obronie obrażanych kobiet i skatował mężczyznę - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie